Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 6 lutego. Imieniny: Amandy, Bogdana, Doroty
19/01/2023 - 14:45

Maleńki strumyk potrafiły zamienić w staw. Bobry powróciły do Bukowca

Gmina Korzenna pochwaliła się niedawno w sieci zdjęciami tamy, jaką na potoku w Bukowcu postawiły bobry. Obecność tych zwierząt nie wszystkim jednak może się podobać.

Wyraźne ślady bobrów, czyli tamy i żeremia, można zaobserwować od jakiegoś czasu w Bukowcu w gminie Korzenna. Zwierzaki dzięki swoim imponującym konstrukcjom potrafiły zamienić wąski potok w staw. To nie pierwsza wizyta gryzoni w tej okolicy. Bobry żyją też na terenie Lipnicy Wielkiej czy Korzennej. Zwierzaki wadzą jednak części mieszkańców i nie bez powodu.

Zobacz również: Ulica zniszczona przez bobry. Nie zrobią tu rewolucji bez kanalizacji

Bobry dewastują okolice rzek, ścinając drzewa potrzebne im do budowania tam i żeremi. Te gryzonie mają silne siekacze, które pomagają im rozprawić się z drzewem o średnicy nawet do jednego metra. Co więcej, te około 20 – 30 kilogramowe zwierzęta, są piekielnie inteligentne. W końcu ich stosunek masy mózgu do reszty ciała jest najwyższy wśród gryzoni.

To może Cię zainteresować: Rodzina bobrów zamieszkała w Muszynce. Udało się ją sfotografować 

Bobry ułatwiają więc sobie pracę i pokonują wszelkiego rodzaju przeszkody. Te zwierzaki potrafią wykonać prowizoryczne schodki, aby sięgnąć wyżej, a kiedy ścinają drzewo odległe od rzeki dzielą je na mniejsze kawałki, aby łatwiej je przenieść.

Bobry są roślinożercami i zjadają w zasadzie każdą dostępną część rośliny (w zależności od tego, jaka jest pora roku i co uda im się znaleźć). Zadowolą się więc roślinami zielnymi, korą, cienkimi gałązkami i łykiem drzew liściastych oraz krzewów.

Te największe w Eurazji gryzonie troszczą się o swoje terytorium i rodzinę. Bobry wiodą nocny tryb życia. Trudno jest więc zaobserwować tego zwierzaka przy pracy. Są to płochliwe zwierzęta, które jak raz dadzą nura pod wodę, potrafią spędzić tam nawet 15 minut bez przerwy.

Inni czytali także: Wszyscy o nich słyszeli, mało kto widział. Na Sądecczyźnie mamy inwazję bobrów

Gryzonie o długości około 100 centymetrów nie mają naturalnego wroga. Na ich działalność często skarżą się jednak ludzie. Domowymi sposobami mieszkańcy próbują radzić sobie ze szkodnikami, np. owijając pnie drzew blachą. Nic nie da się jednak zrobić, kiedy woda, zebrana na bobrzej tamie zaczyna podmywać pola uprawne, bo bobry i ich żeremia są w Polsce są objęte częściową ochroną.

W Bukowcu zdarzyło się już jednak, że gmina uzyskała od Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Krakowie pozwolenie na odstrzał tych osobników. Wtedy woda, która spiętrzała się na bobrzej tamie, rozlała się wokół i rozmiękczyła ziemię, a bobry zaczęły się podkopywać pod drogę gminną. Tym razem zwierzęta nie wpadły jednak na taki pomysł, więc uznano, że ich tama nie powoduje realnego zagrożenia. ([email protected], fot. UG Korzenna)







Dziękujemy za przesłanie błędu