Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 18 sierpnia. Imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony
przewiń w dół
Data Publikacji: 
20/03/2017 - 11:50

Wiatr urywał głowy, a oni i tak poszli w góry. Widoki zapierały dech [ZDJĘCIA]


Niewielkie wzniesienia, bardzo bogata przyroda i piękne panorama, tak w największym skrócie wyglądała kolejna wędrówka zakręconej na punkcie pieszej turystyki ekipy spod znaku sądeckiego PTT. Tym razem były to Małe Pieniny.

Choć wiatr w niedzielę urywał głowy, fani pieszej turystyki związani z sądeckim PTT jak zawsze wyruszyli na wędrówkę.

Przeczytaj też Poszli podziwiać widoki, nic nie zobaczyli i …są zadowoleni

- Tym razem był to dwadzieścia kilometrów  pasmem Małych Pienin i kolejny etap, rozpoczętego w ubiegłym roku szlaku niebieskiego Tarnów – Wielki Rogacz za nami. Pozostał już tylko jeden odcinek - relacjonuje wycieczkę Paweł Groński, przewodnik PTT.

Małe Pieniny jest to wschodnia część pasma Pienin, która ciągnie się do Dunajca. Nazwa ta, pojawiła się dopiero w XIX wieku, wcześniej nazywane były jako Szlachtowskie Góry, a było to powiązane z wsią Szlachtowa która leży w dolinie - tłumaczy Groński.

Przeczytaj też  Dlaczego mężowie tych kobiet nie dostali w niedzielę rosołu?

-  Tego obszaru nie obejmuje Pieniński Park Narodowy, ale zostały tutaj utworzone cztery rezerwaty w celu ochrony licznych elementów przyrody nieożywionej, (wapienne skały i turnie) jak również interesującej flory naskalnych roślin wapieniolubnych.

Tereny Małych Pienin zamieszkiwane były przez łemkowską ludność, nazywaną Rusią Szlachtowską. Jej mieszkańcy zajmowali się głownie pasterstwem oraz rolnictwem. Po wojnie ludność ta została wysiedlona w ramach Akcji Wisła i osiedlili się tutaj polscy osadnicy, głównie z Podhala.

- Nasza piesza wycieczka rozpoczęła się w Szczawnicy, niedaleko przystani gdzie flisacy kończą swój spływ po Dunajcu - opisuje przebieg trasy przewodnik. - Początkowo szlak prowadzi mocno w górę, aż do Szafranówki, gdzie jeszcze można było ujrzeć narciarzy jeżdżących na resztkach śniegu. Dalsza część trasy to piękne, rozległe polany z których rozpościerał się widok na pobliskie Beskidy, jak i również na Tatry.

Najpiękniej było na Wysokim Wierchu. Z tego niezalesionego szczytu mogliśmy podziwiać widoki w każdym kierunku, a widoczne Tatry oraz masyw Babiej Góry zapierały dech w piersiach. Dalsza część również była bardzo atrakcyjna, na brak widoków nikt nie mógł dzisiaj narzekać.

Niebieski szlak kończymy na przełęczy Rozdziela, która jest granicą pomiędzy Pieninami a Beskidem Sądeckim. Schodzimy szlakiem żółtym w kierunku rezerwatu Biała Woda. Rezerwat ma bardzo ciekawą budowę geologiczną z przewagą skał wapiennych z okresu jury i kredy, tworzących urozmaicone formy przestrzenne.

W ten oto sposób przemierzyliśmy główną grań Małych Pienin. Jest to trasa odpowiednia zarówno dla turystów którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z górami, ale również dla tych, co po górach chodzą już długie lata. Niewielkie wzniesienia, bardzo bogata przyroda i piękne panoramy to bez wątpienia główne walory tego pasma.

(m), fot.PTT

PTT_Małe Pieniny





Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017