Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 13 listopada. Imieniny: Arkadii, Krystyna, Stanisławy
04/06/2019 - 10:50

Nowy Sącz: a u nas tak być nie może? Dziś tylko zazdrościć [ZDJĘCIA]

W Nowym Sączu od lat mówi się o potrzebie zagospodarowania brzegów Kamienicy. Była nawet owacyjnie przyjęta plaża, ale w zeszłym roku odstąpiono od jej organizacji. Mówi się o deptakach, ścieżkach rowerowych, miejsca do wypoczynku dla całych rodzin. I tu właśnie pies pogrzebany – mówi się i tyle. Zobaczcie jak już kilka lat temu zagospodarowano brzegi potoku Grajcarek w Szczawnicy.

Deptak ciągnie się niemal na całej długości Grajcarka od piętrowego (tego też się tu doczekali szybciej niż my) do kolejki na Palenicę. Wszędzie jest niezliczona ilość  ławek, klombów, pergoli, mostków, kwiatów i bujnej zieleni. I choć trasa rowerowa (zupełnie autonomiczna) ciągnie się po drugiej stronie potoku, to i z tej strony rowerzyści się bez problemu potrafią pogodzić z pieszymi.

Jest bardzo dużo świateł i iluminacji. Miejsca newralgiczne – skrzyżowania czy przewężenia drogi oznakowane są światłami w korpusie nawierzchni. Roi się od koszy na śmieci. Ktoś by powiedział, że jest ich nawet za dużo, ale takie rozwiązanie naprawdę się sprawdza, bo jest tu nadzwyczaj czysto. Alejki są wykonane z różnego rodzaju i koloru kostek brukowych skomponowanych w ciekawe desenie. Tu nie sprowadzono wszystkiego do położenia szarej betonowej kostki czy wylania masy bitumicznej co wielu sądeczan przyjęło traktować jako szczyt luksusu.

Jesteśmy tu z rodziną wyjątkowo często i obok czystości, schludności nie raz rzuciły nam się w oczy patrole straży miejskiej. Jest ich dużo, na tyle dużo, że od kilku lat nie widziałam tu żadnej rozróby czy szczególnie pijanej i uciążliwej młodzieży.

Zobacz też: Nowy Sącz: drogowcy chcą na siłę zatrzymać nas w Polsce klasy B? [ZDJĘCIA]

Między deptakiem a potokiem jest szeroki pas zieleni, gdzie bardzo często piknikują na kocach całe rzesze rodzin i młodzieży. Trochę złośliwie mogę tylko zauważyć, że żadnej z moich pociech ani nam, rodzicom, nie zdarzyło się tu ani razu wdepnąć w psią kupę, bo kup tu po prostu nie ma.

W miejsce starego basenu tworzony jest właśnie ciekawy plac zabaw dla dzieci.

Są tu oczywiście budki z małą gastronomią i pamiątkami. Tyle i aż tyle. Jest po prostu gdzie wyjść i wypocząć. Zimą też. Latem trawa przy potoku jest zawsze wykoszona. Nie wiem, czy szczawniczanie lepiej się dogadują z zarządcą cieku czy sami o to dbają. I szczerze mówiąc niewiele mnie to interesuje, bo dla mnie – i dla wszystkich innych – najważniejsze jest to, że nie ma chaszczy.

Deptak został wybudowany ze środków unijnych m.in. w ramach likwidacji skutków powodzi. Znam osobiście speca z RZGW, który nie raz sceptycznie odnosił się do takiego sposobu zagospodarowania tego terenu. W myśl: tyle pieniędzy tu włożyli a przyjdzie powódź i wszystko zniszczy. Najwidoczniej szczawnicki samorząd uznał – na szczęście – że warto zaryzykować i jak zainwestować, to w coś naprawdę atrakcyjnego.

Na co dzień zestawiam wspomnienia znad Grajcarka z tym, co sądeczanie mają nad Kamienicą choćby w okolicy MOSiR-u. Też utwardzono nawierzchnię, ale zaniedbanie i po prostu śmieciowy bałagan dziś tylko odstręczają…

ES [email protected] Fot.: ES         

Nowy Sącz: a u nas tak być nie może? Dziś tylko zazdrościć [ZDJĘCIA]




W Nowym Sączu od lat mówi się o potrzebie zagospodarowania brzegów Kamienicy. Była nawet owacyjnie przyjęta plaża, ale w zeszłym roku odstąpiono od jej organizacji. Mówi się o deptakach, ścieżkach rowerowych, miejsca do wypoczynku dla całych rodzin. I tu właśnie pies pogrzebany – mówi się i tyle. Zobaczcie jak już kilka lat temu zagospodarowano brzegi potoku Grajcarek w Szczawnicy. Fot.: ES
Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu