Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
03/12/2023 - 11:50

Hiszpański skarb państwa nowym podatkiem okłada najbogatszych

María Jesús Montero, pełniąca obowiązki Ministra Finansów, poinformowała, że hiszpański rząd zebrał prawie 3 miliardy euro z tytułu nadzwyczajnego podatku nałożonego na banki i przedsiębiorstwa energetyczne. Obowiązująca od tego roku „danina solidarnościowa” została wdrożona w celu złagodzenia skutków kryzysu gospodarczego, jaki nastąpił w konsekwencji pandemii Covid-19 oraz wojny na Ukrainie.

Socjalistyczny rząd chce w ten sposób przenieść część kosztów kryzysu z obywateli na te przedsiębiorstwa, które dzięki obecnej koniunkturze generują nadzwyczajne zyski, tj. na duże instytucje finansowe i koncerny energetyczne. Choć firmy objęte dodatkowymi opłatami odnoszą się do nich z wrogością i zapowiadają wejście na drogę sądową, to z ust polityków koalicji PSOE i Sumar – które to ugrupowania mają do końca miesiąca utworzyć rząd – słychać zapowiedzi utrzymania, a nawet zwiększenia tego podatku.

Jak pod koniec października poinformowała María Jesús Montero w wywiadzie dla Cadena Ser, Hiszpański Skarb Państwa otrzymał 2 908 milionów euro z tytułu nadzwyczajnych podatków od banków i przedsiębiorstw energetycznych. Daniny solidarnościowe, obowiązujące od stycznia 2023, mają na celu opodatkowanie tak zwanych nadzwyczajnych zysków (choć są one obliczane na podstawie przychodu), jakie duże instytucje finansowe oraz koncerny gazowe, naftowe i energetyczne uzyskują w związku ze wzrostem stóp procentowych i cen surowców energetycznych.


Opłaty zostały nałożone na przychody, a nie na zyski osiągane przez przedsiębiorstwa. Dotyczą tylko dużych firm: banki o przychodach netto z odsetek i prowizji przekraczających 800 milionów w 2019 r. muszą zapłacić 4,8% tego dochodu, podczas gdy firmy energetyczne o obrotach przekraczających 1000 milionów w tym samym okresie są obciążane 1,2% przychodu netto.

Ostateczna kwota jest zgodna z prognozami przedstawionymi przez rząd po wynikach pierwszej transzy z tytułu tych opłat, która wyniosła w sumie 1,454 miliarda euro. Podmioty dotknięte tymi dwoma składkami – które nie zostały zatwierdzone jako podatki, a jako niepodatkowe opłaty kapitałowe – dokonały pierwszej płatności w lutym. Wówczas instytucje finansowe wniosły do budżetu państwa 637,1 miliona euro, a główne grupy energetyczne 817,4 miliona euro.


Kwoty drugiej wypłaty, dokonanej we wrześniu, są bardzo podobne: danina ściągnięta z sektora bankowego wyniosła 626 milionów euro, a z koncernów energetycznych 827 milionów euro. W sumie banki zapłaciły w tym roku około 1,263 miliarda euro z tytułu nowego podatku, podczas gdy firmy energetyczne zapłaciły około 1,644 miliarda euro.

Co prawda pierwotnie obliczenia rządu przewidywały, że wpływ do budżetu będzie jeszcze wyższy, i to o niebagatelną sumę 3,5 miliarda euro rocznie. Jednak podczas prac nad ustawą wprowadzono kilka poprawek, m.in. wyłączenie zagranicznych banków z tego dodatkowego podatku, w wyniku których kwota została zmniejszona. Innym podatkiem, który hiszpański Parlament przegłosował w podobnym czasie, jest podatek solidarnościowy od dużych fortun.

Najbogatsi mieszkańcy kraju, których fortuny przekraczają 3 miliony euro – a którzy dotychczas mogli korzystać z ulg oferowanych przez rządy regionalne – od tego roku zobowiązani są do ponoszenia opłat, zgodnie z progresywnym przedziałem podatkowym: 1,7% dla majątków między 3 a 5 mln euro, 2,1% między 5 a 10 mln euro i 3,5% dla większych fortun. Wpływ do budżetu z tytułu tego podatku, jakiego spodziewa się rząd, to kolejne 1,5 miliarda euro rocznie.

Rzecz jasna, najbogatsi głośno oponują, a konserwatywni politycy straszą, że taka polityka fiskalna rządu doprowadzi do emigracji najzamożniejszych. Banki i firmy energetyczne również wyrażały niechęć do tych danin od momentu ich ogłoszenia, nazywając je „dyskryminującymi i nieuzasadnionymi” i twierdząc, że istnieje wystarczająca podstawa prawna do obalenia tego zobowiązania na drodze sądowej.

Firmy takie jak Repsol, Sabadell, Bankinter i Kutxabank faktycznie odwołały się od podatków, ale Audiencia Nacional (Krajowy Sąd Karny i Administracyjny) odmówiła podjęcia środków zapobiegawczych, wobec czego przedsiębiorstwa zapłaciły wymagane kwoty – wciąż licząc, że proces sądowy dowiedzie, iż podatek został nałożony bezprawnie, a pieniądze zostaną im w przyszłości zwrócone.

Tymczasem ministra Montero utrzymuje, że oba podatki są w pełni zgodne z obowiązującą legislacją: „Za każdym razem, gdy tworzymy prawo, zawsze robimy to z pewnością prawną i oczywiście wierzymy, że wygramy odwołania, które zostały złożone przeciwko tym opłatom”.

Z jej wypowiedzi wynika wręcz, że porozumienie koalicyjne między PSOE a Sumar obejmuje plany, by utrzymać oba podatki przez okres dłuższy niż pierwotnie ogłaszane dwa lata – tj. po 2024 roku – i to z odpowiednimi „korektami”, co trudno interpretować inaczej niż jako zapowiedź zwiększenia tych opłat. Jak gdyby na poparcie słuszności tych planów, podczas tej samej rozmowy ministra Montero wspomniała o znacznych zyskach, jakie obecnie notują hiszpańskie banki.

Była to aluzja do komunikatu Banco Santander, wydanego w tym samym tygodniu, w którym instytucja przyznała się do rekordowych zysków w wysokości 8,143 miliarda do września 2023 – o 11% więcej niż w roku poprzednim. Teza, że banki korzystają na bieżącej sytuacji finansowej i wzrastającej inflacji, jest więc nie do podważenia.

Maria Jesus Montero, Spain's Minister of Budget, on the left and Elisa Ferreira
Nic dziwnego, że koalicja lewicowych partii PSOE i Sumar czyni z danin solidarnościowych ważny element politycznej gry. „Dokonamy przeglądu podatków nakładanych na przedsiębiorstwa bankowe i energetyczne w celu ich rewizji i utrzymania po wygaśnięciu obecnego okresu ich stosowania, tak aby oba sektory nadal przyczyniały się do sprawiedliwości podatkowej i utrzymania państwa opiekuńczego” – czytamy w porozumieniu między partiami.

Ideologiczna (a oby i moralna) podbudowa dla tych decyzji jest więc jasna: chodzi o zapewnienie, że skutki kryzysu są sprawiedliwiej dystrybuowane, a cenę za wzrost inflacji ponosi nie tylko styrana klasa średnia, ale też te segmenty społeczeństwa, które zwykle się na kryzysach bogacą.

Słowami ministry Montero: „Rządzić to wybierać, a my wybraliśmy ochronę zdecydowanej większości kraju”. Jak wiadomo, żeby móc rządzić w demokratycznym państwie, trzeba też wygrywać wybory, toteż pod tymi wzniosłymi ideami kryje się zapewne przemyślana strategia polityczna – czas pokaże czy faktycznie opłacalna. (Gabriela Kozakiewicz/ISW) Fot. ElPais, EC - Audiovisual Service

Źródła:
1. https://elpais.com/economia/2023-10-25/hacienda-recauda-2908-millones-con-el-impuesto-a-la-banca-y-las-energeticas.html
2. https://elpais.com/economia/2022-12-21/el-senado-aprueba-los-impuestos-temporales-a-la-banca-las-energeticas-y-las-grandes-fortunas.html
3. https://cadenaser.com/nacional/2023/10/25/maria-jesus-montero-en-hoy-por-hoy-cadena-ser/
4. https://www.heraldo.es/noticias/economia/2022/07/31/maria-jesus-montero-justifica-el-impuesto-a-la-banca-y-las-electricas-para-que-no-paguen-los-de-siempre-1590994.html







Dziękujemy za przesłanie błędu