Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 8 sierpnia. Imieniny: Izy, Rajmunda, Seweryna
16/07/2016 - 05:35

Florek i jego Fakro idą na wojnę z Komisją Europejską?

Fakro postanowiło napiętnować… Komisję Europejską. Powód? Cztery lata temu spółka poskarżyła się w Brukseli na swojego największego branżowego konkurenta, duńską firmę Velux, która - jak utrzymuje sądecka firma - narusza prawo antymonopolowe. Komisja jak dotąd sprawą się nie zajęła. Zdaniem prezesa Fakro to dowód na naruszenie podstawowych zasad demokracji wewnątrz unijnego rynku.

Nowosądecka spółka od ośmiu lat toczy wojnę z duńskim Veluxem, który jest światowym potentatem branży okien dachowych. Fakro zarzuca konkurentowi stosowanie nieuczciwych praktyk handlowych, co ma ograniczać polskiej spółce oferowanie produktów w krajach Europy Zachodniej, które dla obu firm stanowią największy rynek zbytu.

Fakro  złożyło w Komisji Europejskiej oficjalną skargę na branżowego rywala i choć - jak donosi spółka - materiał dowodowy w sprawie naruszenia prawa antymonopolowego przez duńskigo rywala liczy  kilka tysięcy stron, jak dotąd nie ma reakcji ze strony Brukseli. 

- Pomimo przedłożenia przez Fakro kilku tysięcy stron materiału dowodowego w sprawie naruszenia prawa antymonopolowego, KE nie otworzyła sprawy. W grudniu 2015 roku wydała jedynie krótkie, lakoniczne oświadczenie, w którym twierdzi, że rozpoczęcie analizy sprawy Fakro wymagałoby znacznych zasobów i najpewniej byłoby nieproporcjonalne ze względu na ograniczone prawdopodobieństwo stwierdzenia występowania naruszenia - skarży się w oświadczeniu na swojej stronie sądecka firma.

Prezes Fakro Ryszard Florek odbiera to, jako jednoznaczny brak reakcji Brukseli na skargę firmy z Polski.

-Ten brak decyzyjności Komisji Europejskiej jest dowodem na naruszenie podstawowych zasad demokracji wewnątrz unijnego rynku. Zostały naruszone zasady równej konkurencji, co wpływa na destabilizację i uniemożliwia rozwój zdrowej konkurencji – komentuje sprawę Florek, który nie zamierza odpuścić.

Dokładnie cztery lata po złożeniu skargi w Brukseli Fakro zorganizowało konferencję w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie, podczas której pod adresem urzędników w Brukseli padło oskarżenie, że Komisja Europejska celowo nie chcą się zająć skargą. Konferencję opatrzono nawet znamiennym hasłem -"Czas stworzyć procedurę praworządności w stosunku do Komisji Europejskiej?" 

Obecny na spotkaniu z dziennikarzami Janusz Komurkiewicz z zarządu Fakro stwierdził, że komisarz do spraw konkurencji, Margrethe Vestager, która decyduje, jakie sprawy będą przedmiotem obrad, pochodzi z Danii, gdzie  piastowała funkcję ministra gospodarki. Komurkiewicz argumentował, że komisarz musiałaby ukarać rodzimą firmę. Nie chce tego zrobić, więc sprawą się nie zajęła.

Jak donosi portal bankier.pl na zarzuty polskiej firmy odpowiedział już duński koncern. W oświadczeniu przekazanym mediom napisano, że producent okien nie ogranicza działalności Fakro i nigdy nie został skazany za nieuczciwe praktyki. Podkreślono też, że zarzuty o działanie na szkodę innych producentów są nieprawdziwe.

(ami) fot: fakro.pl







Dziękujemy za przesłanie błędu

Sądeczanin HISTORIA (2-2020)