Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
27/11/2022 - 21:45

Spacer po Nowym Sączu to prawdziwy hardcore. Można paść od smrodu

Pies się wybiega, a człowiek odetchnie świeżym powietrzem - ne ma to jak poranny spacer. W naszym mieście to brzmi absolutnie niedorzecznie. Bo tu można umrzeć od smrodu. I to w sensie dosłownym.

To nie mgła snuje się nad górami. Widok szczelnie zakrywa snujący się z kominów dym. - Rano nie było czym oddychać - pisze mieszkaniec Nowego Sącza z osiedla Zawada.  A wieczór był po prostu koszmarny. Wyszedłem z domu z moim czworonogiem i aż mnie zatkało.

Najpierw myślałem, że gdzieś dopalają się jakieś zagrabione u sąsiadów liście, bo cała okolica była spowita szarym dymem. Ale okazało się, że to brudna smogowa mgła. I jak tu zdrowo żyć w Nowym Sączu? - stawia retoryczne pytanie czytelnik.

Sezon na smogowe alarmy rozkręcił się na całego. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska ogłosił pierwszy stopień zagrożenia zanieczyszczonym powietrzem dla powiatu nowosądeckiego. Ostrzeżenie obowiązuje od sobotniego poranka  do dwunastej w nocy.

Ile trucizny dostaje się w nasze płuca? Dopuszczalny poziom pyłu PM 10 zawierającego rakotwórcze benzopireny wynosi 50 mikrogramów na metr sześcienny. I znowu o palpitacje serca przyprawiają wskazania stacji pomiarowej przy ulicy Nadbrzeżnej w Nowym Sączu w godzinach wieczornych, kiedy spada temperatura i wszyscy dokładają do pieca.

W piątek o godzinie  o godzinie dziewiętnastej poziom PM 10 zawierającego rakotwórcze benzopireny wynosił 102,8 mikrogramy na metr sześcienny.

Cuchnący bmog to cichy zabójca. Według naukowych szacunków, na choroby spowodowane smogiem umiera rocznie ponad 40 tysięcy Polaków.

Przypomnijmy, że ostatnio Nowy sącz trafił na podium budzącego grozę rankingu miejscowości o najwyższym zanieczyszczeniu powietrza pod względem średniorocznego stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu.([email protected]) fot. jm

,






Dziękujemy za przesłanie błędu