Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 3 lutego. Imieniny: Błażeja, Joanny, Telimeny
01/03/2017 - 10:45

Rafał Rostecki. Człowiek, który wyda wyrok w sprawie Siedmiu Dolin

Niektórzy obsadzają go w roli schwarzcharakteru, który blokuje realizację narciarskiego kompleksu na Sądecczyźnie. Sam mówi, o sobie, że jest bezstronnym urzędnikiem, który nie miał nawet okazji, żeby inwestycję blokować, bo jej całościowy projekt nigdy do niego trafił. Jedno jest pewne, to on, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie podejmie kluczową decyzję dla dalszych losów przedsięwzięcia.

Jedno jest pewne. To będzie długi urzędniczy marsz. Najpierw trzeba wykonać studium zagospodarowania przestrzennego. Drugi etap to wykonanie planów zagospodarowania przestrzennego, w którym znajdą się wszystkie inwestycje związane z realizacją tego programu. Potem program będzie podlegał ocenie przyrodniczej. Jaka to będzie ocena, to wszystko zależy od pana, Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.

To prawo i przewidziana nim procedura administracyjna określa wymogi formalne i terminy obowiązujące zarówno organ, jak i jego uczestników. W tej sprawie przede wszystkim musi być przeprowadzona strategiczna ocena oddziaływania na środowisko. To na jej podstawie dokonam oceny. A co do jej kształtu, to za wcześnie, by o tym prorokować. Reguły dla wszystkich są takie same.

To dokument, za który trzeba słono zapłacić. Siedemset tysięcy złotych. Połowę wyłożą gminy, drugie tyle dołoży urząd marszałkowski. To kawał publicznego grosza. Gminy obawiają się, że wyasygnują olbrzymie pieniądze, a ocena może być negatywna.

Takie ryzyko wpisane jest w realizację każdej tak dużej inwestycji. Nie mam prawa ani obowiązku udzielać jakiejkolwiek promesy, aby na tym etapie to ryzyko zażegnać, ponieważ naraziłbym się na sankcje karne.

W jakim miejscu tej urzędniczej układanki znajdujemy się teraz?

Związek Gmin Krynicko-Popradzkich wystąpił do nas o udostępnienie materiałów, które będą pomocne w przygotowaniu strategicznej oceny oddziaływania na środowisko. Czy to jest element „urzędniczej układanki”, nie mnie oceniać.

Porozmawiajmy o tej prognozie, która jest kluczowym dokumentem w podjęciu decyzji o realizacji programu, w który wpisuje się Siedem Dolin. Co jako Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska będzie pan oceniał? Mówi się, że punktem zapalnym w podjęciu decyzji są siedliska wilka i rysia.

Sporządzona prognoza będzie służyć ocenie skutków realizacji opracowywanego przez samorządy programu. Oczekujemy, że w prognozie znajdą się między innymi odniesienia do ochrony gatunków priorytetowych, form ochrony przyrody. Kiedy strategiczna ocena oddziaływania na środowisko zostanie przeprowadzona , zyskamy odpowiedź jaki będzie wpływ programu na gatunki kluczowe w obszarach chronionych. 

Czy to znaczy, że do ustalania stanu faktycznego będziecie się posługiwać ustaleniami z prognozy?

Po to udostępniamy informację dotyczące Ostoi Popradzkiej, czyli terenu chronionego w ramach sieci Natura 2000, zatwierdzonego przez Komisje Europejską, żeby ci, którzy będą prognozę przygotowywać, a zakładam, że będą to ludzie kompetentni, wiedzieli jakimi dokumentami i jaką bazą danych dysponuje obecnie Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Krakowie.

Podkreśla pan, że taką prognozę sporządzają ludzie kompetentni. Mówi się, że nie jest obojętne, kto ją sporządzi. Są „porządne” prognozy przygotowywane przez związanych z krakowską Regionalną Dyrekcją fachowców, które mają gwarancję zyskania pozytywnej oceny. To ponoć profesorskie grono, określane mianem „spółdzielni”. Co pan na takie zarzuty?

Jeśli ktoś uważa , że jest jakaś „spółdzielnia” i że moi pracownicy w niej funkcjonują, to jako Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie mówię, że ci którzy mają na ten temat  informację i dowody, powinni zrobić z nich użytek, to znaczy zawiadomić stosowne organy ścigania, aby sprawdzić czy w rzeczywistości tak jest, czy też nie. Ja takiej wiedzy nie posiadam, gdyby było inaczej, byłbym pierwszy, który z całą stanowczością i pełną determinacją zwalczałby taką patologię.

Skąd bierze się ten demoniczny wizerunek Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, od jedenastu lat nieprzychylnej idei budowy Siedmiu Dolin.

O jakiej nieprzychylności może być mowa w kontekście tego, co nadmieniłem powyżej. Należy zaznaczyć, że w ostatnich latach powstało w Ostoi Popradzkiej wiele inwestycji. Chociażby wybudowane nie tak dawno stacje narciarskie w Tyliczu czy połączenie stacji Wierchomla ze Szczawnikiem, którym Regionalna Dyrekcja nie stała im na przeszkodzie.

Musi pan jednak przyznać, że jeśli ktoś wykłada kilkaset tysięcy na dokument, od którego zależą dalsze losy wielkiego biznesowego przedsięwzięcia, to chciałby mieć chociaż cień nadziei na to, że opracowanie zyska pańską aprobatę.

Po to jest przeprowadzana strategiczna ocena oddziaływania na środowisko, aby dać odpowiedź na temat możliwości realizacji programu. Jeżeli teraz miałbym dać odpowiedź, czy warto zainwestować pieniądze, nie dysponując żadną dokumentacją obrazującą zakres programu , to chyba wtedy byłaby to jakaś „groźna spółdzielnia”.

Czy ktoś robi panu i kierowanej przez pana instytucji czarny PR? Czy te wszystkie niepochlebne informacje mają czemuś służyć?

Przepraszam, ale nie wypowiadam się na temat krążących plotek i spekulacji, jakkolwiek czasem mam takie odczucie.  

Rafał Rostecki Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Krakowie










Dziękujemy za przesłanie błędu