Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Sobota, 29 kwietnia. Imieniny: Hugona, Piotra, Roberty
przewiń w dół
Data Publikacji: 
17/03/2017 - 12:40

"Wit Stwosz" z Przetakówki. Kazimierz Fecko buduje ołtarz dla kościoła kolejowego [zdjęcia]


W pracowni stolarskiej Kazimierza Fecki powstaje ołtarz główny dla kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Sączu. "Wit Stwosz" z Przetakówki od lat wykonuje różne prace stolarskie i renowacyjne dla parafii, głównie jezuickich, ale takiego obstalunku jeszcze nie miał.

- Pewnego razu odwiedził mnie proboszcz parafii kolejowej, przewielebny ojciec Stanisław Jopek SJ z propozycją wykonania ołtarza głównego. Po głębokim namyśle, popartym modlitwą do Ducha świętego - podjąłem się tego zaszczytnego, ale jakże trudnego i odpowiedzialnego zadania - opowiada nasz  mistrz dłuta i piły.   

W kościele kolejowym, powstałym pod koniec XIX wieku (1899), pierwotnie był ołtarz skrzynkowy. Niestety, czas zrobił swoje. Za probostwa o. Stanisława Majchra SJ w latach 80., zżarty przez drewnojady ołtarz zdemontowano. Podobny los spotkał dwa ołtarze boczne, jeden szczęśliwie ocalał w kościele w Kąclowej i jest się na czym wzorować.

- Być może ten ołtarz był do uratowania - zastanawia się Fecko.  

Od tego czasu zamiast tradycyjnego ołtarza skrzynkowego w kościele kolejowym w prezbiterium wisi na ścianie wielka figura Chrystusa i w ogóle, dzięki metaloplastyce cały kościół zyskał nowoczesny wygląd.  Ta nowoczesność zaczęła jednak uwierać owieczki o. Jopka. W końcu zapadła  decyzja o powrocie do tradycyjnego ołtarza, żeby w kościele kolejowym było tak jak Pan Bóg przykazał.

Na prośbę proboszcza projekt ołtarz wykonał parafianin ze Starej Kolonii, Paweł Kalina. Pan Paweł to znakomity fotografik, ale jeszcze lepszy rysownik. Wystarczy mu kilak pociągnięć ołówkiem, aby stworzyć wyrazisty obraz (rysunki kościołów sądeckich Pawła Kaliny zdobiły pierwsze numery miesięcznika "Sądeczanin"). Naturalnie, projekt musiał uzyskać placet konserwatora zabytków, swoje uwagi wniósł także dr Robert Ślusarek, historyk sztuki, dyrektor Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.      

Powstający ołtarz nawiązuje do starego, utrzymany jest w stylu neogotyckim, jak cały kościół (strzeliste wieże kierujące wzrok ku niebu). Będzie mierzył 8 metrów z hakiem wysokości.

Do ołtarza powróci obraz Serca Jezusowego, wrócą też figury Matki Bożej i św. Józefa (u góry) oraz św.Stanisława i św. Elżbiety (na dole), pierwotnej patronki kościoła i cesarzowej Sisi (dyrekcja warsztatów kolejowych starając się w Wiedniu  o fundusze na budowę kaplicy, sprytnie "podpięła się" pod półwiecze panowania cesarza Franciszka Józefa).  Obraz główny i figury można obecnie podziwiać na Przetakówce, gdyż pan Kazimierz zajmie się także ich renowacją.  

Oto co o starym ołtarzu można przeczytać na stronie parafii kolejowej:
"Piękna na zewnątrz kaplica była brzydka w środku. Gołe, pozbawione ozdób ściany pokrywała żółta farba. Posadzka ze sztaingutu położona była w czarno-białą szachownicę. Jedyną ozdobą kościółka był ołtarz ujęty w piękne gotyckie ramy wykonane w drewnie. Jego nadbudowę tworzył obraz św. Elżbiety rozdającej jałmużnę".

