Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 20 maja. Imieniny: Bazylego, Bernardyna, Krystyny
22/06/2021 - 06:10

Przestępstwo, skarga do Unii, kontrola NIK. Wypowiedzieli wojnę „sądeczance”

Kontrola NIK w małopolskim oddziale Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, skarga do Unii Europejskiej, takie ciężkie działa przeciw budowie „sądeczanki” zamierza wytoczyć Komitet Obrony Mieszkańców Tymowej, położonej w gminie Czchów. Padają jeszcze zarzuty o przestępstwo związane z ochroną środowiska...

Z Rafałem Leśniakiem z Komitetu Obrony Mieszkańców Tymowej rozmawia Jagienka Michalik

Burmistrz Czchowa oświadczył, że nie dopuści do budowy „sądeczanki”, jeśli zostanie wybrany wariant rekomendowany przez Generalną Dyrekcję. Napisaliśmy o tym, a pana to oburzyło. Chwycił pan za słuchawkę telefonu i powiedział, że artykuły „Sądeczanina” o tej inwestycji są tendencyjne i że nie przedstawiamy racji mieszkańców. Trudno się zgodzić z pana opinią, bo niejednokrotnie rozmawialiśmy z włodarzami gmin na ten temat. A oni przecież mieszkańców reprezentują.
A ja reprezentuję Komitet Obrony Mieszkańców Tymowej. I ten rekomendowany wariant ma iść przez naszą wieś, koło osiedla domów jednorodzinnych. Czytałem w jednym z waszych artykułów, że wszyscy chcą tej drogi, byle nie u siebie. To mnie oburzyło.

Te słowa powiedział sądecki poseł Jan Duda. Brzmiały dokładnie tak:  „My wszyscy chcemy drogi, tylko stawiamy jeden warunek: byle nie po moim”. Stanowiły komentarz do braku porozumienia między samorządami, które nie mogą dogadać się w kwestii wytyczenia trasy przebiegu „sądeczanki”. Wy też nie chcecie tej drogi u siebie.    
- I są ku temu konkretne powody. Bo Tymowa ma  drogę, którą można dojechać i do Nowego Sącza i do Krakowa, choć oczywiście nie spełnia takich standardów, jak ta, która ma powstać. Budowanie nowej drogi to kuriozum. Odwołam się do przykładu. Niech sobie pani wyobrazi, że na przykład w Nowym Sączu jest już lotnisko, a na osiedlu domów jednorodzinnych ktoś sobie wymyślił, że chce budować drugie.

Sam pan powiedział, że ta droga, która jest teraz, nie spełnia standardów. Nowa, przyspieszona, będzie miała dodatkowe pasy ruchu. To jest istotą tej inwestycji. Chodzi o to, żeby Nowy Sącz zyskał szybsze i bezpieczniejsze połączenie z autostradą A4 w Brzesku. Argument, do którego się pan odwołuje, tylko potwierdza zasadę „byle nie po moim” czyli najlepiej zbudujcie ją gdzie indziej. Tylko, że gdzie indziej mówią to samo. Na tym polega problem.  
- Ten problem dotyczy mnie osobiście. Dwa lata temu wprowadziłem się do nowego domu. Zresztą, nie tylko ja. Tam jest trzydzieści nowych budynków. Ludzie podjęli pewną decyzję, a gmina poniosła koszty uzbrojenia. Chodzi o wodę, gaz i całą infrastrukturę. Zostały na to wydane duże pieniądze z samorządowego budżetu. Ci, którzy się tam wybudowali, chcieli mieszkać w spokojnym miejscu. Wy sobie w Nowym Sączu budujecie obwodnicę, a pod naszymi domami chcecie budowy drogi, którą będą jeździć tysiące aut.

Wszędzie w miastach buduje się obwodnice, które wyprowadzają ruch ciężkich samochodów z centrum i bywa, że trzeba wyburzać domy. Tak już jest przy inwestycjach. Drogi gdzieś trzeba budować i zawsze ktoś na tym cierpi. Innego wyjścia nie ma.
Te drogę można poprowadzić po granicach gmin, bo to są tereny niezabudowane. Czy to zły pomysł?

Gdyby to było takie proste, to ta droga dawno już by powstała. Tylko, że projektowanie tras to nie jest rysowanie kresek na mapie. Trzeba chociażby uwzględnić kwestie geotechniczne, które mają związek z terenami osuwiskowymi, tak częstymi na terenach górskich. 
A pani się na tym zna? Jest pani z wykształcenia budowlańcem, że mówi pani takie rzeczy?

Nie jestem budowlańcem, ale często piszę o inwestycjach i z często z fachowcami od budowy dróg rozmawiam.
A ja mam wykształcenie związane z ochroną środowiska i powiem pani, że jeśli  ktoś wyda zgodę na  trasę, która przejdzie przez Tymową, popełni przestępstwo.

O jakim przestępstwie pan mówi?
Ta trasa biegnie końcówką Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego. To samo dotyczy wariantu, który prowadzi przez Iwkową.

Te kwestie rozstrzygnie decyzja środowiskowa dla inwestycji. Pytanie jednak, czy ważniejsza jest przyroda, czy ludzkie życie. Na DK 75 bez przerwy dochodzi do śmiertelnych wypadków, także bardzo tragicznych, z udziałem rodzin z dziećmi, zmiażdżonymi na wąskiej drodze przez ciężarówki. Tak dalej być nie może. Ktoś tu musi ustąpić.
Ta pani retoryka… za kilka lat będzie wyasfaltowany cały świat.

Świat, ten zachodni, już sobie drogi pobudował. A my mamy żyć w komunikacyjnym zaścianku? Tej inwestycji chcą tysiące ludzi… no ale panu wystarczy ta droga, którą ma pan pod swoim domem. Niech pan to powie rodzinom, którzy na DK75 stracili w wypadkach swoich bliskich.  
Ja to mówię z ludzkiego punktu widzenia. Mam dwójkę dzieci i chce spokojnie żyć. .

Oczywiście, z ludzkiego punktu widzenia można pana zrozumieć. Tylko co pan proponuje. Gdzie ta droga ma być wybudowana? 
No przecież samorządy wskazały wariant.  Umówiły się, gdzie trzeba ją budować.

I co z tego wyszło? Wam pasuje, ale w Iwkowej mówią, że jeśli zostanie wybudowany tunel pod górą Bukowiec, to nie będą mieć wody w gminnej sieci.  
- Droga w Tymowej też idzie po studniach, slalomem przez osiedle jednorodzinne.

Sam pan widzi jak to wygląda. Wy się nie zgadzacie, oni się nie zgadzają… i tak to  już trwa kilka lat.  
Ludzie się już wypowiedzieli na ten temat podczas spotkań konsultacyjnych dotyczących wytyczanych przez Generalną Dyrekcję wariantów. Jasno wyszło, że 52 procent mieszkańców, od Brzeska do Nowego Sącza,  opowiedziało się za remontem istniejącej DK75,  przy czym wskazywano  też, że można tę drogę budować na Limanową i Bochnię. Z Bochni wyszedł jasny sygnał, że oni by tej drogi chcieli. Czy ja mówię nielogicznie? Jeżeli nowa droga przechodzi przez gminy, to w tych gminach chce się burzyć cały porządek.

W ten sposób możemy rozmawiać w nieskończoność. Właśnie z takich rozmów rozmnożyły się warianty przebiegu budowy nowej drogi do Brzeska. Najpierw było ich pięć, potem z tego zrobiło się dwadzieścia sześć. 
Dlaczego nie posłuchali ludzi, których większość opowiedziała się za remontem istniejącej drogi. Nie było żadnych dwudziestu sześciu projektów. To były pseudo-projekty, na które zostały wydane ogromne pieniądze. Zwrócimy się do najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kontroli w małopolskim oddziale Generalnej Dyrekcji. Ta droga, mogła zostać wyremontowana już dobrych kilka lat temu. Za takie pieniądze można budować nowe trasy tam, gdzie są większe ośrodki. Nowy Sącz to żadna metropolia. To miasto, gdzie mieszka 80 tysięcy ludzi. Ale macie kilku swoich posłów, którzy tej inwestycji żądają.

Żądają jej, bo tego oczekują od nich mieszkańcy Nowego Sącza i zatrudniający tysiące ludzi  przedsiębiorcy, którzy tracą pieniądze, bo wysyłany transport stoi w korkach.  
Pan poseł Arkadiusz Mularczyk mówił, że będzie zabiegał o wprowadzenie specustawy dla tej inwestycji, co położyłoby kres tym niekończącym się uzgodnieniom. To oburzające! Jeśli ta inwestycja jest finansowana z unijnych środków, to w sprawie tej specustawy zwrócę się do Unii Europejskiej.

Ponad trzy miliardy zarezerwowane na budowę połączenia Nowego Sącza z autostradą A4 nie pochodzą z Brukseli. To pieniądze z budżetu państwa, z Krajowego Funduszu Budowy Dróg i Autostrad.
Pieniądze na inwestycje to system naczyń połączonych.

([email protected]) fot. TK (wywiad został przesłany do autoryzacji)







Dziękujemy za przesłanie błędu