Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 14 lipca. Imieniny: Kamili, Kamila, Marcelego
14/04/2021 - 16:40

Słowo szaber wzięło się od Schrebergarten

Karolina Kuszyk – sama „wychowana na poniemieckim” – tropi ślady, wczytuje się we wspomnienia osadników i przesiedleńców, a przede wszystkim rozmawia – z przedstawicielami trzech pokoleń ludzi mieszkających w poniemieckich domach [...]

Szaber

Słowo szaber wzięło się od Schrebergarten, czyli ogródek działkowy. Szaber, Schreber. Ale doktor Moritz Schreber, lipski lekarz, pedagog i krzewiciel ruchu na świeżym powietrzu, na cześć którego nazwano pierwsze miejskie ogródki dla każdego „ogródkami schreberowskimi”, żył w wieku XIX i z szabrem nie miał nic wspólnego. Może poza okolicznością, że wiek później z ochotą szabrowano również poniemieckie działki. Wkrótce dowiem się, że szaber w wykonaniu dorosłych nie ograniczał się do zrywania cudzych fruktów. Że pierwszy polski burmistrz mojego miasta tak w szabrze zasmakował, że musiał pożegnać się z posadą. Dowiem się też, że do odbudowy warszawskiej starówki, znanej mi do siedemnastego roku życia wyłącznie z ulubionego albumu fotograficznego Warszawa. Portret miasta z roku 1979, w którym straszyły szare morza gruzów i śmiała się wesoło kolorowa starówka, użyto cegieł i kamienia z Dolnego Śląska. Zrozumiem, że szaber, w którym brała udział cała Polska, był grzechem pierworodnym, od którego zaczęła się prawdziwa historia mojej poniemieckiej ojczyzny.
 

Karolina Kuszyk , „Poniemieckie”, Wydawnictwo Czarne, 2019.







Dziękujemy za przesłanie błędu