Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 26 maja. Imieniny: Eweliny, Jana, Pawła
18/12/2021 - 10:00

Jaka praca szuka ludzi w Nowym Sączu i czy firmy dają na tym dobrze zarobić

Sądecki rynek pracy nie wyhamował w czasie pandemii i nabiera rozpędu, wynika ze statystyk miejskiego pośredniaka, gdzie z miesiąca na miesiąc przybywa ofert zatrudnienia od lokalnych firm. Dużym wzięciem cieszą się fachowcy z branży budowlanej, która szuka między innymi inżynierów. Jest też zapotrzebowanie na handlowców, ale takich, którzy trudnią się sprzedażą w sieci.

Jaka jest sytuacja na sądeckim rynku pracy? – Jest dobra, mimo pandemii –ocenia dyrektor miejskiego pośredniaka Jarosław Gliński. Na koniec października stopa bezrobocia dla Nowego Sącza kształtowała się na poziomie 3,1 proc. Jest niższa w porównaniu z całą Małopolską, gdzie ten wskaźnik wynosi 6,4 procent, także niższa niż dla całego kraju. Stopa bezrobocia w Polsce to  5,5 proc.

Czytaj też Przewałki warte miliony na fikcyjnych fakturach w sądeckiej skarbówce

Na koniec listopada w ewidencji Sądeckiego Urzędu Pracy było zarejestrowanych 1439 bezrobotnych. Dla porównania,  rok temu w tym samym okresie w pandemicznym, szczycie i niepewności,  było to 1806 osób. - Bezrobocie w mieście zmniejszyło się rok do roku,  choć nie osiągnęło jeszcze stanu sprzed pandemii - mówi Gliński. -  W listopadzie 2019 roku w naszych rejestrach widniały 1223 osoby. Obecnie ta liczba jest nieznacznie wyższa,  dokładnie o 216 osób.

- Te dane dowodzą, że cały czas mamy do czynienia z niską stopą bezrobocia. Większy problem mogą mieć przedsiębiorcy, którzy szukają pracownika,  niż ci, którzy szukają zatrudnienia – podkreśla dyrektor urzędu.  

Kto najbardziej jest w cenie? Najbardziej poszukiwani są fachowcy z branży technicznej i produkcyjnej,  także budowlanej i na razie nie ma na to wpływu sezon jesienno-zimowy. Są też oferty z branży transportowej i przewozowej. To praca dla magazynierów, kierowców i kurierów. W ostatnim czasie z większą intensywnością na sądeckim rynku są poszukiwani pracownicy księgowości i ekonomiści, na co wpływ mają nowe przepisy,  jakie zaczną obowiązywać on nowego roku w związku z reformą podatkową wprowadzoną w ramach Polskiego ładu.

W ocenie Jarosława Glińskiego, nie najgorzej jest też w usługach, które najmocniej odczuły lockdown i związany z tym koronakryzys.  Lepiej niż to było kilka miesięcy temu jest w handlu. -  W Nowym Sączu pod tym względem sytuacja jest specyficzna. Ta branża na skutek pandemii nieco się zmieniła. Część rynku przeniosła się do handlu internetowego. Odbywa się to kosztem zmniejszania się nowo powstających sklepów stacjonarnych. Odczuwalny jest natomiast ciągły wzrost zapotrzebowania na handlowców nowego typu, czyli sprzedawców specjalizujących się w sprzedaży internetowej czy dyspozytorów sprzedaży wysyłkowej.

Czytaj też Dobrali się we wsi do skarbu pod ziemią. Teraz chcą zbijać na tym kokosy  

Czy w Nowym Sączu mamy już do czynienia z rynkiem pracownika?  - Nie każdy kto wybiera się na rozmowę o prace może oczekiwać pensji na poziomie średniej krajowej, czyli 5 tys. złotych brutto. Liczą się umiejętności i doświadczeniem i samodzielność – mówi Gliński.  

Jakie wynagrodzenie oferują firmy, które szukają fachowców w pośredniaku?-  Najlepsze pod tym względem są oferty dla budowlańców. Inżynier może liczyć na pensję od 4 tysięcy złotych brutto w wzwyż.  Ci z doświadczeniem i dodatkowymi uprawnieniami, wynagrodzenie mogą negocjować. Generalnie najlepsze stawki są w branży budowlanej i technicznej.  W usługach i handlu oferowane pensje oscylują wokół pensji minimalnej, czyli 2,8 tys. złotych.

W ocenie dyrektora  sadeckiego pośredniaka, sytuacja budzi nadzieję na powrót do normalności i  dowodzi, że lokalny rynek pracy się ożywił i nabrał rozpędu.  Miejmy nadzieję, że tej tendencji nie zahamuje kolejna fala pandemii – mówi Jarosław Gliński ([email protected])







Dziękujemy za przesłanie błędu