Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 17 czerwca. Imieniny: Laury, Leszka, Marcjana
08/12/2021 - 21:00

Przewałki warte miliony na fikcyjnych fakturach w sądeckiej skarbówce

Choć fiskus przykręca kontrolną śrubę, to jednak ciągle nie brak tych, którzy próbują naciągnąć skarbówkę na fikcyjne faktury. Jaka jest skala procederu? Tylko w ciągu sześciu miesięcy tego roku w całym kraju udało się wykryć próbę oszustwa na ponad 6 miliardów złotych. Ile fikcyjnych faktur i na jaką sumę wystawili amatorzy szybkiego i nieuczciwego zarobku w Nowym Sączu?

Jak wynika z danych Krajowej Administracji Skarbowej (KAS), w pierwszych sześciu miesiącach 2021 roku wykryto ponad 85 tys. fikcyjnych faktur na łączną kwotę brutto 6,2 mld zł. To wynik kontroli podatkowych i celno-skarbowych oraz postępowań kontrolnych.

- To jest naprawdę bardzo duża kwota. Choć od kilku lat  fiskus dzięki odpowiednim narzędziom z łatwością potrafi dotrzeć do ofert sprzedaży kosztów, to ciągle jest to z jakichś względów proceder atrakcyjny dla nieuczciwych podmiotów – zauważa Michał Borowski, ekspert Business Centre Club do spraw podatków i walki z szarą strefą.

Czytaj też Nowy, masowy i skuteczny przekręt. SMS-ami czyszczą naiwnym bankowe konta

Jak ten proceder kwitnie na lokalną skalę? W ubiegłym roku sądecka skarbówka wykryła  blisko 2, 4 tys. fikcyjnych faktur na łączną kwotę ponad 18, 4 mln złotych.  W tym roku, od stycznia  do końca października,  fiskus namierzył 108 lewych faktur  wartych  blisko 1,2 mln złotych.- Ta fikcja może być po stronie zakupów jak i sprzedaży – wyjaśnia naczelnik sądeckiej skarbówki Beata Orzeł-Ligęza.  

Na czym polega przekręt z lewymi fakturami? Tłumaczy to właścicielka jednego z lokalnych biur rachunkowych.

Załóżmy, że sprzedaję towar, ze stawką podatkową w wysokości 23 procent, na przykład meble. Żeby je wyprodukować, kupuję elementy do ich zrobienia. W tych fakturach też jest zawarty podatek. To może być 7 procent czy 23 proc., wszystko zależy od tego jaki to towar i jaką podatkową stawką jest objęty. Sumuję należny podatek z faktur zakupów i sumuję należny podatek z moich faktur sprzedażowych. I ten należny obniżam  o naliczony, który mi obniża podatek od zakupów. Takie fikcyjne faktury mogę wystawić sam dla kogoś, żeby mu obniżyć podatek należny, ale również mogę wykorzystać fikcyjne faktury w zakupach, żeby swój podatek obniżyć. Tak to właśnie działa – dodaje nasza rozmówczyni, który chce zachować anonimowość.

Czytaj też Świeże jaja z salmonellą ze sklepowych półek. Sprawdźcie, bo może to kupiliście

Choć oszustów nie brakuje, to jednak obrót fikcyjnymi fakturami staje się coraz trudniejszy, podkreśla Małgorzata Samborska, z firmy Grant Thornton zajmującej się podatkami i audytem, - To głównie wynik  zmian legislacyjnych, połączony z wdrażaniem rozwiązań systemowych i narzędzi informatycznych. Jednak w dalszym ciągu mamy do czynienia z przestępcami, którzy zajmują się wyłącznie wyłudzaniem zwrotów podatków na podstawie sfałszowanych faktur.

– Kontrole z założenia są nastawione na wykrywanie nieprawidłowości, a wręcz kierowane z tezą, aby je znaleźć. Ale nie każda faktura zidentyfikowana przez organy podatkowe jako pusta jest związana z przestępczym procederem. Państwo nieskutecznie ściga rzeczywistych przestępców. Swoje działania skupia na podmiotach prowadzących legalny biznes oraz posiadających majątek, z którego można przeprowadzić ewentualną egzekucję zobowiązań – mówi Marek Niczyporuk, doradca podatkowy i radca prawny.

Jak wskazują dane Krajowej Administracji Skarbowej, w wyniku przeprowadzonych analiz na Jednolitych Plikach Kontrolnych (JPK) _VAT, złożonych za pierwszych sześć miesięcy tego roku, przekazano do weryfikacji urzędom skarbowym faktury, które zostały wystawione przez podmioty niezarejestrowane do VAT. Zidentyfikowano ponad 53 tys. takich fałszywek na łączną kwotę prawie 794 mln zł. 

– To szokująca kwota. KAS ma w zasadzie dostęp niemalże na żywo do tego typu informacji. Wszyscy podatnicy składają JPK również z częścią ewidencyjną, nawet ci najmniejsi przedsiębiorcy. Myślę, że tu jest problem związany z efektywnością systemu funkcjonowania administracji skarbowej – stwierdza Michał Borowski z BCC.  

Z kolei Małgorzata Samborska zaznacza, że stawka podstawowa VAT wynosi 23 proc. Brak zapłaty podatku może więc stanowić sporą pokusę dla nieuczciwych podatników, stąd zjawiska braku rejestracji prawdopodobnie nie uda się nigdy całkowicie wyeliminować. Jak zaznacza ekspert, mówimy tu nie tylko o świadomym działaniu. Czasem sprzedawca, w sposób wynikający z niewiedzy, nie dopełnił czynności natury formalno-administracyjnej. Ewentualnie stracił status czynnego podatnika VAT.

– Sądzę, że wystawcami takich faktur mogą być firmy, które nie dokonały rejestracji do VAT, a także fikcyjne podmioty. Ale podatnik ma wiele narzędzi, żeby sprawdzić potencjalnego kontrahenta. Biała lista VAT czy bazy Ministerstwa Finansów dość dobrze funkcjonują. Można się uchronić przed różnego rodzaju negatywnymi konsekwencjami. Nadal jest wielu przedsiębiorców, którzy są nieświadomi lub nieostrożni. A te dane pokazują, że takim niezarejestrowanym podmiotom opłaca się działać – dodaje ekspert BCC.

Ponadto na podstawie rozliczeń za okres od stycznia do maja br. zidentyfikowano ponad 12 tys. podmiotów niedeklarujących sprzedaży, które wystawiły około 320 tys. faktur na łączną kwotę blisko 1,8 mld zł. Jak podkreślają specjalizujący się w tych kwestiach prawnicy,  takie podmioty są nadal ogromnym problemem dla gospodarki, zwłaszcza że to zazwyczaj uczciwi przedsiębiorcy są wciągani w przestępczą działalność. Proceder ten opiera się na działalności tak zwanych słupów, nieprowadzących działalności gospodarczej. Ich rola polega na wystawieniu faktury na podmiot, który pełni rolę bufora.

– Jeśli ktoś wystawia fakturę i jej nie deklaruje, to łamie prawo. Powyższe dane pokazują, że skala procederu nadal jest bardzo duża, a to powinno niepokoić. To znaczy, że jednak szara strefa, z którą oczywiście resort finansów i ministerstwo sprawiedliwości starają się walczyć, cały czas istnieje. Ona się zmniejsza, przynajmniej według przekazywanych komunikatów. Jednak nadal problem jest bardzo duży – podkreśla Michał Borowski. 

Zdaniem radcy prawnego Marka Niczyporuka, wykrywalność fikcyjnych faktur z pewnością będzie rosła. Dzięki JPK organy mają szerszą wiedzę na temat wystawianych dokumentów. Jednakże w ewidencji raportowanej pusta faktura nie różni się od tej prawdziwej. Jak zaznacza ekspert, podatnik ma do wyboru różne narzędzia. Ale one nie są w stanie w pełni zagwarantować, że kontrahent jest rzeczywiście uczciwy.

– Jeżeli podatnicy nie będą korzystać z ofert sprzedaży kosztów, to część szarej strefy zdecydowanie zniknie sama. Do tego potrzebny jest też wysiłek administracji skarbowej. Ale on powinien być nie tylko nakierowany na identyfikowanie i eliminowanie, choć to bardzo ważny aspekt. Przede wszystkim brakuje edukacji. Ona nie przyniesie natychmiastowych rezultatów, ale w dłuższej perspektywie to bardzo ważny element – podsumowuje ekspert z BCC. ([email protected]) fot. jm







Dziękujemy za przesłanie błędu