Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 3 lutego. Imieniny: Błażeja, Joanny, Telimeny
07/03/2015 - 16:59

Nowy Sącz okiem Kazacha. Jesteśmy dla was nieco osobliwi

Nowy Sącz obiegła informacja, że Wyższą Szkołę Biznesu „najechali” Kazachowie. Ale jest nas tutaj wielu- studentów z różnych krajów. Oprócz Kazachstanu, także z Kirgistanu, Chin, Turcji, Ukrainy, Białorusi, Ekwadoru, Portugalii, Hiszpanii i USA. Wszyscy jesteśmy młodzi i poszukujemy inspiracji.
Być może na ulicach waszego miasta widzieliście czasem osobliwą grupę młodych ludzi, zawsze rozglądających się z zainteresowaniem, podobnych do turystów, ale bez aparatów i bez plecaków. Może widzieliście nas w barach i klubach? Myślę, że jesteśmy mili i koleżeńscy, a fakt, że jesteśmy zza granicy i wybraliśmy studia w niewielkim polskim mieście czyni z nas odrobinę bardziej interesującymi.

Co jest istotne, żee dla większości z nas Polska jest pierwszym obcym krajem do którego mieliśmy okazję przyjechać. Żyjemy tu od pięciu miesięcy. Poznajemy wasz kraj i poznajemy Nowy Sącz. Niektóre rzeczy są zupełną nowością, inne wydają się być całkiem znajome. Ale pora pokusić się o pierwsze podsumowanie. Dlaczego Nowy Sącz? Które miejsca w mieście są nasze ulubione? Jakie jest nastawienie Polaków wobec nas? I jakie są nasze wrażenia wobec studiowania na WSB i plany na przyszłość?

Zdecydowałem się wam o tym opowiedzieć. Co myślimy o uczelni, o naszym codziennym zgiełku, a nawet trochę o naszych tradycjach żywieniowych. Ale nie tylko ja będę tu mówił, są jeszcze: Aibek, Amir, Eldar i Anelia. Należą do grupy studentów z Kazachstanu i w przeciwieństwie do mnie, widać to po nich. W Kazachstanie razem studiujemy stosunki międzynarodowe na uniwersytecie w Ałma Acie (moja specjalność to dziennikarstwo i PR). Dla każdego z nas jest to ostatni już rok studiów.

Ruszajmy więc!

Dlaczego Nowy Sącz? Co wiedzieliśmy o mieście zanim przyjechaliśmy?

Eldar: Niedużo. Mój przyjaciel, Aibek opowiedział mi o Polsce, Nowym Sączu i całym programie dual degree czyli praca dla dwóch różnych uczelni. Zastanowiłem się trochę i zdecydowałem się spróbować. Aż do niedawna nie wierzyłem, że przyjedziemy do Polski

To była dla nas wszystkich naprawdę wielka przygoda.

Amir: Przed wyjazdem zdobyłem trochę informacji o Nowym Sączu, jego długiej historii. Niestety nie było ich zbyt wiele po rosyjsku.

W rzeczywistości nie wiedzieliśmy jednak prawie nic i większości rzeczy dowiedzieliśmy się już na miejscu, szczególnie w ciągu pierwszych dni.

Aibek: Gdzie są ludzie? Przyjechaliśmy o godz. 23.00, a w mieście pusto, żaden sklep nie był otwarty.
Miasto jest małe i przytulne, wielu ludzi zna się nawzajem.

Anelia: To miasto jest trochę jak wielka rodzina. Bardzo wiele uwagi poświęca się takim relacjom, zarówno w biznesie jak i w życiu.

Nastawienie miejscowych było przedmiotem naszych rozmów.

Szczerze mówiąc, wielu z nas obawiało się, że nie będziemy akceptowani i nie znajdziemy żadnych przyjaciół wśród Polaków. Ale nie spodziewaliśmy się aż tak dużej uwagi jaką nam poświęcono!

Anelia: To było trochę dziwne – spojrzenia ludzi przez okna domów czy samochodów. Niektórzy nawet je otwierali, żeby zerknąć – i wtedy się zastanawiasz czy jest z tobą coś nie tak.

W oczach mieszkańców można wyczytać: Kim jesteście i co tu robicie?

Aibek: Szczególnie widać to po małych dzieciach. Widzą ludzi innych narodowości i jeszcze nie rozumieją kto to. A u dorosłych widać tę nieufność w oczach.

Ale dzień po dniu miasto się przyzwyczaiło do nowych mieszkańców. Masa pięknych polskich dziewcząt i fajnych chłopaków. I szybko zaczęliśmy zawierać nowe znajomości.

Eldar: Napić się z Polakiem to świetna sprawa! Wszystkie pytania o narodowość odpływają w wirze zabawy.

Aibek: Zdanie o Polakach zmieniło się diametralnie gdy zagrałem z nimi w tej samej drużynie w piłkę nożną. To wrażliwi i życzliwi lidzie, bardzo miło się z nimi rozmawia, szczególnie gdy robi się wspólnie jedną rzecz.

WSB-NLU jest znaną polską uczelnią, studiuje tu wiele osób, a jeszcze więcej o niej słyszało. Niektóre plotki okazały się prawdziwe, inne nie. Ale jedno było szokujące – gdzie się podziali ci ludzie? Poziom nauczania był aż za dobry jak na tak niewielką ilość uczących się.

Amir: Słyszałem o WSB na długo przed wyjazdem, bo wielu moich znajomych pojechało studiować w programie dual degree. Mówili o dobrych nauczycielach i sprzęcie.

Aibek:
WSB-NLU ceni zasady i ich przestrzeganie. W Kazachstanie jest bardziej normalne przynoszenie dodatkowych materiałów i wykonywanie nadprogramowych rzeczy by poprawić niską ocenę. Tutaj po prostu musisz powtarzać przedmiot.

Niektórzy nauczyciele naprawdę lubią swój zawód, a dla nas to prawdziwa przyjemność pracować z nimi. Nawiązanie dobrej relacji ucznia z nauczycielem nie jest takie trudne.

Anelia: Wielu wykładowców lubi poszerzać horyzonty swoich stuentów, nawet jeśli wiąże się to z częściowym odejściem od oryginalnego tematu. Naprawdę doceniamy coś takiego

Wiele osób pyta nas o uczelnie w Kazachstanie

Amir: Ciężko porównać je z tutejszymi – są po prostu odmienne.

Po zajęciach na uczelni z reguły idziemy na miasto, by spędzić miło czas. Dość szybko zaczęliśmy szukać interesujących miejsc. Mamy swoje zainteresowania i życzenia i jak każdy, potrzebujemy miejsca, żeby odpocząć po nauce. Niektóre są naprawdę dobre, inne trochę mniej. No ale teraz mamy już miejsca, które wszyscy lubią.

Aibek: Gram w piłkę nożną, więc często odwiedzam „Orlik”, jest naprawdę dobrze zlokalizowany.

Eldar: Podobają mi się kluby bilardowe, to jest moje hobby.

Anelia: Dobre produkty z rynku maślanego koło Rynku – miejsca gdzie rolnicy z regionu przywożą swoje jedzenie

Ciekawy fakt: Ludziom z Kazachstanu brakuje trochę dobrego lodowiska, jesteśmy przyzwyczajeni do naszego „Medeo” – największego wysokogórskiego lodowiska na świecie, położonego niedaleko Ałma Aty.

Choć Nowy Sącz jest mały, uważamy infrastrukturę za naprawdę dobrze rozwiniętą

Amir: Transport publiczny jest porządny – autobusy przyjeżdżają punktualnie, są czyste i schludne.

Jak to studenci, żyjemy i urządzam imprezy w akademiku. Jest ich kilka, szczególnie Akademik Jana Pawła II i Akademik Piękna. Życie w akademiku jest skrajnie odmienne od tego w domu, z rodzicami. Bez nich niektórzy tracą trochę nad sobą kontrolę. Pojawiają się problemy ze zdrowiem, szczególnie ze zdrową żywnością i odpowiednim trybie życia.

Anelia: Jest trochę problem z jedzeniem. Szukamy bardziej orientalnych przypraw. Ludzie na wschodzie są przyzwyczajeni do bardziej wyrazistych smaków – więcej soli i przypraw.

Inny problem to tęsknota za domem, bardziej dokucza naszym dziewczętom. Używamy Skype’a, Viber’a czy WhatsApp, żeby utrzymywać kontakt. Nasi przyjaciele przyjeżdżający z Kazachstanu są także jak kawałek domu. Staramy się tego nie okazywać, ale często myślimy o naszej ziemi. I tęsknimy.Jednak, dzięki naszym nowym przyjaciołom z Nowego Sącza, jest dużo łatwiej się z tym uporać.
No i tak tu jesteśmy. Młodzi, z daleka.Raczej koleżeńscy raczej mili.

We say Hello ( angielski) Привет (rosyjski), 您好(chiński), Olá ( portugalski), Merhaba (turecki), Сәлеметсіз Бе, (kazachski), hola (hiszpański), i oczywiście, cześć!

Mamy nadzieję, że usłyszymy miłe „cześć” w zamian.

Giennadj Zacharow

tłum. (mika)
Fot. Giennadij Zacharow
 






Dziękujemy za przesłanie błędu