Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 8 kwietnia. Imieniny: Amadeusza, Cezaryny, Juliany
05/02/2020 - 04:30

O Ukraińcach i polskim rynku pracy podczas Forum Europa - Ukraina w Rzeszowie

Jak wynika ze statystyk, liczba zagranicznych pracowników w Polsce stale rośnie. Dotyczy to także Sądecczyzny. Większość z nich to Ukraińcy. Migranci zarobkowi nie tylko wypełniają lukę na rynku pracy. Przyczyniają się też do wzrostu gospodarczego.

Coraz częściej jednak słychać ich skargi, że są słabo wynagradzani. Czy mają szanse na walkę o wyższe zarobki? Te kwestie były dyskutowane podczas pierwszego dnia obrad Forum Europa Ukraina, siostrzanej konferencji krynickiego Forum Ekonomicznego. 

Pod koniec kwietnia ubiegłego roku w małopolskich oddziałach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych  zarejestrowanych było ponad 52 tys. obcokrajowców. Aktualnie ich liczba wzrosła do 58,4 tysiąca. W całym kraju pracowników spoza Polski zgłoszonych do ubezpieczenia emerytalno-rentowego w ZUS jest 683,2 tysiąca. Na koniec kwietnia było ich niemal 610 tys. W rejestrach sądeckiego oddziału ZUS na koniec października widniało 11 302 cudzoziemców.

Czytaj też Ukraińców ubywa. Wietnamczycy i Hindusi będą szturmować sądecki rynek pracy?

- W naszym regionie obcokrajowcy zgłoszeni w ZUS to przedstawiciele 146 krajów świata. Większość z nich pochodzi zza wschodniej granicy – wyjaśniała Anna Szaniawska,  rzeczniczka małopolskiego oddziału ZUS. - Prawie 75 proc. cudzoziemców w Małopolsce to obywatele Ukrainy, których jest 43,3 tysiąca. Również w kraju najwięcej zatrudnionych jest mieszkańców Ukrainy, ich liczba na koniec października sięgnęła prawie 514 tysięcy.

Migranci zarobkowi nie tylko wypełniają lukę na rynku pracy. Przyczyniają się też do wzrostu gospodarczego mimo negatywnych trendów demograficznych. Jednakże obecność na rynku pracy przedstawicieli biedniejszych krajów utrudnia związkom zawodowym walkę o podwyższenie płac. Czy można pogodzić te dwie sprzeczne tendencje? Jakie korzyści, a jakie zagrożenia niesie ze sobą migracja zarobkowa naszych sąsiadów zza wschodniej granicy? Te kwestie były dyskutowane podczas pierwszego dnia obrad Forum Polska Ukraina.

Czytaj też Zygmunt Berdychowski nie odpoczywa. Ruszyło Forum Europa-Ukraina 

Panel rozpoczął się od prezentacji raportu „Pracownik z Ukrainy, zarobki w Polsce”, w której udział wzięli Anatoliy Zymnin, PR manager w agencji pracy tymczasowej EWL oraz Mariya Kuzenko, kierownik działu legalizacji agencji. Raport zawierał miedzy innymi  omówienie zmian wysokości zarobków Ukraińców na polskim rynku pracy w zależności od długości pobytu w Polsce, znajomości języka polskiego, a także branży.

Z wyników badań przytoczonych przez Andrzeja Korkusa, prezes zarządu EWL wynika, że w 2016 roku Polska przyjęła więcej migrantów zarobkowych, niż Stany Zjednoczone. – Stworzyliśmy system, który jest w stanie sprostać wyzwaniom migracyjnym, a zdecydowana większość pracowników spoza Polski pracuje legalnie na podstawie wiz i pozwoleń. Migranci stanowią ogromną wartość dodaną dla gospodarki, odpowiadają przede wszystkim za wzrost PKB. Migracja wskazywana jest jako jeden z głównych motorów wzrostu gospodarczego w Polsce.

Kilkanaście lat temu  - mówił Korkus - Polska była jednym z najbardziej homogenicznych krajów na świecie. Jest to pokłosie skomplikowanej historii polski w  dwudziestego wieku. Napływ pracowników z Ukrainy nauczył nas w pewnym sensie tolerancji wobec różnorodności – dla naszej administracji oraz społeczeństwa była to ważna lekcja świadomości tego zróżnicowania. Pracownicy z Ukrainy bardzo przysłużyli się zarówno naszej gospodarce, jak i naszemu społeczeństwu – mówił.

Z kolei Beata Pankowska-Lier z kancelarii Rödl & Partners Ukraina przypomniała, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat polskie przepisy bardzo się zmieniły. Zostały przy tym  uproszczone. Związane to było z ogromnym zapotrzebowaniem na pracowników.

– Obecne przepisy sprawdzają się w praktyce. Gorzej jest, jeżeli później pracodawca chce uzyskać dla swoich pracowników zagranicznym pozwolenie na pracę na czas dłuższy. Widoczne są zmiany na lepsze w tych procesach, ale musimy jeszcze dużo zrobić w kierunku liberalizacji przepisów oraz ułatwiania procedur zarówno dla pracodawców, jak i pracowników. Naszą główną konkurencją w walce o siłę roboczą z Ukrainy są Czechy i Węgry.

Procedury i przepisy w tych państwach są bardziej liberalne – mówiła Pankowska-Lier, która  podkreślała, ze Ukraińcy nadal postrzegają Polskę jako państwo, w którym warto pracować i w którym poziom ich życia znacznie wzrasta. Z drugiej strony, od 2016 roku gospodarka ukraińska rośnie, coraz częściej Ukraińcy decydują się na powrót do kraju i znajdują pracę w ojczyźnie. To, czy napływ siły roboczej z Ukrainy utrzyma się na obecnym poziomie, będzie zależało od rozwoju ukraińskiego rynku pracy.

Mirosław Przewoźnik z departamentu rynku pracy w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaznaczył, że spore szanse na usprawnienie procedur dostrzega się w zdobyczach szybko postępującego rozwoju technologii. Obywatele z Ukrainy chcą pracować i przebywać w Polsce ponad 3 lata, stąd też ogromna liczba takich właśnie wniosków o pozwolenie na pracę.

– Migracja zarobkowa z Ukrainy wpłynęła przede wszystkim pozytywnie na wzrost gospodarczy w Polsce – cudzoziemcy stanowią 0,75 punktu procentowego we wzroście gospodarczym. W 2018 roku ZUS zanotował ponad 500 tys. płatników- cudzoziemców, zaś w 2019 liczba ta wzrosła aż o 19 procent.  Oznacza to, że ponad 600 tys. składek pochodziło od pracowników zagranicznych – podsumował.

[email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu