Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 23 lipca. Imieniny: Sławy, Sławosza, Żelisławy
17/06/2018 - 14:40

Drogi: W Niepołomicach mogą, tylko na Sądecczyźnie nie sposób?

Decyzyjna niepełnosprawność, brak porozumienia, inne priorytety, skleroza? Co sprawia, że posłowie, samorządowcy i urzędnicy od lat nie potrafią doprowadzić do budowy drogi ekspresowej z Nowego Sącza do Brzeska? "Sądeczanin" znów pyta posłów jak to jest, że w okolicach Niepołomic powstaje drugi już zjazd z A4, który wraz z obwodnicą będzie kosztował 100 mln zł, gdy "sądeczanka" wciąż w powijakach?

Jak to jest, że ledwie 10-tysięczne Niepołomice zdołały nakłonić ministerstwa i posłów do budowy kolejnego już zjazdu z A4 i obwodnicy, która odciąży ich lokalne drogi? Co sprawia, że nie udaje się to 8-krotnie liczniejszemu Nowemu Sączowi? Dlaczego nieważne są kolejne śmiertelne ofiary wypadków, czemu nie bierze się pod uwagę żywotnych potrzeb regionu. Dlaczego słyszymy tylko zapewnienia, kiedy inni działają?

O to, aby skomentował fakt, że pod Niepołomicami powstaje drugi już zjazd z autostrady A4, a „sądeczanka” ciągle nie ruszyła z miejsca, zapytaliśmy posła Wiesława Janczyka:

- Trudno porównywać rzeczy nieporównywalne - mówi poseł Janczyk. -  Mówiłem już o tym wielokrotnie. Po pierwsze media ogniskują uwagę opinii publicznej na inwestycji, która jest wykonywana w odległości 100 km od Nowego Sącza. Jest też ogromna dysproporcja, jeśli chodzi o nakłady finansowe na inwestycję pod Niepołomicami oraz „sądeczankę”.

„Sądeczanka” - jak podkreśla poseł - ma kosztować prawie dwa miliardy złotych, a ta druga inwestycja 40 mln zł. To nie wszystko. Władze Niepołomic przygotowały dokumentację, nad którą pracowały kilka lat i z własnych środków zabezpieczyły połowę finansowania tej inwestycji.

Za 100 milionów złotych budowany jest kolejny zjazd z autostrady A4 w kierunku Niepołomic, a co z sądeczanką? - pytamy też posła Jana Dudę.

- Jestem zaskoczony – odpowiada poseł. - Dopiero od was dowiedziałem się, że ma być budowany zjazd i ile ma kosztować. Wiemy doskonale, jakie wystąpiły problemy związane z budową „sądeczanki”. Samorządy nie mogą się ze sobą dogadać. Inni zaczynają to wykorzystywać, bo skoro gdzie indziej jest zgoda, to tam inwestycje posuwają się do przodu.

W ostatnich dniach w portalu Sądeczanin czytałem o problemach związanych z „sądeczanką”, że pojawiają się nowe dziwne pomysły. To jest nasz największy problem. Wszyscy inni, którzy są dogadani i mają przygotowane rozwiązania, będą to wykorzystywać i korzystać z pieniędzy. A u nas po dawnemu - droga tak jest potrzebna, ale nie po moim.

Poseł Arkadiusz Mularczyk, pytany o zjazd do Niepołomic, odpowiada pytaniem: - A dlaczego mamy torpedować inicjatywy innych samorządów?

Po chwili wyjaśnia też, że zjazd kosztuje nie sto, ale 41 milionów złotych. Pierwotnie miał kosztować 29 milionów natomiast po przetargu okazało się, że koszty są wyższe. Ministerstwo dało połowę tej kwoty a na resztę złożyły się powiat wielicki, gmina Niepołomice i urząd marszałkowski. A o budowę tej drogi gmina Niepołomice starała się od 12 lat.

- Nie wiem czy decyzja o budowie kolejnego zjazdu z autostrady A4 w  Niepołomicach zapadała pod stołem czy na stole, ale o tej inwestycji posłowie nie byli informowani. Przynajmniej mnie nikt o niej informował - mówi poseł Andrzej Czerwiński.

Parlamentarzysta podkreśla przy tym, że inwestycje w regionie nie powinny stanowić dla siebie konkurencji.

- Oczywistym jest, że kilkanaście miliardów złotych w  skali kraju jest przeznaczonych na różne zadania. Nie chodzi o to, żeby „sądeczanka” była zamiast zjazdu z autostrady w Niepołomicach czy zamiast obwodnicę północną Krakowa. Chodzi o to, żeby w ramach środków, które były do dyspozycji, zrealizować tę ważną dla nas inwestycję. Nie blokowałem budowy zjazdu w Niepołomicach , bo to nie jest konkurencja dla nas. W przypadku ekspresówki do Brzeska, problem tkwi tylko w dobrej woli ministerstwa infrastruktury.

- Jestem w szoku – reaguje poseł Elżbieta Zielińska -  bo nawet nie słyszałam, że ma być kolejny zjazd  z autostrady w Niepołomicach, ale moim zdaniem, to  tylko dowodzi, że nie tylko w naszym regionie, ale w ogóle w całym kraju, nie ma spójnej strategii rozwoju transportu i komunikacji.

Hasło zrównoważonego rozwoju, które na swoich sztandarach ma PiS, to czysta fikcja. W rzeczywistości centrum zasysa inwestycje, przede wszystkim te komunikacyjne. W tym sensie Niepołomice, które są bliżej Krakowa mają większa siłę przebicia.

Jak to się dzieje, że pod Niepołomicami budowany jest już kolejny zjazd z autostrady A4, a budowa drogi do Brzeska nie może ruszyć, pytamy również posła Józefa Leśniaka.

- W żadnym wypadku nie pokusiłbym się o porównanie inwestycji pod Niepołomicami, do tej związanej z budową drogi do Brzeska – zaznacza poseł Leśniak.

– W tym drugim przypadku w grę wchodzi rząd wielkości około 2 mld złotych. Te dwa zadania trudno byłoby porównać. W projekcie budowy zjazdu pod Niepołomicami dodatkowo partycypują samorządy: wojewódzki, miasto Niepołomice i tamtejszy powiat. Waga tych inwestycji, jeśli tak można określić, zupełnie inna. To jak niebo i ziemia.

W przypadku zjazdu z autostrady A4 pod Niepołomicami kluczową rolę odgrywała, z pewnością, miejscowa, potężna strefa ekonomiczna. Taki zjazd powstaje również ze względów strategicznych. (IM, JM, ES, FG)

[email protected]

Jaki jest stan przygotowań do budowy "sądeczanki"? Co w tej sprawie zrobiły posłanki i posłowie? O tym już we wtorek na stronach sadeczanin.info

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.



Dziękujemy za przesłanie błędu