Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 22 października. Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłšwa
04/02/2017 - 21:30

Nowy Sącz: Miejski MPEC też ma „kopciucha”?

W komentarzach w publikacjach o smogu i „kopciuchach” Czytelnicy systematycznie stawiają pod pręgierzem sądeckie Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Zasugerowani widokiem dymu z komina MPEC podnoszą larum, że MPEC truje. Wątpliwości i zapytania Czytelników ucinamy. – Czy MPEC też ma „kopciucha”? – pytamy bez owijania w bawełnę prezesa spółki Piotra Polka.

Ten odpowiedź zaczyna od krótkiego wyjaśnienia – w węglu jest około 10 procent wody. Woda jest jednym z jego składników i basta. Dlatego to, co widzimy jako dym z komina MPEC przy ul. Wiśniowieckiego to po prostu para wodna a odcień dymu zmienia się w zależności od interferencji/natężenia światła. Gdy są bardzo niskie temperatury, zwłaszcza w trakcie wysokiego mrozu wydaje się, że dymu jest więcej.

Zobacz też: Osiedle Helena nigdy nie będzie przyłączone do miejskiego ciepła?

- Żeby węgiel spalić trzeba odparować wodę. Ta woda nie zniknie, więc wylatuje przez komin. Oczywiście pojawia się pytanie czy my nie palimy, nie emitujemy jakiegoś paskudztwa. Zainstalowaliśmy odpylacze. Szczególne, bardzo restrykcyjna normy, która nas obowiązują to 100 miligramów na metr sześcienny. Pomiar mamy ciągły i emitujemy zdecydowanie mniej niż pozwala nam na to norma, bo zaledwie 20, 30 miligramów – wyjaśnia Piotr Polek. – May to wszystko udokumentowane i jesteśmy bardzo skwapliwie i często kontrolowani – dodaje.

- My doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie możemy emitować dużo pyłu, bo to wszystko miałby bardzo krótkie nogi. Zainwestowaliśmy tak duże pieniądze w nowe odpylacze nie po to, żeby truć tylko właśnie po to, żeby spać spokojnie – podkreśla.

Zobacz też: Sądecki MPEC modernizuje się na potęgę

Po czym wyjaśnia temat bardziej obrazowo. – Jeżeli mamy 23 tysiące ton węgla, to są hektary węgla, dosłownie hektary, który składujemy na hałdach trzy, czterometrowej wysokości, to pyłu emitujemy rocznie tylko jedną ciężarówkę, coś koło 10 ton.

Czy satysfakcjonują Was te wyjaśnienia?

ES [email protected] Fot.: MPEC

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu