Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 23 stycznia. Imieniny: Fernandy, Jana, Rajmundy
12/07/2016 - 11:25

Pól miliona z miejskiej kasy na Tour de Pologne. Da się zarobić na kolarzach?

Pól miliona złotych tyle z miejskiej kasy wyda Nowy Sącz za goszczenie kolarskiej, topowej imprezy - Tour de Pologne. Czy warto wydać tak duże pieniądze na promocję? Ile można na tym zyskać?

Sponsorowanie przez miasto Tour De Pologne kontestuje m.in. internauta skrywający się pod nickiem „bleble”. Swoją krytyczną uwagę zamieścił pod informacją na temat skali wydatków miasta za obecność na trasie kolarskiego wyścigu.

„Jak to jest, że miasto musi zapłacić za coś takiego. Tysiące sądeczan oglądało, promocja miasta! To się nazywa igrzyska, tylko w przypadku Nowego Sącza to są igrzyska zamiast chleba i pracy. Miasto i tak jest po drodze do Krynicy a droga pożal się Boże, czy nie lepiej wydać te pieniądze na ocieplenie np Specjalnego Ośrodka Szkolno- Wychowawczego, bo straszy swoim wyglądem całą okolicę. Lub inne działanie dla ludzi” - pisze internauta (pisownia oryginalna).

Krytyczne opinie nie są odosobnione

Wielu mieszkańców Nowego Sącza pół miliona złotych wolałoby przeliczyć na  bieżące metry brakujących chodników, zwłaszcza tych na obrzeżach miasta. Samorząd wyda je, żeby przez trzy dni być gospodarzem Tour de Pologne, 

ZOBACZ: Które ulice w Nowym Saczu będą zamknięte podczas Tour de Pologne

Ale samorząd, oprócz inwestycji, musi także realizować strategię marketingową, szczególnie tę w wymiarze wizerunkowym, tłumaczy zajmujący się działaniami promocyjnymi w sądeckim urzędzie miasta Tomasz Michałowski. Jak mówi, z jednej strony to promocja Nowego Sącza na zewnątrz, bo transmisja z kolarskiego wyścigu dotrze w kilkunastu wersjach językowych do blisko stu państw Z drugiej to promocja wewnętrzna.  

- Bardzo zależy nam na tym, żeby mieszkańcy Nowego Sącza dobrze postrzegali swoje miasto. Takie imprez jak Tour de Pologne  jednoczą lokalną społeczność i to jest dla nas szczególnie istotne. Zresztą w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat nie planujemy akcji promocyjnych na zewnątrz, będziemy działać lokalnie. Jest to niezwykle trudne, bo potrzeb i oczekiwań mieszkańców jest bardzo dużo. 

Jak zauważa Michałowski mieszkańcy oceniają własne miasto często przez pryzmat swoich zainteresowań i pasji.

- W ubiegłym roku powstał między innymi Pumptrack, a w jego ramach slow park –osoby, które pasja są rolki, rowery albo które uprawiają street workout  zapewne są usatysfakcjonowane, inne mogą mieć niedosyt. Przed kilkoma dniami prezydent Ryszard Nowak otworzył jeden z największych w Polsce torów dla modelarzy, kolejna grupa mieszkańców miasta skupiona wokół Sądeckiego Klubu Modelarskiego Felga z pewnością jest zadowolona. Codziennie słyszę dziesiątki różnych pomysłów, często bardzo interesujących. W pierwszej kolejności rozmawiamy z grupami mniej lub bardziej sformalizowanymi.

 Tomasz Michałowski podkreśla, że walory Tour de Pologne dostrzegają także lokalni przedsiębiorcy czego dowodzą specjalne premie ufundowane przez firmy Koral oraz Fakro.

Dlaczego również biznes nie szczędzi grosza na Tour de Tour de Pologne. Co z tego ma?

Dla firmy Fakro sponsoring sportowy jest ważnym elementem budowania promocyjnej strategii firmy. Przez wiele sadecki producent okien dachowych był sponsorem klubu piłki siatkowej kobiet Muszynianka, a od 2004 roku firma jest oficjalnym partnerem reprezentacji Polski w piłce nożnej, co silnie akcentowała w czasie obecności biało-czerwonych na Euro 2016.Teraz stawia na Tour De Pologne. Po raz drugi, bo w ubiegłym roku Fakro sponsorowało dwa spośród siedmiu etapów wyścigu.

