Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 28 października. Imieniny: Narcyza, Serafina, Wioletty
16/12/2019 - 20:05

Katastrofa! Prąd idzie w górę. I to nie jest jedyna podwyżka jaka nas czeka

Kiedy w połowie listopada pojawiły się informacje, że od nowego roku będziemy płacić więcej za prąd, nie było odpowiedzi na pytanie o ile wzrosną rachunki. Wedle doniesień dziennika „Rzeczpospolita” oficjalny komunikat w tej sprawie rząd ogłosi we wtorek, ale już teraz niektórzy szacują, że podwyżka cen dla gospodarstw domowych może przekroczyć 10 proc.

Skąd te podwyżki? Wszystkiemu winien wzrost cen węgla i pozwoleń na emisję CO2.  Do Urzędu Regulacji Energetyki trafiły już wnioski od dostawców energii  o zgodę na zmianę cenników prądu na przyszły rok. To Polska Grupa Energetyczna, Tauron, Enea i Energa.

Według wyliczeń, przeciętny  Kowalski płaci teraz za prąd około 50 złotych miesięcznie. Od nowego roku ma być drożej. Temat podwyżek cen prądu wraca jak bumerang.  Pod koniec ubiegłego roku dostawcy energii chcieli podniesienia taryfy o 30 procent. Skończyło się na zamieszaniu, bo rząd zapowiedział zamrożenie cen.

Czytaj też Twój e-PIT po nowemu. Idą zmiany w naliczaniu ulgi na dzieci i nie tylko  

W nowym roku taki scenariusz  już się nie powtórzy. O ile wzrosną ceny? Jak powiedział w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Rafał Gawin, prezes Urzędu Regulacji Energetyki, każde przedsiębiorstwo kalkuluje własną taryfę. W porównaniu  do  ubiegłego roku stawki we wnioskach są dużo wyższe, odzwierciedlające zmianę sytuacji w energetyce.

Jednak kilka dni wcześniej – co przypomina dziennik - minister rozwoju Jadwiga Emilewicz stwierdziła, że nie spodziewa się drastycznego wzrostu. Jak powiedziała, na poziomie gospodarstw domowych może to być około 10 procent.

Czytaj też Sądecka emerytura po nowemu u Korala, Fakro i Wiśniowskiego  

Wedle szacunków ekspertów, na których powołuje się portal businessinsider ceny energii elektrycznej mogą wzrosnąć nawet o 20-40 proc. dla przedsiębiorstw i o 20-30 proc. dla gospodarstw domowych.  Co to oznacza ? To będzie efekt domina i spustoszenie domowych  budżetów. Wzrosną bowiem ceny wszystkich towarów i usług.

To nie jedyne podwyżki jakie czekają nas od przyszłego roku. Większość samorządów zapowiedziała podwyżki za wywóz śmieci. Ci, którzy nie będą przestrzegać zasad segregacji, zapłacą wysokie kary, bo co najmniej dwukrotność stawki podstawowej.

Od przyszłego roku aż o 10 proc. pójdzie w górę akcyza na alkohol i papierosy. Od lipca 2020 r. podrożeją także e-papierosy, dziś objęte zerową akcyzą.

Czytaj też Stało się. Ceny papierosów i alkoholu idą w górę. Już wiadomo o ile

Jak pisze businessinsider, z obwieszczenia ministra infrastruktury, opublikowanego w Monitorze Polskim, wynika również, że wraz z 2020 r. wzrasta opłata paliwowa na benzynę, olej napędowy i gaz.

Te koszty ponoszą m.in. producenci i importerzy paliw silnikowych i gazu. Dla przykładu stawka za 1000 l benzyn silnikowych wzrośnie o 5,28 zł, do 138,49 zł, z kolei opłata za tysiąc litrów oleju wzrośnie o 8,73 zł, do 306,34 zł. Wraz z rosnącymi cenami paliw, nie tylko zatankujemy drożej, ale można się spodziewać podwyżek cen transportu towarów oraz opłat za świadczenie wielu usług.

[email protected]







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)