Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 15 lipca. Imieniny: Henryka, Igi, Włodzimierza
08/04/2020 - 07:35

Likwidacja firm, zwolnienia i obniżki pensji. Czy to nam grozi w Nowym Sączu?

Pustki w sądeckim pośredniaku i firmy, które miały problemy ze znalezieniem fachowców, tak jeszcze kilka miesięcy temu wyglądał nasz lokalny rynek pracy. Teraz epidemia koronawirusa demoluje polską gospodarkę. Niektóre firmy są na skraju bankructwa, a ludzie boją się, że stracą pracę.

Epidemia  koronawirusa spowodowała, że niepewność Polaków o pracę jest najwyższa od 10 lat. Ze specjalnej edycji raportu „Monitor Rynku Pracy” zrealizowanego przez Instytut Badawczy Randstad, wynika, że ludzi ogarnia strach i pesymizm.

Czytaj też Śmiertelny koronawirus z chińskiego Wuhan zabija mu biznes w Nowym Sączu  

Aż 26 proc. respondentów specjalnego badania ocenia ryzyko utraty pracy jako duże. To wzrost o 17 punktów procentowych wobec analiz sprzed ogłoszenia pandemii i jednocześnie najwyższy wskaźnik w całej historii badania. 19 proc. Polaków uważa, że szanse na ich zwolnienie są umiarkowane, natomiast 27 proc że małe. Co piąty zatrudniony w ogóle nie obawia się utraty obecnej posady.

O zwolnienie bardziej obawiają się kobiety (29 proc.) niż mężczyźni (23 proc.). Większym pesymizmem, jeśli chodzi o utrzymanie zatrudnienia, wykazują się osoby w wieku od 18 do 29 lat – 28 proc.  z nich ryzyko utraty pracy ocenia, jako duże. Większymi optymistami są ludzie w przedziale wiekowym od 50 do 64 lat. Wskaźnik ten w tej grupie kształtuje się na poziomie 23 proc.  Redukcji etatów częściej boją się także mieszkańcy wsi w obrębie aglomeracji (32 proc.) niż wsi poza aglomeracjami (23 proc.).

Obecna sytuacja jest kompletnie nowa zarówno dla pracodawców, jak i dla pracowników. Nie mamy żadnych doświadczeń jak zachowywać się w takiej sytuacji, jak prowadzić firmę, jak pracować - Monika Fedorczuk, ekspert rynku pracy Konfederacji Lewiatan. - To jest jednym z powodów lęku, jaki odczuwają zarówno pracownicy, którzy obawiają się o przyszłość swojego miejsca pracy, jak i pracodawcy, którzy nie wiedzą jak potoczą się losy ich firmy w tych warunkach.

Jak podkreśla Ferdorczuk, wyniki badań pokazują wyraźnie, że większe obawy dotyczące utraty pracy mają osoby pracujące na umowy zlecenie i na umowy terminowe. Jest to o tyle uzasadnione, że zakończenie współpracy przez pracodawcę z takimi osobami jest dla pracodawcy stosunkowo proste i nie pociąga za sobą kosztów związanych z odprawami.

Przyszłość polskiego rynku pracy zależy od tego, jak długo będzie trwać epidemia oraz zakresu działań osłonowych dla przedsiębiorców, jakie będą podejmowane przez rząd. Bez wsparcia państwa wiele podmiotów gospodarczych nie przetrwa okresu zmniejszenia lub braku zamówień i zerwanych łańcuchów dostaw, podkreśla ekspertka.  

Utraty zatrudnienia najbardziej obawiają się sprzedawcy i kasjerzy (36 proc.) , niewykwalifikowani robotnicy (36 proc.), kadra zarządzająca oraz pracownicy biurowi i administracyjni (po 29 proc.). Nieco bardziej spokojni o swoje posady pozostają natomiast kierowcy, inżynierowie i specjaliści z wyższym wykształceniem. Wśród nich odsetek osób, które boją się zwolnień oscyluje na poziomie  17-18 procent.







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)