Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 11 grudnia. Imieniny: Biny, Damazego, Waldemara
31/01/2017 - 07:30

Kogo szykanuje wójt Gródka nad Dunajcem, a kto donosi na wójta ?

Mieszkańcy Tropia skarżą się, że są szykanowani przez gminę po tym, jak zażądali odszkodowań za zatrucia wodą ze skażonego bakteriami e-coli wodociągu. Wójt Józef Tobiasz twierdzi, że oskarżanie o szykany to absurd, a policyjne śledztwo wykazało, że w niektórych gospodarstwach, niepodłączonych do kanalizacji, ścieki zamiast do szamba, trafiały na okoliczne pola. Mieszkańcy sami siebie trują, mówi wójt

Choć za skażony bakterią e-coli wodociąg w Tropiu poleciała głowa Edwarda Witka, prezesa spółki Dunajec zarządzającej gminna siecią, to afera tli się nadal. Mieszkańcy oskarżają samorząd o to, że zataił przed nimi prawdę o skażeniu wody. W tej sprawie złożyli doniesienie do prokuratury. Z kolei zastępca wójta Mieczysław Hajduga zawiadomił policję. Śledczy badali czy ktoś celowo zanieczyścił głębinową studnię.

Przeczytaj też: Gminna afera. Ktoś zatruł wodociąg w Tropiu? Prokuratura zbada sprawę

Mieszkańcy Tropia w anonimowym e-mailu przesłanym do redakcji Sądeczanina utrzymują, że choć gmina sama dopuściła się zaniedbań, to winnych próbuje szukać wśród mieszkańców.

- To ma być próba odwrócenia  uwagi od problemu, czyli celowego zaniedbania przez władze gminy oraz spółkę Dunajec i wskazanie, że winni są mieszkańcy. Choć przypominamy, że samorządowe władze oskarżały też bobry. Te ciekawe pomysły relacjonowały zresztą lokalne media.  Dziwne jest, że nikt nie poczuwa się do odpowiedzialności za okres od 1 do 9 września. Nikt nie jest winny i wszystko jest ok. Osoby na wysokich stanowiskach, były prezes spółki, prokurent spółki, władze gminy, wójt i jego zastępca, wiedzące o skażeniu wody nie zrobili nic, by ostrzec mieszkańców.... Miały to gdzieś i jeszcze mataczyły i kłamały - czytamy w przesłanej drogą elektronicznej skardze, pod którą jednak nie widnieje żadne nazwisko.

Przeczytaj też Czy gminny wodociąg w Gródku zatruły bobry?

Wodociąg w Tropiu nie po raz pierwszy stał się kością niezgody między mieszkańcami wsi i samorządem, do którego należy spółka Dunajec. Od kilku lat tli się sadowy konflikt o to, do kogo należy.

Mieszkańcy wsi twierdzą, że ich własność zagarnęła należąca do gminy spółka ”Dunajec”.  Innego zadania jest wójt gminy Józef Tobiasz, który utrzymuje, że wodociąg był jedynie przekazany w użyczenie. Spór trafił na sądowa wokandę, ale rozstrzygnięcie tlącego się od trzech lat konfliktu raczej szybko nie nastąpi, bo sprawa jest skomplikowana.

Czy sprawa zanieczyszczenia wodociągi w Tropiu może mieć coś wspólnego z konfliktem na tle własnościowym? Na to pytanie nikt nie odpowiada, ale zastępca wójta Mieczysław Hajduga zawiadomił policję.

Przeczytaj też Wodociąg niezgody, czyli kto komu odwrócił kota ogonem.

- Być może było to celowe działanie. To taki dziwny zbieg okoliczności. Mamy wiele wodociągów na terenie gminy. I tam nie zdarzyły się takie sytuacje. A w Tropiu do zanieczyszczenia wody doszło drugi raz. Pierwszy raz, kiedy zaczęła się sprawa sądowa. teraz, kiedy wyrok jest niekorzystny, znowu pojawia się taka sytuacja - mówił w rozmowie z Sądeczaninem. Info

Prowadzone przez prokuraturę dochodzenie jeszcze się nie zakończyło.

- Załączyliśmy materiały, które dowodzą, że niektórzy mieszkańcy nie odprowadzają ścieków i w ten sposób sami siebie trują tłumaczy wójt Gminy Gródek nad Dunajcem Józef Tobiasz.- Jeden z nich na 300 metrów sześciennych pobieranej wody odprowadził jedynie 3 metry sześcienne ścieków. Ludzie rozlewają Gnojowicę, po polach, niedaleko swoich domów i jeśli w pobliżu jest studnia głębinową, to może dojść do skażenia wody przez warstwy wodonośne - dodaje wójt.

Mieszkańcy Tropia na temat kontroli mają jednak zupełnie odmienne zdanie.

- Osoby, które wystąpiły o odszkodowania w związku z zatruciem skażoną wodą, teraz są szykanowane przez gminę. To u nich przeprowadza się te kontrole.

Józef Tobiasz takie zarzuty uważa za absurdalne.

- My nikogo nie szykujemy, a prokuraturze pokazaliśmy tylko fakty. Ludzie nie odprowadzają ścieków.

- Problem ścieków  występuje na terenie całej gminy, ale nie można obarczać i próbować odwrócić uwagę od niekompetencji i zaniedbań władz w tym okresie, niech władze doprowadza jedną sprawę do końca a później niech pomogą mieszkańcom w uporządkowaniu ścieków na ich podwórkach - ripostują mieszkańcy.

Na razie porządkami w Tropiu zajmuje się prokuratura, która przesłuchała już w tej sprawie 42 osoby, w tym 6 pracowników spółki Dunajec. Dochodzenie zostało przedłużone, potrwa jeszcze, co najmniej do 19 lutego.

Agnieszka Michalik [email protected] fot.A.M.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu