Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 14 lipca. Imieniny: Kamili, Kamila, Marcelego
29/11/2022 - 20:30

Tak sądecki przedsiębiorca Andrzej Grygiel ostatnią koszulą odpowiada za swój biznes [WIDEO]

Polskie firmy, które jak grzyby po deszczu wyrastały po transformacji gospodarczej końca lat osiemdziesiątych, przechodzą obecnie pierwszą falę sukcesji. Jakim wyzwaniom muszą sprostać następcy „ojców założycieli”? Dlaczego prowadzenie firmy rodzinnej jest z jednej strony wielką szansą, a z drugiej nie lada wyzwaniem? Między innymi z tymi pytaniami podczas jednej z debat Forum Gospodarczego w Tarnowie mierzyli się małopolscy przedsiębiorcy, wśród nich Andrzej Grygiel założyciel i prezes zarządu Firmy Grand.

Andrzej Grygiel firmę Grand zaczął budować w garażu

- Dla jednych rodzinny biznes to wielka szansa,  dla drugich będzie to wielki problem -  mówi  sądecki przedsiębiorca Andrzej Grygiel założyciel i prezes zarządu firmy Grand, który w 1984 roku zaczynał w garażu od prowadzenia małego zakładu ślusarskiego. - Firma była dwuosobowa:  ja i moja żona. Potem dołączyli moi bracia, szwagier i tak  to się rozkręciło – wspominał Grygiel.

Teraz biznesmen zatrudnia ponad dwustu  pracowników w spółce budowlanej i w  luksusowym hotelu. Zainwestował też w działalność badawczo-rozwojową, która zaowocowała wprowadzeniem na rynek maszyn do pionowego, automatycznego parkowania aut i basenów ze stali nierdzewnej.

Choć Grant ciągle się rozrasta, zachował rodzinny charakter, co zdaniem Andrzeja Grygiela jest wyróżnikiem tego rodzaju biznesu. –Prowadzimy firmy pod własnym imieniem i nazwiskiem, nie chowamy się za spółki, które mogą zbankrutować i zakładać kolejne. Odpowiadamy ostatnią koszulą za swoje zobowiązania. Nasi klienci nie boją się z nami kooperować, bo gwarantujemy solidność i uczciwość.

Tak firmy rodzinne budują polską gospodarkę

Z danych przytoczonych przez  moderującą dyskusję Bożenę Damasiewicz, prezes sądeckiej Fundacji Pomyśl o Przyszłości wynika, że w Polsce jest blisko 830 tys. firm rodzinnych, które  generują rocznie 332 mld złotych, a ich polskie PKB jest szacowane na 18-30 proc. Najbardziej znane  polskie firmy rodzinne  to między innymi  kosmetyczna spółka Ziaja, producenci mebli Nowy Styl czy Black Red White, także  sądeckie firmy Fakro, Wiśniowski czy Koral, które znalazły się w  rankingu najcenniejszych firm rodzinnych  miesięcznika „Forbes” obejmującym spółki z przychodami powyżej 100 mln złotych.

czytaj też Odważny i z wielką pasją. Sądecka firma Fakro ma superdyrektora

czytaj też Gruzińska piekarnia stała się hitem w Nowym Sączu. Robią tam prawdziwe niebo w gębie  

Sukcesja w rodzinnych firmach to największe wyzwanie 

- Jedno z największych wyzwań z jakimi muszą się mierzyć przedsiębiorstwa rodzinne to przekazanie firmy kolejnemu pokoleniu – mówił podczas dyskusji Marek Rzepka, właściciel dwóch świetnie prosperujących tarnowskich przedsiębiorstw Polmark oraz Ospel, produkujących sprzęt elektryczny i ekektroinstalacyjny.

- Ważne jest przygotowanie członków rodziny do przejęcia biznesu. To konieczne, żeby kolejne pokolenie mogło skutecznie zarządzać firmą. Ja sam o to zadbałem. Syn skończył zarządzanie, córka prawo – zdradzał Rzepka.

W ocenie ekspertów mali i średni przedsiębiorcy są nieprzygotowani do przeprowadzenia sukcesji w swoich rodzinnych firmach. Skupiają się na rozwijaniu działalności, a sprawy związane z przekazaniem biznesu odsuwają na dalszy plan – wskazywał Rafał Kunaszyk, prezes zarządu firmy szkoleniowej Eurokreator -  To może skutkować wieloma problemami, zwłaszcza po nieoczekiwanej śmierci właściciela, Jak podkreślał Kunaszyk, sukcesję należy zaplanować w najdrobniejszych krokach. I z reguły to wieloetapowy proces.

czytaj też Zygmunt Berdychowski wraca z biznesem do Małopolski. Robi nowe Forum Gospodarcze

Ustawa o fundacji rodzinnej

Sukcesję  ma ułatwić ustawa o fundacji rodzinnej długo oczekiwana przez przedsiębiorców.  - Fundacja rodzinna pozwoli budować struktury organizacyjne zapewniające kontynuację biznesu i ochronę majątku w perspektywie dłuższej niż jedno pokolenie, bez konieczności osobistego zaangażowania następców prawnych – tłumaczył uczestniczący w denacie sadecki poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Duda.

- Idea opiera się na założeniu, że biznes i rodzina są formalnie odseparowane od siebie, ponieważ majątek rodzinny staje się własnością fundacji rodzinnej. Działa ona jak skarbiec rodzinny. Ma zapewnić rodzinie środki finansowe, a przy tym realizować wizję fundatora i dbać o wartości przyjęte przez niego w biznesie. Fundacja rodzinna jest więc środkiem do celu – funkcjonowania przedsiębiorstwa przez pokolenia i zabezpieczenia potrzeb finansowych beneficjentów – tłumaczył parlamentarzysta.

Projekt ustawy jest już gotowy, teraz zajmie się nią parlament. ([email protected])  fot.jm







Dziękujemy za przesłanie błędu