Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 18 września. Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława
09/02/2017 - 20:05

Domy Cyganów w Maszkowicach do rozbiórki. Będzie z tego afera?

Musiało dojść do tragedii, żeby wreszcie urzędnicy zajęli się nielegalnymi budynkami w romskiej osadzie - tak decyzję powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego o rozbiórce ponad trzydziestu cygańskich domów, komentuje sołtys Maszkowic Jacek Ząbek. Sami Romowie informacją się nie przejęli, a wójt Łącka Jan Dziedzina szczęścia i zdrowia życzy temu, kto Cyganów wysiedli.

Jak już informowaliśmy na łamach portalu Sądeczanin.info urzędnicy powiatowego inspektoratu nadzoru budowlanego stwierdzili, że trzydzieści jeden budynków w  osiedlu romskim w Maszkowicach postawiono nie tylko bez zezwolenia, ale także na terenach, które nie są przeznaczone pod zabudowę.

Zobacz też: Tragedia w osadzie romskiej w Maszkowicach. W pożarze zginął 3-letni chłopczyk

- Nie ma możliwości legalizacji tych budynków - powiedział Janusz Golec, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który wydał decyzję nakazującą rozbiórkę cygańskich domów. Janusz Golec nie wyklucza, że decyzji nakazujących rozbiórkę może być jeszcze więcej, bo inspektorzy zamierzają skontrolować kolejne budynki.

Przypomnijmy, że w romskiej osadzie w Maszkowicach doszło na początku grudnia do tragedii. W pożarze, który wybuchł w jednym z domów zginął niespełna trzyletni  chłopiec. W tej prawie prokuratura prowadzi śledztwo.

Przeczytaj też Koniec romskiej osady w Maszkowicach? 

Czy to dlatego powiatowy nadzór  budowlany zajął się legalnością cygańskich domostw?  Okazuje się, że inspektorzy kontrolę przeprowadzili już w październiku, o co zwrócił się oficjalnie wójt gminy Łącko, Jan Dziedzina.   

- Złożyłem wniosek o to, by nadzór budowlany zajął się sześcioma dobudówkami, które powstały w czasie mojego urzędowania. Za to czułem się odpowiedzialny. Było to więc jeszcze przed pożarem i nie jest dla mnie wcale pocieszeniem to, że właśnie w jednej ze wskazanych przeze mnie dobudówek wybuchł pożar - mówi Dziedzina.  

Kolejną kontrolę w osadzie inspektorzy przeprowadzili w dzień po pożarze. Ostatecznie gmina musi wziąć odpowiedzialność za ponad trzydzieści nielegalnie postawionych budynków wskazanych przez powiatowy nadzór budowlany. Z tym nie zgadza się wójt Łącka.

- Będziemy się odwoływać, bo nie zgadzamy się z zasadnością wszystkich decyzji. W osiedlu jest kilkadziesiąt domostw. Jako urząd czujemy się odpowiedzialni za budynki kontenerowe wybudowane w 2006 roku z pieniędzy samorządu i rządowych dotacji oraz za część domów, które z własnych środków gmina remontowała. Rozumiem, że w świetle przepisów, nadzór podejmuje czynności w stosunku do właściciela terenu, co czyni gminę stroną postępowania. Ale przecież ani ja, ani żaden z moich poprzedników nie wyrażaliśmy zgody na to, co Romowie nielegalnie w osadzie sklecili.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście, zaznacz fragment z błędem i wyślij do redakcji



Dziękujemy za przesłanie błędu