Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 26 listopada. Imieniny: Leona, Leonarda, Lesławy
18/11/2020 - 14:40

Jak kursanci ze szkół nauki jazdy zatruwają ludziom życie na sądeckim osiedlu

- Tego po prostu nie da się wytrzymać. Są tutaj codziennie, jeżdżą między blokami na okrągło. Setki „elek”! - skarżą się mieszkańcy osiedla wojska Polskiego w Nowym Sączu, które stało się „poligonem doświadczalnym” dla adeptów kierownicy. - Zachodzimy w głowę, czemu szkoły nauki jazdy z całego miasta i sąsiednich powiatów upatrzyły sobie właśnie to miejsce!

- To jakiś koszmar – denerwuje się Janusz Pasiut, mieszkaniec sądeckiego osiedla Wojska Polskiego. – Te „elki” są tutaj na okrągło.  Setki aut! I to dzień w dzień. To nie jest tak, że w ciągu godziny przejedzie ich kilka. To jest minuta w minutę.

Jak relacjonuje nasz rozmówca, terem między blokami zamienił się w jeden wielki plac manewrowy dla szkół jazdy z Nowego Sącza i okolicznych powiatów,  na którym adepci kierownicy trenują parkowanie, przodem, tyłem i wzdłuż krawężnika. Bywa przy tym, że brak umiejętności kończy się na urywanych lusterkach i rysach na karoserii.

- Sąsiad widział jak jeden taki kursant otarł auto mojej córki. Instruktor wysiadł, popatrzył, a potem szybko odjechali. I tyle ich widzieli – mówi Janusz Pasiut i dodaje, że dodatkową uciążliwością jest smród spalin.

- Jeździ taki w lewo, w prawo, a to mu auto zgaśnie, a jak zgaśnie,  to trzeba znowu odpalić… A my to, co wychodzi z rury wydechowej, wciągamy w płuca, jakby nam wiszącego nad Nowym Sączem smogu było mało! Czy oni wszyscy naprawdę muszą tutaj przyjeżdżać? Jeśli się uczą parkować, to mają od tego plac manewrowy dla „elek”. Niech tam smrodzą, a nie pod naszymi oknami.  Może Małopolski Ośrodek Ruchu Drogowego powinien interweniować w tej sprawie – dodaje poirytowany.

- To nie leży w naszych kompetencjach - wyjaśnia dyrektor MORD Marek Pławiak. – Nie mamy wpływu na to, ile aut jeździ po Nowym Sączu. Jak dodaje Pławiak, ośrodek tylko kursantów egzaminuje, a o tym, gdzie adepci kierownicy jeżdżą decydują instruktorzy ośrodków szkoleniowych.

Dlaczego osiedle Wojska Polskiego to poligon doświadczalny dla „elek” ?

- Bo to jest dobre miejsce do nauki jazdy – tłumaczy Marcin Ryndal właściciel szkoły nauki jazdy z Limanowej. - Na tym osiedlu jest ciasno. Tam można nauczyć się oceniania odległości i manewrowania autem.  Jednak, żeby się tego nauczyć, trzeba tam spędzić kilkanaście minut z każdym kursantem.  Przecież chodzi o zdobywanie umiejętności w prawdziwym ruchu ulicznym i wewnątrzosiedlowym.

Tych samych argumentów używają także i inni właściciele ośrodków szkolenia kierowców.  Jest jeszcze jeden powód. - Osiedle Wojska Polskiego to ulubione miejsce egzaminatorów z MORD-u - zdradzają. ([email protected], wideo Daniel Szlag)







Dziękujemy za przesłanie błędu