Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 17 września. Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza
10/03/2013 - 11:35

Sądecki ZUS: Ponad 3,5 tys. kontroli chorobowego w 2012 roku

Tysiące zweryfikowanych zwolnień chorobowych, dziesiątki osób, którym odmówiono prawa do wypłaty zasiłku chorobowego – to efekt kontroli sądeckiego ZUS-u w 2012 roku. W całej Polsce ci, którzy chorują nie będąc chorymi mają się czego bać, bo państwo wypowiada wojnę tzw. „lewym zwolnieniom”.
Kogo na chorobowym skontroluje ZUS? Przede wszystkim osoby przebywające na zwolnieniach długoterminowych, trwających co najmniej 34 dni. Przez pierwsze 33 dni zwolnienia lekarskiego zasiłek wypłaca pracownikowi jego firma, dopiero od 34. dnia robi to ZUS. Pod lupę inspektorów trafią też ci, którzy często korzystają z chorobowego. Również osoby, którym długotrwałe zwolnienia wypisali lekarze rodzinni, mogą spodziewać się kontroli.

Inspektorzy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych mogą skontrolować pracownika w miejscu zamieszkania, pracy czy prowadzenia działalności gospodarczej. W trakcie kontroli sprawdzają, czy ubezpieczony naprawdę jest chory i czy faktycznie nie może iść do pracy.
- Każda osoba korzystająca ze zwolnienia od pracy musi się od niej powstrzymać, wykorzystując zwolnienie w sposób umożliwiający leczenie. Osoby przebywające na zwolnieniu nie mogą wykonywać żadnej innej pracy zarobkowej czy innych prac domowych, ogrodowych, które nie są związane z leczeniem. Pracownik ZUS nie jest uprawniony do stwierdzenia, czy pracownik jest niezdolny do pracy. Może tylko kontrolować sposób wykorzystania zwolnienia lekarskiego. Natomiast o stanie zdrowia w dniu badania może orzec tylko lekarz orzecznik ZUS – cytuje portal gazeta.pl Ewę Pancer z gdańskiego ZUS.

Zawsze można nie otworzyć inspektorowi drzwi, bo nie ma przymusu wpuszczania do domu każdego. W takiej sytuacji inspektor może przyjść jeszcze raz, lecz nie musi. Wdrażana jest procedura wyjaśniająca, bo ZUS można domniemywać, że ktoś ma powody, by unikać inspektora. Tak więc należy liczyć się z tym, że nie wpuszczając inspektora do domu, można otrzymać skierowanie na kontrolę do lekarza orzecznika. Ten zaś osobiście sprawdzi, na podstawie dokumentacji medycznej, czy zwolnienie było zasadne.

Osoba, która zostanie przyłapana na pracy podczas choroby lub której wystawiono zwolnienie bez powodu, a więc symulowała chorobę, traci prawo do zasiłku. Mało tego: następnego dnia po kontroli musi już wrócić do pracy. Poważne konsekwencje grożą lekarzowi, który wystawił zakwestionowane L4. Może on mieć wstrzymane prawo do wypisywania zwolnień lekarskich nawet przez okres roku. W rażących przypadkach ZUS zawiadamia prokuraturę.

Nie tylko ZUS podejmuje inicjatywę sprawdzania zwolnień chorobowych. Coraz częściej kontrole są przeprowadzane na zlecenie pracodawców. Miewają oni dosyć mają finansowania "lewych" zwolnień własnych pracowników. Mogą sami przeprowadzać kontrole, jeżeli zatrudniają powyżej 20 osób, ale z reguły zlecają to ZUS.

Jak sytuacja wygląda na Sądecczyźnie? Dariusz Kowalczyk, rzecznik sądeckiego Zakładu Ubezpieczeń mówi, że w przeciągu ostatnich 12 miesięcy wiele osób pożegnało się z chorobowym w efekcie przeprowadzanych kontroli.
- W zeszłym roki lekarze orzecznicy nowosądeckiego Oddziału ZUS wydali 13,423 orzeczenia w sprawach dotyczących kontroli prawidłowości orzekania o czasowej niezdolności do pracy. Przeprowadziliśmy 3,680 kontroli prawidłowości wykorzystania zwolnień lekarskich przez ubezpieczonych, którym ZUS wypłaca zasiłki chorobowe. W ich wyniku 87 osobom odmówiono prawa do zasiłku na kwotę ponad 52 tys. zł – informuje Kowalczyk.

Opr. Zog
Źródło: gazeta.pl, własne
Fot. ED


Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu