Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 21 stycznia. Imieniny: Agnieszki, Jarosława, Nory
przewiń w dół
Data Publikacji: 
23/10/2017 - 13:15

Mnożą się warianty wariantów i mnożą się protesty. Maleją szansę na rozpoczęcie budowy „Sądeczanki”

A miało być już z górki. Jeszcze w sierpniu wiceminister finansów Wiesław Janczyk zapowiadał, że niebawem w oficjalnym komunikacie szef resortu budownictwa i infrastruktury ogłosi, który z pięciu wariantów budowy trasy ekspresowej z Nowego Sącza do Brzeska zyska ostateczną akceptację. I co? I nic. Wszystko przez protesty mieszkańców i samorządów, którzy przebiegu tras nie akceptują. Mnożą się więc warianty wariantów i termin rozpoczęcia inwestycji staje się coraz bardziej odległy.

Kiedy Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad opracowała pięć wariantów korytarza drogi ekspresowej z Nowego Sącza do Brzeska, które zostały poddane społecznym konsultacjom. wydawało się, że inwestycja wreszcie posunie się do przodu. Jeszcze w sierpniu wiceminister finansów Wiesław Janczyk zapowiadał, że ogłoszenie przez resort budownictwa i infrastruktury ostatecznego przebiegu „Sądeczanki” to kwestia kilku tygodni.

Czytaj też: Tak może wyglądać nasza wymarzona i wytęskniona "Sądeczanka". Zobacz wizualizacje różnych wariantów!

Niestety. Z szumnych zapowiedzi niewiele pozostało, rozmnożyły się za to protesty. Najpierw przebieg drogi nie spodobał się gminom Chełmiec i Gnojnik.  

Wójt Bernard Stawiarski przy pełnej zgodzie mieszkańców między innymi Dąbrowy ogłosił, że chce „Sądeczanki” po lewej stronie Dunajca, tak, jak miała biec obwodnica po wałach. Tyle, że wymagałoby to budowy zupełnie nowego mostu, zupełnie innej przeprawy niż ta, którą Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad chce zacząć budować w przyszłym roku w Kurowie.

Czytaj też Chełmiec i Gnojnik mogą zaprzepaścić budowę „Sądeczanki”?!

Samorząd i mieszkańcy Gnojnika zażądali z kolei takiego przebiegu drogi, który wiązałby się z koniecznością budowy dwóch tuneli.

Potem do boju ruszyła Łososina Dolna, bo wykonawca inwestycji zarekomendował taki przebieg trasy, który urwie kawał lotniska. Ten wariant jest nie do przyjęcia, powiedział wójt i drogę oprotestował.

Czytaj też  Kolejna zadyma o „Sądeczankę”? Chcą urwać kawał lotniska w Łososinie Dolnej

I co teraz? - pytamy Iwonę Mikrut, rzeczniczkę małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad

- Skoro mnożące się protesty, mnożą się też warianty przebiegu ekspresówki. -Teraz zostały przygotowane dwie kolejne propozycje wytyczenia ekspresówki i rozpoczynają się kolejne spotkania informacyjne.

 Jak dodaje rzeczniczka, sprawa się gmatwa i w tej chwili powstają już warianty wariantów przebiegu drogi.

- Najlepiej byłoby dojść w końcu do jakiegoś konsensusu w tej sprawie. Bo potem przecież są jeszcze kolejne etapy inwestycji, takie jak przygotowywanie decyzji środowiskowej. To też wymaga konsultacji społecznych, które organizuje Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska - mówi Iwona Mikrut.

A dalej… znowu schody.  Jeśli komuś nie spodoba się przebieg drogi, może to oprotestować i wtedy wydanie decyzji środowiskowej znowu się przedłuży. Bez niej z kolei nie można trasy ani projektować, ani budować.

Jak podkreśla rzeczniczka, od początku wyznaczania korytarza drogi ekspresowej z Nowego Sącza do Brzeska, Generalna Dyrekcja stara się wypracować taki przebieg, żeby zminimalizować ryzyko protestów, które wydłuża wszystkie procedury. Niestety, wszystko się komplikuje.  

Czytaj też Sądeczanie chcą sądeczanki

- Jeśli tak dalej pójdzie, to będzie tak, jak z beskidzką droga integracyjną, która jest już projektowana od wielu lat i ciągle ktoś protestuje. Czas leci. Wszyscy mówią o społecznym zapotrzebowaniu na ”Sądeczankę”, wszyscy chcą jej budowy, ale jak przychodzi do wyznaczenia jej przebiegu, to okazuje się, że obowiązuje zasada, „jestem za, byle to nie było blisko mnie”.

Tymczasem, dodaje Iwona Mikrut, teren jest trudny z punku widzenia geologii i topografii, więc możliwości przebiegu drogi są ograniczone. Do tego dochodzą ograniczenia przyrodnicze. Optymalne dla korytarza tereny są zabudowane i bez wyburzeń się nie obejdzie. Pytanie tylko, w którym miejscu to trzeba zrobić i ile domów trzeba wyburzyć.

- Mamy już tyle wariantów sądeczanki, że można się w tym pogubić. Teraz dwa nowe warianty została zaprezentowane tam, gdzie były protesty. Tyle tylko, że nowe „warianty wariantów” oznaczają przesuwanie przebiegu drogi w kierunku innych gmin, takich jak Lipnica Murowana i nowy Wiśnicz, gdzie znowu z mieszkańcami trzeba zrobić spotkania.

Jagienka Michalik, fot. T.K




Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin styczeń 2018