Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 30 listopada. Imieniny: Andrzeja, Maury, Ondraszka
21/07/2020 - 13:35

Droga przy osuwisku we Florynce jest już przejezdna, ale nie dla wszystkich

Kiedy pod koniec ubiegłego drogowcy wgrali z osuwiskiem we Florynce, nie spodziewali się, że koszmar tak szybko powróci. Gwałtowne i długotrwałe opady deszczu, jakie dokuczyły Sądecczyźnie trzy tygodnie temu, sprawiły, że ustabilizowana ziemia znowu się osunęła zabierając fragment drogi. Teraz, jak donoszą służby powiatu, można już tamtędy przejechać, ale tonaż został ograniczony.

- Osuwisko znajduje się na drodze Florynka – Izby i jest całkiem spore. Oprócz półtorakilometrowego fragmentu drogi, obszar całego osuwiska to kilkanaście hektarów – mówi Adam Czerwiński, dyrektor powiatowego zarządu dróg. - Na tym fragmencie w ubiegłym roku wykonaliśmy prace, które doraźnie zabezpieczyły możliwość przejazdu po całkowicie zdewastowanym odcinku drogi. Koszt tych robót to ponad 160 tysięcy złotych.

W ubiegłym roku wykonano bardzo głębokie odwodnienie podłoża, ułożono skaliste podłoże pod korpus drogowy i całkowicie nową konstrukcję.

- Jednak długotrwale opady deszczu w tym roku sprawiły, że odtworzony odcinek ponownie się osunął – mówi wicestarosta nowosądecki Antoni Koszyk. – Dodatkowo, uciążliwe są przejazdy ciężkich samochodów wywołujących drgania i obciążenie podłoża.

Czytaj też Katastrofa na podporze. Ludziom puściły nerwy na zamkniętym moście w Nowym Sączu

Obecnie, przejezdność na osuwiskowym fragmencie drogi jest przywrócona, ale został w tym miejscu ograniczony tonaż do 3,5 tony i prędkość do 30 kilometrów. Zwracam się do kierowców z prośbą o przestrzeganie tych ograniczeń. Osuwisko cały czas pracuje.

Okazuje się, że docelowa stabilizacja osuwiska według opinii Państwowego Instytuty Geologicznego jest ekonomicznie nieuzasadniona i nie daje gwarancji trwałości. Wykonane kilkanaście lat temu badania sugerują przełożenie przebiegu drogi w inne miejsce, co wiązałoby się z budową dwóch nowych mostów na rzece Biała i poprowadzeniem drogi nowym terenem. To jednak jest obszar Natura 2000, a poza tym taka inwestycja wymagałaby bardzo dużych nakładów finansowych.

czytaj też Naćpany kierowca jeździ miejskim autobusem. To się może zdarzyć w Sączu? 

- Musimy więc wykonywać doraźne prace, aby utrzymać przejezdność – dodaje wicestarosta Antoni Koszyk. (olsz)







Dziękujemy za przesłanie błędu