Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 16 października. Imieniny: Ambrożego, Florentyny, Gawła
10/08/2018 - 08:20

Boom na pustaki. Ceny materiałów budowlanych poszybowały w kosmos

Gminy ogłaszają przetargi, których nikt nie wygrywa, bo firmy budowlane dyktują astronomiczne ceny. Budowlańcy tłumaczą, że sami muszą płacić za horrendalnie drogie materiały: pustaki, cegły czy kostkę brukową. Nie dość, że to towar drogi, to jeszcze deficytowy.

Na remont i budowę mostu na drodze wojewódzkiej numer 975, na odcinku od Gródka nad Dunajcem do Bartkowej-Posadowej, czekają tak kierowcy jak mieszkańcy. I doczekać się nie mogą  Powód? Nie ma chętnych do zarobienia pieniędzy na tej inwestycji realizowanej przez województwo. 

- Najpierw w ogóle trudno było znaleźć wykonawcę, potem pojawiła się firma, ale jej oferta znacznie przekracza sumę przeznaczoną na inwestycje - mówi Mieczysław Hajduga zastępca wójta gminy Gródek nad Dunajcem. Trzy razy ogłaszany był przetarg - dodaje Hajduga.

Kłopoty ma też Muszyna. Władze miasteczka właśnie rozpisały trzeci  przetarg na rewitalizację  rynku.  Samorząd chce przeznaczyć 20 mln złotych, ale firmy do roboty się nie kwapią. Owszem oferty w dwóch przetargach składały, ale za inwestycję chciały znacznie więcej, a samorząd więcej pieniędzy nie ma.

Odłogiem leżą też plany budowy pawilonu ginekologiczno-położniczego sadeckiego szpitala. Już powinien być wyłoniony wykonawca inwestycji, ale za pieniądze, które ma szpital - chętnych brak.

Czytaj też Czy w tym roku ruszy budowa pawilonu położniczego? Czas ucieka...

Inwestorzy coraz częściej zderzają się z sytuacją, że ceny podawane przez przedsiębiorców w składanych ofertach przetargowych przewyższają - i to czasami znacznie - kwotę, zabezpieczoną na budowę. Skąd wzięła się ta nagła drożyzna?

Przez boom na rynku, który widać przede wszystkim w składach budowlanych, gdzie chętnych na zakup towaru jest tylu, że trzeba zapisywać się w kolejce. Jest jak za komuny?- pytamy w Centrum Budowlanym Ramex w Nowym Sączu.

- Po części to prawda, natomiast dotyczy to tylko niektórych materiałów ściennych, głównie pustaków, cegieł i bloczków, także kostki brukowej i wełny mineralnej do elewacji. W momencie składania zamówienia na wełnę czas oczekiwania sięga nawet trzech miesięcy -mówi wiceprezes firmy Andrzej Michalik. 

Nie dość, że czeka się w kolejce, to jeszcze trzeba za materiały budowlane więcej zapłacić. Tylko od początku roku ceny poszybowały w górę nawet trzydzieści, czterdzieści procent, ale - jak podkreśla Michalik - na koniunkturze zarabiają przede wszystkim producenci.   

- Ceny podnieśli, ale nie zwiększyły się marże, które nakładają składy budowlane - dodaje wiceprezes Ramexu.

I tak branża budowlana się kręci, ale wszyscy są niezadowoleni. Narzekają samorządy, bo brakuje chętnych do przetargów, narzekają składy budowlane i narzekają firmy, bo przez kolejki do materiałów budowlanych opóźnia się terminem realizacji inwestycji.

- Nasza spółka nie ma z tym aż takich kłopotów, bo mamy własny skład, ale generalnie jest z tym problem - mówi prezes sadeckiej firmy Erbet Tomasz Ćwikowski. - Teraz w cenie jest logistyka i trzeba wszystko przewidywać dużo wcześniej, dawać zaliczki, bo z dnia na dzień nie da się tego załatwić.

Inwestorzy narzekają, na budowlańców, którzy żądają dużo wyższych ceny niż te w składanych ofertach przetargowych, ale jak wyjaśnia Ćiwkowski, wymuszają to rosnące ceny towarów, które automatycznie powodują wzrost kosztów inwestycji. Bywa, że firmy nawet ponoszą straty.

- Największy problem - tłumaczy prezes Erbetu - pojawia się przy dłuższych kontraktach,  zawieranych na rok czy półtora. Warunki umowy pozostają te same, tymczasem za potrzebne do budowy materiały trzeba coraz więcej płacić.  

Czytaj też A miało być tak pięknie. Legły w gruzach plany liftingu muszyńskiego rynku

- W takiej sytuacji nikt się nami nie przejmuje i nikt nam ani grosza nie dołoży. Więc trzeba albo mieć zapas swoich pieniędzy i szybko kupować materiały, zaraz po podpisaniu umowy, albo po prostu uważać na długie umowy. Czasem wychodzi się na zero, albo nawet do tego interesu trzeba dołożyć.

Zdaniem Ćwikowskiego producenci materiałów budowlanych po prostu wykorzystują koniunkturę i stąd się biorą galopujące w górę ceny.

- Niektórzy nawet specjalnie zaczęli reglamentować materiały, żeby zarobić więcej. Jest podaż i popyt, ale ceny rosną w sposób nieproporcjonalna- mówi Ćwikowski, ale jak dodaje jest jeszcze jeden powód tej dziwnej koniunktury na rynku, która zbiera swoje ofiary.  

Transza unijnych pieniędzy była strasznie opóźniona. Inwestorzy mieli przyznane dotacje, ale nie wiedzieli czy budować czy nie budować, czekali na to, co sie będzie działo w gospodarce. Potem nagle wszystko ruszyło na raz.

[email protected] fot.archiwum

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu