Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
07/01/2020 - 13:25

Już 14 lat czekania, a wyciągu na Kicarzu jak nie było, tak nie ma

Wracamy do tematu budowy wyciągu narciarskiego na Kicarzu w gminie Piwniczna-Zdrój. Czy inwestor dostarczył w końcu do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Powiatowego projekt naprawczy, niezbędny do wznowienia prac?

14 lat czekania a wyciągu na Kicarzu jak nie było, tak nie ma

Temat budowy kompleksu narciarskiego na Kicarzu to chyba najdłużej ciągnąca się tego typu sprawa nie tylko w samej Piwnicznej-Zdroju, ale również na Sądecczyźnie. Teren przeszedł w prywatne ręce jeszcze za czasów burmistrza Edwarda Bogaczyka. Miał tu powstać nowoczesny wyciąg z bazą noclegową stworzoną w oparciu o budynek zajmowany kiedyś przez hotel Koliba.

Taka alternatywna dla wymarłej już Suchej Doliny. Tyle, że najpierw latami toczyła się sądowa batalia między ekologami a inwestorem, a gdy ten już mógł wejść w teren z pracami, okazało się, że prowadzi je niezgodnie z zatwierdzonym projektem budowlanym.

Zobacz też: Miliony na rowerowe Eldorado w Piwnicznej-Zdroju. Koniec z turystycznym zastojem

Interweniował w tej sprawie Transportowy Dozór Techniczny z Warszawy a w ślad za tym Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego musiał wstrzymać prace. Jednak mając świadomość jak ważne jest to przedsięwzięcie dla całej lokalnej społeczności - żyjącej właśnie przede wszystkim z turystyki - inspektor Jan Golec nie przekreślił go definitywnie, ale dał spółce Stacja Narciarska Kicarz szansę na naprawienie błędów. Kluczowym było tu dostarczenie tzw. projektu naprawczego, który uwzględniłby usunięcie wszystkich nieprawidłowości powstałych podczas budowy.

W tym czasie pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży Kicarza, które niedługo potem ściągnięto, a z informacji, jakie udało nam się uzyskać od burmistrza Dariusza Chorużyka wynika, że właściciel terenu jest ten sam. Ale na tym nie koniec zwrotów akcji. Kilka miesięcy temu – już po decyzji nadzoru – inwestor zwrócił się do samorządu Piwnicznej-Zdroju o zmianę w planie przestrzennego zagospodarowania.

Zobacz też: Znów lecą gromy za odśnieżanie w Piwnicznej Zdroju

Dlaczego? Projekt budowy kompleksu narciarskiego powstał i został zatwierdzony w 2006 roku, czyli trzynaście lat temu i niezbędne są zmiany uwzględniające nowe przepisy, nowe regulacje, co jak w danym obszarze powinno wyglądać. – Zmiana planu dotyczy wyglądu dolnej stacji wyciągu i parkingów. Tu już nie ma mowy o betonowych płytach. tylko cały teren musi być wyłożony płytami ażurowymi, gdzie jest przestrzeń na trawę. To będzie po prostu aktualizacja zapisów - tłumaczył wtedy burmistrz Dariusz Chorużyk.

Chodziło m.in o to, by zachować właściwą proporcję między zabudową a powierzchnią zieloną, ale również o możliwość wykorzystania nowszych urządzeń, mechanizmów, które miałaby poruszać wyciąg, niż te, które przewidziano we wspominanym 2006 roku.

Jak wyjaśnia przewodniczący rady Adam Musialski – wnioskowana zmiana planu już została przez radnych uchwalona. – Poszliśmy inwestorowi na rękę i uchwaliliśmy ją w iście ekspresowym tempie – zastrzega nasz rozmówca. To kolejny dowód na to, że gmina – mimo poważnych perturbacji – nadal wspiera tę inwestycję i stara się pomóc w jak najszybszej realizacji.

Czy inwestor tę życzliwość wykorzysta?  Czas upływa nieubłaganie, ale projekt naprawczy jeszcze do nadzoru budowlanego nie wpłynął. Golec uspokaja jednak, że ostateczny termin jego dostarczenia upływa mija dopiero z końcem lutego. Temat będziemy śledzić na bieżąco.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez SYGNAŁ

ES [email protected] Fot.: ilustracyjne archiwum sądeczanin.info 




Dziękujemy za przesłanie błędu