Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Niedziela, 29 stycznia. Imieniny: Franciszka, Konstancji, Salomei
27/11/2022 - 15:25

Brawurowa opowieść o naukowym przewrocie wszechczasów

Jakich cudów trzeba było, by Kopernik w ogóle mógł pojawić się na świecie? Dlaczego właśnie on, półsierota z Torunia, mógł, a nawet musiał zmienić nasze miejsce we Wszechświecie? Dlaczego ta wielka rewolucja nie wybuchła w Paryżu, Rzymie czy Florencji, ale na Warmii? Dlaczego w Polsce?

opis wydawcy

Żywot Kopernika rozpięty między trzema epokami – średniowieczem, renesansem i kontrreformacją – to jednak nie tylko nauka. To również wielka polityka, wojny, spiski, intrygi, romanse – a w ich centrum nasz astronom (ale też ekonomista, polityk, lekarz), który zachował w swoich szalonych czasach godność, zdobył szacunek możnych a także miłość kobiety. Kopernik w brawurowej opowieści Wojciecha Orlińskiego, choć odległy w czasie, staje się nam bliski jako człowiek szukający miejsca do życia i przestrzeni na realizowanie swoich pasji. Odkrywany dziś na nowo zaskakuje skromnością, pokorą, ale też uporem i słabościami, które mogły go zaprowadzić – jak jednego z jego przyjaciół – do lochów Watykanu. Jednak w życiu Kopernika amor omnia vincit – miłość zwycięży wszystko. Wzniosła miłość do nauki, ale też jak najbardziej ziemska i ludzka miłość.

(...)

Gdy nasi bracia mieli pierwsze w swoim życiu studenckie wakacje – Krzysztof Kolumb wyruszył na poszukiwanie nowej drogi do Indii. Gdy zaczął się rok akademicki 1492/1493, Kolumb odkrył nowy ląd, który jednak – jak się potem okazało – nie był Indiami. W trakcie studiów naszych bohaterów okazało się więc, że dotychczasowe wyobrażenia kuli ziemskiej były fałszywe, są na niej kontynenty, o których istnieniu dotąd nie wiedziano. To była dopiero rewolucja!

Rewolucyjne przemiany miały także miejsce w polityce. W czerwcu 1492 roku, gdy chłopcy kończyli pierwszy rok studiów, niespodziewanie zmarł polski król Kazimierz Jagiellończyk.

W dynastii jagiellońskiej nie obowiązywała prosta zasada dziedziczenia tronu na Wawelu. Sukcesja za każdym razem musiała być zatwierdzana przez magnatów i szlachtę.

Forma tego zatwierdzania za każdym razem wyglądała trochę inaczej i kolejni monarchowie musieli obiecywać więcej praw szlachcie. W sierpniu 1492 roku po raz pierwszy wyglądało to tak, że elekcji dokonała grupa ok. 40 najważniejszych osób w państwie (był wśród nich oczywiście wuj Łukasz). Jednak ich decyzję zatwierdziło walne zgromadzenie szlachty. Uważa się to czasem za narodziny demokracji szlacheckiej – unikalnej formuły ustrojowej I Rzeczpospolitej.

Politykę Europy Zachodniej też czekały rewolucyjne zmiany. Gdy chłopcy wyruszyli na studia, cesarzem był Fryderyk III – pierwszy z dynastii habsburskiej. Ale też ostatni koronowany w Rzymie przez papieża.

Gdy chłopcy skończą drugi rok studiów, cesarzem zostanie Maksymilian. To pierwszy od kilku stuleci cesarz, który sprawował realną władzę na swoich włościach. Zreformuje cesarstwo nie do poznania, budując habsburską potęgę, trwającą przez stulecia aż do XX wieku.

Naukowo-filozoficzna rewolucja, której jeden z tych chłopców dokona w wyniku rozpoczętej jesienią 1491 roku podróży, była więc bardzo ważna – jako miłośnik nauk ścisłych powiem oczywiście „najważniejsza”. Ale z pewnością nie była jedyną w tamtej epoce. To były po prostu rewolucyjne czasy.

***

Pierwszy z braci nazywał się Mikołaj Kopernik. Drugi miał na imię Andrzej. Choć ich podróż miała tak ogromne znaczenie dla losów ludzkości, niestety nie zachowały się na jej temat żadne źródła historyczne. W istocie obaj chłopcy pojawiają się w nich dopiero w jej wyniku. Nie wiadomo nawet, czy w tę podróż rzeczywiście wyruszyli bezpośrednio z rodzinnego domu w Toruniu (przyjąłem taką hipotezę z braku dowodów na cokolwiek innego).

Pierwszy dokument, w którym Mikołaj i Andrzej wymienieni zostali z imienia i nazwiska, to spis studentów immatrykulowanych (a więc przyjętych) na semestr zimowy 1491/1492. Nie ma daty, ale takie dokumenty zazwyczaj powstają między wrześniem a październikiem. Przyszły astronom znalazł się na miejscu 32., jego brat Andrzej – na miejscu 49. Przy pozycji „Nicolaus Nicolai de Turonia” widnieją literki „s tt”. To skrót od „solvit totuum” – „zapłacił w całości”. Jakby powiedzieli Amerykanie: „paid in full”.

Andrzej wpłacił tylko 4 grosze. Nie wiadomo, czemu nie „totuum”. Tradycja każe go przedstawiać jako hulakę, szaławiłę i ladaco, który te pieniądze po prostu przepuścił na jakieś niecne rozrywki.

Istotnie, na ówczesnego studenta czyhały liczne pokusy. Marcin Luter, młodszy od Kopernika o 8 lat, wspominał swoją Alma Mater (uniwersytet w Lipsku) jako „skrzyżowanie piwiarni z burdelem”.

Historia milczy na temat ewentualnych dyplomów Andrzeja Kopernika. Jego brat Mikołaj doszedł zaś do stopnia doktora. Wygląda na to, że Mikołaj potrafił się oprzeć pokusom, a Andrzej nie. Niestety, nie da się tej historii zrekonstruować z detalami, zapewne pikantnymi. Oczywiście z braku źródeł.

Wojciech Orliński, Kopernik. Rewolucje, wydawnictwo AGORA, 2022






Dziękujemy za przesłanie błędu