Tym razem firma będzie towarzyszyć uczestnikom Tour de Pologne w każdym mieście, w którym odbędzie się zakończenie poszczególnych etapów trasy. Swoją obecność zaznaczy w Warszawie, Katowicach, Rzeszowie. Reklama przedsiębiorstwa zawita także do Krakowa, Zakopanego i Bukowiny Tatrzańskiej. Będzie również towarzyszyć kobietom podczas dwóch etapów peletonu w ramach Tour de Pologne Women, który odbędzie się od 19 do 20 lipca - informuje centrum prasowe przedsiębiorstwa.

ZOBACZ: Które ulice w Nowym Saczu będą zamknięte podczas Tour de Pologne

Dyrektor marketingu Grupy Fakro Sławomir Gawlik podkreśla, że firma  bardzo starannie wybiera sportowe wydarzenia, które reklamuje.

- Tour de Pologne, podobnie jak Polska Reprezentacja w Piłce Nożnej, dostarczają nam niezapomnianych wrażeń oraz wzbudzają w nas ducha sportowej rywalizacji. To najwyższa sportowa półka. Dbamy o to, by wydarzenia obejmowane przez nas patronatem, korespondowały z międzynarodową siłą i rozpoznawalnością marki FAKRO – tłumaczy Sławomir Gawlik, Dyrektor Marketingu Grupy Fakro.

Za speca od sportowego marketingu uchodzi w Fakro członek zarządu Janusz Komurkiewicz, który podkreśla, że to bardzo skuteczne narzędzie budowania siły marki przekładające się na jej rozpoznawalność.

- To bardzo dobra alternatywą standardowych kampanii reklamowych, a sponsoring sportowy jest traktowany przez przedsiębiorców jako bardzo opłacalna inwestycja. Poza tym budujemy w ten sposób prestiż firmy i produktów. 

Komurkiewicz podkreśla, że promowanie wartości marki to rozciągnięty w czasie proces. Ale na pewno dużej łatwiej osiąga się efekt za pomocą jednego, dużego, prestiżowego wydarzenia. Świetnie nadaje się do tego sport.

- My Polacy rzadko potrafimy budować poczucie wspólnoty wokół czegoś pozytywnego. Świetnie nadaje się do tego sport, który wyzwala pozytywne emocje i gromadzi dużą rzeszę ludzi wokół pozytywnego wydarzenia. Trzeba jednak podkreślić, że mało jest dyscyplin, które potrafią porwać polskich kibiców. Dobry wyjątek stanowi Tur de Pologne i w ogóle kolarstwo, bo w tej dyscyplinie odnosimy coraz większe sukcesy. 

Jakie są inne powody stawiania na marketing sportowy? Logo firmy czy marka produktu ma swoją wartość reklamową - tłumaczy szef marketingu Fakro. Emisja reklamy w telewizji jest wyceniona. Natomiast w przypadku sponsoringu przemyca się logo firmy, poprzez medialną relację wydarzenia sportowego.

Podprogowo

- To ma swoją wartość, którą przeliczalną na tak zwany wskaźnik ekwiwalentu reklamowego. Jeśli skalkulować koszty poniesione na sponsorowanie dużej imprezy relacjonowanej w mediach, to zawsze wychodzi o wiele taniej, niż wykupienie regularnej, niezwykle kosztownej kampanii telewizyjnej. Poza tym, poprzez tego rodzaju wydarzenie, w którym mamy swój udział, pokazujemy się w sposób neutralny, a nie nachalny, jak w reklamach, których po prostu nie lubimy.

W momencie kiedy w telewizji pojawia się blok reklamowy, najczęstszym odruchem jest przełączanie na inny kanał, albo idziemy sobie robić herbatę. Kiedy zaś oglądamy wydarzenie sportowe, w sposób podprogowy oglądamy reklamę, pokazywaną dyskretnie na drugim planie - wyjaśnia Komurkiewicz. 

Zdaniem specjalistów od marketingu sportowego głównym problemem w Polsce jest przekonanie opinii publicznej, że organizacja dużej imprezy sportowej to możliwie najlepiej wydane pieniądze. Fachowcy podkreślają, że komunikacja z mieszkańcami jest konieczna do osiągnięcia zamierzonego efektu w przypadku takich przedsięwzięć. Pokutuje bowiem przekonanie, że koszty są publiczne, a zyski prywatne. Przy Euro 2012 udało się to zmienić.

Agnieszka Michalik, Fot: JEC



Dziękujemy za przesłanie błędu