Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 24 sierpnia. Imieniny: Bartosza, Jerzego, Maliny
05/05/2019 - 19:50

Sady zakwitły w Łososinie z Lady Pank bez samolotów i z parasolem [ZDJĘCIA]

Choć pogoda nie dopisała, wierni fani dorocznej imprezy w Łososinie Dolnej nie przestraszyli się deszczu i przyjechali na doroczne Święto Kwitnących Sadów. Mimo chłodu atmosfera plenerowej zabawy była gorąca.

Choć lało jak z cebra, to i tak najwierniejsi fani dorocznej imprezy nie odpuścili.

- My się deszczu nie boimy. Nie jesteśmy z cukru, więc nic nam nie będzie – mówili Marzena i Paweł Bochenkowie z Rąbkowej. - Najważniejsze, to odpowiednie ubranie. Mamy parasole, kalosze i nie narzekamy. Dobrze się bawimy. Jesteśmy tutaj co roku i prawie zawsze pada, ale zawsze też pojawiały się jakieś przejaśnienia. Tak zimno to jeszcze nie było. Termometry pokazują ledwie dwa stopnie - dodają ze śmiechem. - Najważniejsze, że mamy gorące serca.  

Czytaj te z Ale pozytywnie zakręcone świrusy! Nie przeszkadza im u nas pogodowa majowa klapa 

Tak jak nie zawiedli wierni fani, nie zawiodły też VIP-y. Byli sądeccy samorządowcy i posłowie, przyjechał nawet sam wicepremier Jarosław Gowin.

- Dziś wszyscy przemawiamy krótko i nie będziemy państwa trzymać pod sceną, bo jest zimno - mówił Gowin – ale deszcz też sadownikom też jest potrzebny – mówił polityk  i zachęcał wszystkich do kupowania polskich jabłek.  

Wójt Andrzej Romanek po wygranych wyborach samorządowych po raz pierwszy wystąpił w roli gospodarza sadowniczego święta.

-  Mogłoby być lepiej, ale z drugiej strony nie ma co narzekać. Cieszymy się, że co roku mogą się u nas spotkać sadownicy. Szkoda, że kiedy mamy nasze święto, pogoda nie dopisała, ale ziemia potrzebuje wody. Natura najlepiej wie kiedy ma padać, a kiedy nie - dodaje wójt Łososiny.

Czytaj też Działa klątwa majowego weekendu? Szykuje się pogodowy armagedon na Sądecczyźnie 

 Ale sadownicy wcale z deszczu nie są zadowoleni, choć jeszcze kilkanaście dni temu narzekali na suszę.

- Deszcz jest dobry, ale tylko wtedy, gdy jest ciepło. Kiedy pada w okresie kwitnienia, potem jest problem z zawiązywaniem się owoców, temperatura też robi swoje, bo bliżej jest do zimy niż do wiosny. Taka aura może spowodować, że zbiory w tym roku będą mniejsze, a ceny owoców wyższe - tłumaczy Józef Sułkowski, wiceprezes Spółdzielni Ogrodniczej Ziemi Sądeckiej, skupiającej sadowników na Sądecczyźnie.

Jabłka, którymi częstowali sadownicy były przepyszne, podobnie jak przysmaki kuchni regionalnej.  Panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Tęgoborzy chroniły przed chłodem swoje gorące potrawy.

- Mamy tutaj gołąbki i żurek. Czekamy ma gości.

Ale gości było mniej niż w ubiegłym roku. Teraz aura okazała się niełaskawa dla organizatorów z Centrum Kultury i Promocji w Łososinie Dolnej.

- Kiedy przygotowuje się imprezy plenerowe, zwłaszcza cykliczne,  zawsze wiąże się to z pewnym ryzykiem -  mówi Monika Sowa, dyrektor placówki.- No cóż, pogoda potrafi pokrzyżować plany. Szkoda, bo Święto Kwitnących Sadów to duże przedsięwzięcie i jego organizacja wymaga wiele trudu. Przygotowujemy się do tego przez pół roku.

Z powodu ulewnego deszczu trzeba było odwołać konkursy dla najmłodszych, loty widokowe i tak lubiane przez wszystkie powietrzne akrobacje pilotów z Aeroklubu Podhalańskiego

- Loty w taką pogodę byłyby zbyt niebezpieczne, bo jest zbyt niski pułap chmur i nawet nie widać szczytów górek – mówi Bogdan Stachura, prezes Aeroklubu. - Pas startowy jest zbyt rozmoknięty i byłyby problemy ze startem, a bezpieczeństwo jest zawsze na pierwszym miejscu – dodaje.

Nie zabrakło za to koncertów zespołów ludowych, pokazów tanecznych i orkiestry dętej. Gwiazdą tegorocznej edycji imprezy była grupa Lady Pank, która wieczornym koncertem rozgrzała publiczność.

[email protected] fot. JM

Choć pogoda nie dopisała, wierni fani dorocznej imprezy w Łososinie nie przestraszyli się deszczu i przyjechali na Święto Kwitnących Sadów. Mimo chłodu atmosfera plenerowej zabawy była gorąca




Galeria
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu


Sierpniowy miesięcznik "Sądeczanin"