Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 3 grudnia. Imieniny: Hilarego, Franciszki, Ksawery
05/10/2022 - 16:00

Trauma zależy od indywidualnej wrażliwości

Traumy dzieciństwa bywają mniej lub bardziej okrutne, zawsze jednak zakłócają procesy rozwojowe i mogą utrwalić się w formie różnych zahamowań i lęków.

Z drugiej strony, nikt nie może oceniać tego, czy coś mogło być dla nas traumatyczne, czy nie. Najważniejsze, jak odczuwa to dana osoba. Doświadczenie traumy jest subiektywne.
Oczywiście aspekt osobistego przeżycia traumy jest bardzo ważny, to bezdyskusyjne. A jednak trzeba na pewne zjawiska spojrzeć profesjonalnie i diagnozować je zgod¬nie ze stanem badań. Amerykański psycholog Peter A. Levine to znany autorytet, który zjawisku traumy przygląda się z fotela terapeuty od ponad pięćdziesięciu lat. Posiada ogromny kapitał doświadczeń klinicznych, jest też badaczem i uczonym obdarzonym talentem pisarskim. O traumie pisze na przykład tak: „W przeciwieństwie do ‘zwyczajnych’ wspomnień (zarówno dobrych, jak i złych), które są dynamiczne i zmienne w czasie, traumatyczne wspomnienia są stałe i niezmienne. Są śladami przytłaczających doświadczeń z przeszłości, głęboko wrytymi w umysł, ciało i psy¬chikę cierpiącej osoby. Te bolesne, zamrożone ślady nie są podatne na zmianę, nie ulegają też wpływowi nowych informacji” (Trauma i pamięć, Warszawa 2017, s. 29).

Levine jest twórcą metody Somatic Experiencing (doświadczanie somatyczne). Wyróżnia on dwa rodzaje traumy: oczywistą i nieoczywistą. Ta pierwsza może być skutkiem wojny, a także nadużyć i ciężkich krzywd doznanych w dzieciństwie, w tym również przemocy fizycznej. (...)
Dzieci bywają też narażone na inne traumatyzujące nadużycia – np. zamykanie w odosobnieniu, gdy do starszego brata przychodzą koledzy, co u wykluczonego dziecka musi wzbudzić poczucie odtrącenia i może wpłynąć na obniżenie poczucia wartości. Podobnie, kiedy „nowy” uczeń poproszony w klasie o przedstawienie się, słyszy, jak rówieśnicy wybuchają śmiechem, a nauczyciel go nie obroni. Traumy dzieciństwa bywają mniej lub bardziej okrutne, zawsze jednak zakłócają procesy rozwojowe i mogą utrwalić się w formie różnych zahamowań i lęków.

Jak wygląda trauma nieoczywista?
Spotkałam się z takim przypadkiem w Ośrodku Terapii Uzależnień. Do mojej grupy trafiła dorosła kobieta, która przez lata zmagała się z alkoholizmem, i powiedziała: „Pamiętam jedno zdarzenie. Od tego wszystko się zaczęło. Potem już nigdy nie byłam sobą”. Pewne¬go dnia do jej taty przyszli koledzy. Z drugiego pokoju usłyszała rozmowę: „Skoro cię odwiedziliśmy, to pokaż nam tę swoją córcię, o której tak ciągle opowiadasz”. A ojciec odpowiedział: „Nie no, córcią się chwalić nie będę. Jakbym miał syna, to co innego”.

Ten tata kochał swoją córkę, bawił się z nią, zabierał na mecze, uczył jeździć na rowerze i łyżwach. Jednak dziewczynka w tamtym momencie poczuła wstyd, może nawet rozpacz i złość, i te uczucia zostały z nią na całe życie. Uległo dewastacji jej poczucie własnej tożsamości. Odtąd już zawsze myślała: nie jestem tym, kim powinnam być. Nigdy potem nie założyła sukienki, zaprzeczyła swojej tożsamości, a innej nie miała. Znienawidziła siebie, wcześnie zaczęła pić, kilka razy próbowała odebrać sobie życie. A przecież ojciec mógł jedynie w żartach z kolegami powiedzieć to, co powiedział…
Trauma zależy od indywidualnej wrażliwości, a więc od tego, jak ktoś zareaguje na spadający płatek róży, niekoniecznie na cegłę. Można powiedzieć, że traumą nieoczywistą jest reakcja na jakieś zdarzenie, które u innych nie wywołuje ani wielkiego strachu, ani szoku. Ale jeżeli pod wpływem tego zdarzenia ktoś cierpi, to może przerodzić się w traumę. Obok może stanąć ktoś zdziwiony i powiedzieć: „Ale o co ci chodzi? Przecież nic takiego się nie stało!”.
Podział na traumę oczywistą i nieoczywistą otwiera przestrzeń do tego, żeby uszanować każdy ból, lęk lub bolesny ślad pozostawiony w pamięci przez dotkliwe i przykre doświadczenie. Ja, jako terapeutka, słysząc, że ktoś cierpi, przyjmuję, że naprawdę cierpi. Wtedy także, jak uczy Levine, trzeba postarać się pomóc tej osobie wydostać się z bolesnego miejsca i znaleźć się w miejscu bezpiecznym i niezagrażającym. Traumą nieoczywistą bywa ciężka choroba – moment, kiedy słyszymy od lekarza: „ma pani nowotwór”, „to stwardnienie rozsiane”… Wtedy ta osoba zaczyna wyobrażać sobie, co się z nią wkrótce będzie działo. W jaki sposób może to przerodzić się w traumę? Przez samą świadomość śmiertelnej choroby. (...)

Ukoić siebie. Czyli jak oswoić lęk i traumę”, Ewa Woydyłło, Martyna Harland, wydawnictwo Mando







Dziękujemy za przesłanie błędu