Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 1 marca. Imieniny: Albina, Antoniny, Radosławy
10/02/2024 - 07:50

Chcą karać pacjentów zawieszniem bezpłatnych świadczeń! Petycja w Sejmie

Do Sejmu trafiła petycja, której autor wnosi o wprowadzenie kar i sankcji dla osób, które mają zamówioną wizytę u lekarza, ale nie przychodzą na nią i wcześniej nie informują o rezygnacji. Proponowane kary są drakońskie. Resort zdrowia potwierdza, że nieodwoływane wizyty u lekarzy, w tym zwłaszcza u specjalistów to ogromny i kosztowny problem, ale jest przeciwko systemowi kar.

Ponad 1,3 miliona umówionych wizyt u lekarza nie dochodzi do skutku w ciągu roku. Co ważne, dotyczy to głównie specjalistów – od ortopedów i kardiologów po onkologów. Chodzi tylko o ustalone wcześniej terminy porad, które nie zostały przez pacjentów odwołane.

Srogie kary za niedowołanie na czas wizyty u lekarza?

Ograniczenie do minimum czyli do wypadków naprawdę losowych takiego procederu wyzwoliłoby ogromne rezerwy w służbie zdrowia o skutkach wręcz trudnych do oszacowania.

Tym zapewne kierował się autor petycji, sugerując wśród sankcji tak drakońskie rozwiązania jak wpisywanie na rok pacjentów nie odwołujących wizyt do rejestru niesolidnych dłużników. Co prawda ze zdrowiem ten rejestr ma niewiele wspólnego, ale wpisy są niezwykle dyscyplinujące, bo figurujące w rejestrach osoby nie mogą dostać kredytu, podpisać umowy z operatorem telefonii komórkowej itp.
Inne drakońskie rozwiązanie – zawieszanie na rok prawa do bezpłatnej opieki lekarskiej. Delikwent musiałby w tym czasie płacić z własnej kieszeni za każdą formę pomocy – od wizyty u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej po pobyt w szpitalu.

Co teraz grozi za rezygnację z umówionej wizyty u lekarza

By doszło do takich sankcji potrzebna byłaby jednak ustawa z rekomendacji Ministerstwa Zdrowia. Resort jednak nie ma w planach takiego rozwiązania choć przyznaje, że problem jest i poszukuje jego rozwiązania. Na razie, jak pokazują statystyki, ze skutkiem żadnym.

Jakie to działania. Jeśli chodzi o sankcje, to praktycznie jest to wyłącznie skreślenie z listy oczekujących na wizytę u specjalisty, przez co delikwent musi się wpisać na nią na nowo, ustawiając się na końcu kolejki. Inne działania to np. SMS-y przypominające o terminie wizyty.

Nad innymi rozwiązaniami resort zdrowia dopiero pracuje, wielkie nadzieje wiążąc z cyfryzacją – w tym Internetowym Kontem Pacjenta i centralną rejestracją. Chce też wykorzystać doświadczenia prywatnej służby zdrowia – w tym w zakresie umawiania i obsługi wizyt u specjalistów ze strony recepcji.

Z informacji jaką na okoliczność wspomnianej petycji udzielił w sejmie przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia trudno wyciągać jakieś optymistyczne wnioski – przynajmniej na najbliższą przyszłość. Podobnie odnośnie odpowiedzialności i zmian w mentalności Polaków, w większości odnoszących się z lekceważeniem do dóbr, które „się należą” za darmo; oczekiwanie większej empatii to wyraz jeśli nie naiwności, to przejaw bezradności.

Tym zapewne kierował się autor petycji, któremu co do intencji (choć nie samych proponowanych sankcji) należy się uznanie – w sposób skuteczny zwrócił uwagę całej opinii publicznej na istnienie ważnego problemu wymagającego pilnego rozwiązania.  ([email protected]) fot. ulleo/pixabay  © Materiał chroniony prawem autorskim







Dziękujemy za przesłanie błędu