Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 4 marca. Imieniny: Adrianny, Kazimierza, Wacława
04/02/2021 - 21:00

Jak koronawirus zatruł w Janczowej wielkie szczęście Marii Kogut

- Chyba to jeszcze do mnie nie dotarło. To jak piękny sen. Ta nagroda jest dla mnie motorem do działania – tak na gorąco rok temu swoją wygraną komentowała Maria Kogut, kierownik regionalnego zespołu Janczowioki, zwyciężczyni plebiscytu na Sądeczanina Roku. Była ogromna radość i nadzieja na to, że ten sukces otworzy niejedne drzwi, które pozostawały zamknięte. Czy te nadzieje się spełniły? Chwile szczęścia na uroczystej gali jeszcze trwały, a już w sercu rodził się lęk, bo na świecie rozprzestrzeniał się śmiercionośny wirus.

To była trzynastka wspaniałych, ale to ona okazała się najlepszą z najlepszych i wygrała największy i najbardziej prestiżowy plebiscyt na Sądeczanina Roku 2019, który w ostatnich latach wygrywali mężczyźni. Nie mogło być inaczej, bo w zbieranie konkursowych głosów zaangażowały się trzy pokolenia zespołu Janczowioki, któremu szefuje i lokalna społeczność gminy Korzenna.

- Chyba to jeszcze do mnie nie dotarło. To trochę tak, jak piękny sen. To piękna chwila i zapłata za to, co człowiek robi, tym bardziej, że w takiej pracy ma się czasem chwile zwątpienia i poczucia, że brakuje już siły. Ta nagroda jest dla mnie motorem do działania – tak na gorąco komentowała swoją wygraną Maria Kogut.

Czytaj też Sądecki duet Bartek i Anita. Mogą dobrze namieszać na polskim muzycznym rynku

Była w tym też nadzieja na to, że być może będzie łatwiej.  Bo prowadzenie zespołu to ogromna radość, ale to także kosztowne instrumenty, ludowe stroje, wyjazdy na występy, a na to wszystko potrzebne są pieniądze. - To z jednej strony satysfakcja, ale też ciągłe zastanawianie się, gdzie jeszcze napisać,  do kogo zapukać, kogo o pieniądze poprosić.

- Tak zwyciężczyni plebiscytu mówiła rok temu. Czy te nadzieje, choć w części, się spełniły? Wygrana przyszła na początku marca. Chwile szczęścia na uroczystej gali jeszcze trwały, a już rodził się lęk, bo na świecie rozprzestrzeniał się śmiercionośny wirus.

 - No cóż, pandemia położyła naszą pracę – mówi Maria Kogut. - Akurat wtedy byliśmy na fali. Mieliśmy dobry czas, rzeczywiście otworzyły się dla nas różne możliwości, ale pandemia sprawiła, że właściwie skończyło się normalne funkcjonowanie zespołu. Skończyły się próby, skończyły się koncerty. Wprawdzie było kilka konkursów organizowanych online, ale to już nie to samo.

Jak dodaje szefowa Janczowioków, nie sposób zebrać  całego zespołu. Niektórzy zwyczajnie obawiają się o swoje zdrowie. - To dla nas wszystkich trudne czasy, bo z jednej strony chcielibyśmy coś robić, z drugiej jest nas za mało, żebyśmy  mogli przygotować jakieś nagrania.  

Czytaj też Ale czad! Fotograf z Limanowej robi u nas najlepsze ślubne sesje świata[ZDJĘCIA] 

- Mam nadzieję, że wreszcie wszystko wróci do normalności. Mimo wszystko to ubiegłoroczne zwycięstwo dało mi siłę i zapał do pracy z zespołem, tym bardziej, że był to dla mnie trudny czas, bo przeszłam wtedy na emeryturę. Jeśli jest się pracoholikiem, a tak było w moim przypadku, niełatwo zmienić przyzwyczajenia i tryb życia. Nagroda dała mi dużego kopa do dalszej pracy.   

Maria Kogut zdecydowanie łamie stereotyp emerytki, która wreszcie ma święty spokój i mnóstwo wolnego czasu. Szefowa Janczowioków pokazuje, że po zakończeniu pracy zawodowej, a była długie lata nauczycielką,  życie może być jeszcze bardziej intensywne. Mówił o tym   wygłaszający laudację na cześć zwyciężczyni plebiscytu przewodniczący rady gminy w Korzennej Szymon Semla.

- Sam się o tym niejednokrotnie przekonywałem, kiedy z panią Marią próbowałem się skontaktować telefonicznie. Często nie było to łatwe z powodu rozlicznych, społecznych obowiązków i związanych z nimi wyjazdów, podróży i spotkań. Zaniepokojonych od razu uspokajam. Pani Maria zawsze ostatecznie oddzwaniała!

Czytaj też Sądeczanin Roku 2020. Termin zgłaszania kandydatów został przedłużony  

Pandemia nieco wyhamowała społecznikowski temperament pani Marii. - W życiu każdego człowieka dobre chwile przeplatają się z gorszymi, wydarzenia radosne i szczęśliwe napawają nas obawą, że po nich nastąpi coś złego. Tym razem w moim życiu stało się tak samo. Mieliśmy z zespołem wiele planów, które zostały zweryfikowane przez życie, co nie znaczy, że je zmienimy. Wszystko odbędzie się znacznie później – dodaje z optymizmem (jagienka.michalik@sadeczanin.info)

Do pobrania:

Regulamin Plebiscytu "Sądeczanin Roku 2020"
Kwestionariusz zgłoszeniowy kandydata do tytułu "Sądeczanin Roku 2020"







Dziękujemy za przesłanie błędu