Naturalnie za surowiec do budowy nowego ołtarza posłużył dąb. Robota wymaga wielkiej precyzji. Poszczególne elementy ołtarza: podstawa, mensa, skrzynie, rozety, ramy mają się złożyć w calość jak klocki Lego. Trudniejsze elementy, wymagające artystycznej obróbki, wykonał snycerz spod Gorlic.    

- Prace są na ukończeniu, zasadnicze elementy ołtarza mam już zrobione. Ojciec Jopek od czasu do czasu wpada do mnie i sprawdza, jak robota idzie - opowiada gospodarz z uśmiechem.
Zdradził, że już w trakcie pracy nanoszono poprawkę za poprawką. Stało się tak po opublikowaniu w parafialnym miesięczniku "Bethania" rysunku Pawła Kality.

Czujni parafianie, wśród których są też osoby znające się na rzeczy, m.in. pewna bogobojna niewiasta pracująca w biurze konserwatora zabytków, nadsyłali swoje uwagi i sugestie. Nie wszystkie trafiały do parafialnego kosza, bo- jak wiadomo - jezuici obdarzeni są wybitnym słuchem społecznym.  

**
Familia Fecków z Przetakówki (tak, tak, pan Kazek jest spokrewniony z popularnym radnym Grzegorzem Fecko, to kuzyni w trzecim pokoleniu, jak ustaliliśmy po żmudnym dziennikarskim śledztwie) jest od pokoleń związana z parafią Ducha Świętego, prowadzonej od 180 lat przez czcigodnych ojców jezuitów.

Najciekawsze, że pan Kazimierz z zawodu jest monterem instalacji sanitarnych. Pociąg do piły i hebla odziedziczył prawdopodobnie po dziadku, który był mistrzem stolarskim.

Pierwszą poważną rzecz jaką wykonał, to były drewniane ramy do kopii cudownego obrazu Maki Bożej Pocieszenia do ołtarza polowego w swojej parafii, za probostwa o. Krystiana Biernackiego SJ. Spodobało się i zaczęły spływać następne zamówienia.  

Fecko odnowił wszystkie ławki i konfesjonały w Sanktuarium Matki Bożęj Pocieszenia, jego dziełem jest też zamykany konfesjonał dla osób głuchoniemych, który pojawił się w kaplicy św. Anny w zeszłym roku. Pan Kazimierz wykonał też szereg prac dla parafii jezuickich w Krakowie, Gliwicach i Wrocławiu.

Tacie w robocie pomagają córki: Kinga, Paulina i Urszula. Dziewczyny są artystycznie uzdolnione, co mają również po mamie, pani Lucjanie, pochodzącej z Krosnej na Limanowszczyźnie.
Kinga, absolwentka Politechniki Krakowskie,j przeniosła rysunek Pawła Kaliny na deskę kreślarską, Ula pomaga przy renowacji obrazów.    
W trudniejszym sprawach gospodarz radzi się Józefa Steca, artysty malarza, posiadającego w Nowym Sączu znaną pracownię konserwatorską.  

Pan Kazimierz, który należy do męskiej róży różańcowej w parafii Ducha Świętego nigdy nie staje przy pilarce, frezarce lub przycinarce zanim się nie pomodli.

- Wykonywanie prac dla kościoła to nie jest zwykła robota - mówi. - Trzeba prosić o pomoc Ducha Świętego i Matkę Bożą Pocieszenia.  
Wedle umowy z o. Jopkiem ołtarz dla kościoła kolejowego ma być gotowy do maja, wtedy zaczną się roboty montażowe w kościele, co trochę potrwa.

Zamysł jest taki, aby ołtarz został poświęcony przed parafialnym odpustem ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa na początku czerwca i to będzie wielkie wydarzenie w życiu wspólnoty parafii kolejowej.
Miło nam, że jako pierwsi możemy pokazać Sądeczanom we fragmentach dzieło "Wita Stwosza" z Przetakówki.
(HSZ), fot. własne       

W pracowni stolarskiej Kazimierza Fecko





Komentarze Facebook