Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 25 września. Imieniny: Aureli, