Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 22 października. Imieniny: Haliszki, Lody, Przybysłšwa
08/11/2017 - 12:50

To już koniec z „Sądeczanką”? Projekt ekspresówki do Brzeska skazany na totalną klęskę

Nowy Sącz chce sobie budować ekspresówkę do Brzeska naszym kosztem. To nie do przyjęcia! Nigdy się na to nie zgodzimy - w tym ostrym tonie wypowiada się burmistrz Czchowa, na temat kolejnego wariantu „Sądeczanki”, który ma przebiegać przez teren rządzonej przez niego gminy. Samorządowiec rzuca przy tym oskarżenia pod adresem Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad, która jego zdaniem specjalnie przygotowuje konfliktogenne projekty po to, żeby… drogi nie wybudować.

Co w takim razie dalej? Czy sytuacja jest patowa?- pytamy.

Zamierzamy przedstawić Generalnej Dyrekcji naszą własną koncepcję przebiegu drogi. To rozwiązanie, które nie ingeruje w tereny zabudowane. Istnieje taka możliwość poprowadzenia szlaku, żeby nie powodował stref konfliktogennych. To się naprawdę da zrobić.

Jeśli wszyscy będą protestować i nikt się nie zgodzi na wyburzenie domów, ta droga nie powstanie nigdy.

Nowy Sącz chce sobie budować ekspresówkę do Brzeska naszym kosztem. Dlaczego ofiarami rozwiązywania waszych problemów komunikacyjnych mają być  mieszkańcy  naszych gmin.

Wszyscy chcą drogi, byle to nie było u nich. Przy tego rodzaju inwestycjach zawsze gdzieś po drodze stoi jakiś dom.

Jeśli droga poprowadzi przez teren niezabudowany, nie ma problemu. Jeżeli gdziekolwiek wejdzie w osiedla mieszkalne, będziemy protestować.

To kolejny bunt podniesiony w sprawie trasy przebiegu „Sądeczanki”. Swoją wojnę toczył już Chełmiec, a niedawno protestowała gmina Łososina Dolna.

Czytaj też  Kolejna zadyma o „Sądeczankę”? Chcą urwać kawał lotniska w Łososinie Dolnej

- Jeśli tak dalej pójdzie, to będzie tak, jak z beskidzką droga integracyjną, która jest już projektowana od wielu lat i ciągle ktoś protestuje - mówiła w rozmowie z Sądeczaninem  Iwona Mikrut, rzeczniczka małopolskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Czas leci. Wszyscy mówią o społecznym zapotrzebowaniu na ”Sądeczankę”, wszyscy chcą jej budowy, ale jak przychodzi do wyznaczenia jej przebiegu, to okazuje się, że obowiązuje zasada, „jestem za, byle to nie było blisko mnie”.

Tymczasem, dodaje Iwona Mikrut, teren jest trudny z punku widzenia geologii i topografii, więc możliwości przebiegu drogi są ograniczone. Do tego dochodzą ograniczenia przyrodnicze. Optymalne dla korytarza tereny są zabudowane i bez wyburzeń się nie obejdzie. Pytanie tylko, w którym miejscu to trzeba zrobić i ile domów trzeba wyburzyć.

Rzeczniczka Generalnej Dyrekcji pytana dziś o stawiane przez burmistrza Czchowa zarzuty, że Generalna Dyrekcja „chce zrobienia koncepcji, która będzie leżała w szafie” i nigdy nie doczeka się realizacji, mówi, że do oskarżeń Chudoby nie będzie się teraz odnosić.

- Mamy zaplanowane spotkanie z panem burmistrzem. To na pewno będzie okazja do tego, żeby nam wyjaśnił, co ma na myśli - mówi Iwona Mikrut.

Jak podkreśla rzeczniczka, od początku wyznaczania korytarza drogi ekspresowej z Nowego Sącza do Brzeska, Generalna Dyrekcja stara się wypracować taki przebieg, żeby zminimalizować ryzyko protestów, które wydłuża wszystkie procedury. Niestety, wszystko się komplikuje.  

[email protected] fot. Tomasz Kowalski

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu