Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 20 listopada. Imieniny: Anatola, Edyty, Rafała
07/08/2019 - 16:45

Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego pod lupą audytorów [FILM]

Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Nowym Sączu od 2013 roku nie wybudowało, ani jednego budynku mieszkalnego, choć jest to jeden z celów statutowych tejże spółki. Bezprawne posługiwało się logo ISO 9001, miało chaos w dokumentacji - to tylko niektóre niezgodności, jakie we wspomnianej spółce stwierdzili audytorzy z zewnętrznej firmy.

Dzisiaj zewnętrzni audytorzy przekazali sądeckim mediom bardzo skrócone, jak zaznaczyli, wyniki przeprowadzonego właśnie audytu w STBS.

Ustalenia i rekomendacje przedstawiali: prof. Roman Batko i dr Janusz Sasak.

Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego w Nowym Sączu jest kolejną miejską spółką, która została wzięta przez lupę przez zewnętrznych audytorów. Był on przeprowadzony za lata 2015 – 2018. Brano pod uwagę kilka kryteriów: organizację zarządzania, zarządzanie ludźmi, wybrane elementy zarządzania majątkiem spółki, zarządzanie jej finansami, realizacja zamówień publicznych.

Audyt był przeprowadzany od 29 kwietnia do końca czerwca br. przez kilkuosobowy zespół. Wnioski i ustalenia pokontrolne liczą ponad sto stron.

- Audyt odnosi się do niezgodności stwierdzonych w organizacji, natomiast nie odnosi się do osób – zaznaczył na wstępie prof. Roman Batko.

Jak zaznaczyli dzisiaj audytorzy na zwołanej konferencji prasowej w sądeckim ratuszu, jednym z takich istotnych obszarów, na które zwracali uwagę były obszary związane z postępowaniami konkursowymi i realizacją projektów, które w danym okresie realizowała spółka.

- Największe postępowanie konkursowe, jakie było realizowane w badanym przez audytorów okresie zamknęło się kwotą ponad 8 mln złotych. Największym problemem tego postępowania było to, że nie istnieje żadna, formalna, papierowa dokumentacja obrazująca przebieg tego postępowania – mówił dr Jacek Sasak, który był jednym z audytorów. – Próbowaliśmy tę dokumentację odnaleźć w spółce. Pracownicy też jej szukali. Niestety nie odnaleźli tej dokumentacji z postępowania konkursowego. Nie ma ofert, nie ma oryginałów protokołów, mówiących o otwarciu postępowania. Co najgorsze nie ma żadnego oficjalnego wpisu w dokumentacji spółki, mówiącego o tym, że wpłynęły oferty.

Od 2013 roku Sądeckie Towarzystwo Budownictwa Społecznego wybudowało w Nowym Sączu dwa budynki, choć nie były one przeznaczone na mieszkania.

Audytorzy mówili też dzisiaj o chaosie panującym w dokumentacji spółki.

- Zdarzały się takie dokumenty, które miały tą samą sygnaturę – dodał dr Sasak. – Były to jednak dokumenty o inne treści. Część uchwał Zarządu miała ten sam numer, ale czego innego dotyczyła.

Audytorzy mówili także podczas konferencji prasowej o działaniach, według nich nieetycznych.

- W związku z prowadzoną kampanią na prezydenta miasta, spółka STBS podpisała z komitetem wyborczym jednego z kandydatów umowę na kolportaż ulotek wyborczych. Były one dołączane do książeczek czynszowych – kontynuował dr Sasak. – Umowa istniała. Spółka mogła to zrobić, ale ze względów etycznych uznajemy, że nie do końca dopełniono tych standardów etycznych, których oczekiwalibyśmy od spółki komunalnej.

Referujący wyniki audytu podnosili także, że brak jest dokumentacji o jakiejkolwiek kontroli wewnętrznej. Spółka w ogóle nie prowadziła żadnych analiz ryzyka. Wspierało natomiast niewielkimi kwotami przeróżne sądeckie inicjatywy, podarowało m.in. 20 tysięcy na budowę pomnika Józefa Piłsudskiego.

- W spółce w latach 2016 – 2018 nie wykonywano kontroli instalacji sanitarnej i CO – dodał dr Sasak. - Brak tych kontroli stanowi naruszenie prawa. Obecnie takie kontrole są prowadzone.

- Spółka w 2012 roku wprowadziła standard zarządzania jakością ISO 9001. Wymaga on, zgodnie z zapisami umowy z firmą certyfikującą, co trzy lata recertyfikacji – stwierdził prof. Roman Batko. – A audytu nadzoru, co rok. W 2014 roku spółka przestała poddawać się procedurom kontrolnym zewnętrznym przez audytorów certyfikujących. Natomiast przez pięć lat, niezgodnie z umową, niezgodnie z prawem wykorzystywała logo ISO 9001. Jest to poważnym nadużyciem, również wizerunkowym. Pierwszy raz spotykamy się z takim zjawiskiem.

Prof. Roman Batko stwierdził, że zjawiska odkryte przez audytorów w spółce STBS za badany okres są niepokojące.

- Mają charakter ewidentnych naruszeń prawa w stosunku do dokumentacji przetargowej – dodał prof. Batko. – Działanie jednoosobowe, jeśli chodzi o zamówienia publiczne jest niedopuszczalne, istniejące duplikaty dokumentów różniące się treścią. To bardzo niepokoi.

O komentarz do przeprowadzonego audytu zapytaliśmy obecnego prezesa spółki STBS Jacka Zelasko.

- Zarząd spółki przeprowadził wszelkie, niezbędne działania, aby lokatorzy mogli spać spokojnie, aby wszystkie wymogi, które spoczywają na zarządcy były w stu procentach wypełnione.

Dziennikarze zapytali, czy nowy prezes zakłada ewentualnie złożenie doniesienia do prokuratury w tej sprawie.

- Sytuacja jest analizowana – dodał prezes Zelasko. - Nasi prawnicy pracują, badają wszystkie zalecenia przedstawione przez audytorów. Jeśli będzie rekomendacja od naszych prawników, że takie zawiadomienie będzie należało złożyć, to oczywiście Zarząd takie zawiadomienie złoży.

Dziennikarze pytali też, czy spółka będzie realizowała swoje cele statutowe, czyli budowę budynków mieszkalnych?

- Tak – odparł obecny prezes spółki. – Zarząd analizuje możliwość wybudowania nowego budynku wielorodzinnego na działkach przy ul. Kusocińskiego. Rozmawiamy też z władzami miasta na temat możliwości rewitalizacji kilku kamienic w mieście, które obecnie znajdują się w bardzo złym stanie technicznym.

O komentarz w tej sprawie zapytaliśmy przede wszystkim byłego prezesa spółki STBS Macieja Kurpa.

- Nie znam treści audytu, a z prezentacją slajdową, jeśli taka była prezentowana nie miałem możliwości jeszcze się zapoznać – mówi Maciej Kurp, były prezes spółki STBS. – Zwróciłem się o udostępnienie wyników audytu do audytorów, jak i do obecnego Zarządu spółki. Audytorzy odesłali mnie do wspomnianego Zarządu. Tam też skierowałem swoją prośbę. Od miesiąca nie mam na nią odpowiedzi. Audytorzy otrzymali ode mnie obszerne odpowiedzi na dziesięć zagadnień, o które się do mnie zwrócili.  Mogę się ustosunkować do prawie wszystkich rzekomych zarzutów, czy tej uwag po dokładnym zapoznaniu się z wynikami audytu. Byłem, zaraz po odwołaniu mnie z funkcji prezesa spółki do dyspozycji spółki, która nigdy z tej gotowości nie skorzystała względem formalnego przekazania spraw firmy. Obecnie sprawa audytu nie specjalnie mnie zajmuje, ponieważ praca w spółce STBS jest dla mnie zamkniętym rozdziałem życia zawodowego.

[email protected], fot. IM

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu