Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 16 lipca. Imieniny: Eustachego, Mariki, Mirelli
26/01/2020 - 07:10

Korzenna: dlaczego tak trudno mieszkać w sąsiedztwie Mo-Bruku?

Rynek odpadów w Polsce przechodzi fazę intensywnych zmian i dostosowań do wymogów współczesnej gospodarki. O to, jak spółka Mo-Bruk ocenia sytuację na rynku przetwórstwa odpadów niebezpiecznych w kraju, pytamy wiceprezesa zarządu firmy, Wiktora Mokrzyckiego.

- Gospodarka odpadami jest trudno akceptowalna społecznie, podobnie jak kopalnie czy farmy wiatrowe. Każdy produkuje śmieci, każdy kupuje wyroby przy produkcji których powstają odpady, ale nikt nie chce mieszkać w sąsiedztwie sortowni śmieci ani innego zakładu przetwarzającego odpady - mówi Wiktor Mokrzycki, wiceprezes zarządu ds. handlowych. - Uważam, że wiele obaw wynika z niewiedzy na temat gospodarki odpadami, dlatego wielokrotnie zapraszaliśmy mieszkańców do odwiedzenia naszego zakładu, gdzie moglibyśmy przedstawić proces odzysku odpadów i odpowiedzieć na nurtujące pytania. Niezrozumienie działalności ekologicznej prowadzi do nieuzasadnionych obaw bądź rozpowszechniania nieprawdziwych plotek często powielanych przez media.

Jak spółka ocenia sytuację na rynku przetwórstwa odpadów niebezpiecznych w Polsce? Dlaczego - zdaniem firmy - opłaty za śmieci są tak wysokie?

- Rynek odpadów w Polsce jest w fazie intensywnych zmian i dostosowań do wymogów nowoczesnej gospodarki z godnie z najlepszymi światowymi trendami. Chcemy osiągać jak najwyższe poziomy odzysku i recyklingu odpadów, w tym celu rozwijamy technologie. W polskiej rzeczywistości do niedawna bardzo dobrze funkcjonowała szara strefa w branży gospodarowania odpadami. Rząd podjął zdecydowane działania ukierunkowane na jej likwidację.

Dzięki działaniom rządu przedsiębiorcy prowadzący działalność niezgodnie z prawem zmuszeni byli do jej zamknięcia, gdyż w uszczelnionym systemie gospodarki odpadami nie są w stanie funkcjonować. Ograniczenie szarej strefy ma wpływ na wzrost kosztów gospodarowania odpadami. Ponadto zauważyć należy, że w Polsce wciąż nie ma wystarczającej ilości profesjonalnych instalacji do legalnego zagospodarowania wytwarzanych odpadów. W takiej sytuacji działa podstawowe prawo popytu i podaży skutkujące wzrostem cen.

Stawki za gospodarowanie odpadami ciągle są poniżej cen stosowanych w Europie zachodniej gdzie gospodarka odpadami jest na znacznie wyższym poziomie. Wzrost cen za przetwarzanie odpadów w Polsce wydaje się szokujący, ale to z tego powodu, że do 2018 roku ceny kreowała szara strefa, a nie legalnie działające firmy. Mo-BRUK SA, jako spółka prowadząca w Polsce siedem profesjonalnych instalacji do przetwarzania odpadów, nie może konkurować cenowo z szarą strefą, która deponuje odpady w nielegalnym magazynie, żwirowni albo lesie.

[email protected], fot. Sądeczanin







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)