Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
13/02/2024 - 08:05

Po ataku Rosji na fabrykę Fakro na Ukrainie, na jaw wychodzą nowe, zaskakujące fakty [WIDEO]

Te dramatyczne sceny rozegrały się pięć miesięcy temu. Rosyjska rakieta uderzyła w fabrykę Fakro na Ukrainie. To nie był przypadek. Chodziło o ogromną halę magazynową zamienioną w największe centrum pomocy humanitarnej we Lwowie. O kulisach tych dramatycznych wydarzeń w rozmowie z „Sądeczaninem” mówi Bożena Damasiewicz, dyrektor biura zarządu Fakro. Przypomnijmy, że podczas wielkiej gali plebiscytu Sądeczanin Roku 2023, za pomoc humanitarną Ukrainie prezes Ryszard Florek otrzymał specjalne wyróżnienie. To niejedyne przedsięwzięcie w jakie angażuje się Fakro. Lista jest bardzo długa.

Czytaj też Dlaczego? Galeria Sandecja przy ulicy Węgierskiej w Nowym Sączu poszła pod młotek  

Nie wszystkie firmy, które osiągnęły sukces na rynku globalnym identyfikują się z lokalną społecznością, w przeciwieństwie do firmy Fakro, która wspiera liczne lokalne przedsięwzięcia, między innymi takie jak organizowany przez Fundację Sądecka Plebiscyt na Sądeczanina Roku. Dlaczego warto wspierać takie inicjatywy?
- Ten plebiscyt pokazuje, jak wiele zdolnych, zaangażowanych ludzi pochodzi z naszego regionu, bądź żyje w naszym regionie.  Ci, którzy tutaj mieszkają, robią tutaj dobrą robotę. Ci, którzy stąd wyjechali, Sądecczyznę rozsławiają, albo w inny sposób przyczyniają się do tego, że tutaj żyje się lepiej. Plebiscyt to pokazywanie dobrych ludzi, dobrych cech, dobrych zachowań. Jestem głęboko przekonana, że konkurs Sądeczanin Roku to inspiracja dla wielu ludzi.

Podczas gali Sądeczanina Roku wyróżnienie otrzymał też prezes Fakro Ryszard Florek. To były specjalne podziękowania za pomoc humanitarną ofiarom wojny na Ukrainie. Przypomnijmy, że sądecka firma, która ma fabrykę okien dachowych we Lwowie, jedną z hal oddała na potrzeby Caritas. Część zakładu stała się wielkim centrum pomocy humanitarnej w mieście.  Za tę pomoc sądecka firma zapłaciła straszliwą cenę. W fabrykę uderzyła rosyjska rakieta. Część zakładu spłonęła.

Czytaj też Inwestycja gigant pod Nowym Sączem. Budują to za 780 milionów złotych

-Zaraz po wybuchu wojny na Ukrainie prezes Ryszard Florek  zdecydował, że nasza firma zaangażuje się w przesyłanie pomocy humanitarnej. Pierwsze dwa tiry wyjechały z Nowego Sącza już w drugi dzień wojny.  Zebrany towar można było złożyć w jednej z hal magazynowych naszego zakładu we Lwowie. Od samego początku  współpracowaliśmy z księdzem Edwardem Kawą, biskupem pomocniczym archidiecezji lwowskiej.  Okazało się, że biskup nie ma gdzie trzymać nie tylko transportu, jaki przyjechał z Nowego Sącza, ale także pomocy, która płynie na Ukrainę z różnych stron z Europy i całego świata. Zaraz po wybuchu wojny,  produkcja w naszym zakładzie, na potrzeby rynku rosyjskiego, została zawieszona. Jeden z magazynów szybko udało się wygospodarować na centrum pomocy humanitarnej, skąd towary były dystrybuowane dalej na obszary objęte wojną.

To wielkie serce Ryszarda Florka nie zamknęło się, kiedy po uderzeniu rosyjskiej rakiety spłonął zakład.
-To prawda. Wkrótce po tym biskup zadzwonił do pana prezesa i mówi: wiem, że hala spłonęła, ale nie mamy gdzie trzymać kolejnych transportów, które do nas jadą.  Na to prezes: no to przyjeżdżajcie do nas, udostępnimy wam  inną  halą – opowiada Bożena Damasiewicz.

czytaj też Wielkie inwestycje nad Jeziorem Rożnowskim. Co buduje znany sądecki biznesmen w Gródku Nad Dunajcem

To nie koniec tej opowieści, która ma dalszy zaskakujący przebieg. To  także niejedyna pomoc jakiej Fakro udziela potrzebującym. O tym wszystkim także opowiada Bożena Damasiewicz w rozmowie z „Sądeczaninem.” ([email protected]) fot. X Caritas Lwów, wideo MP, Jm







Dziękujemy za przesłanie błędu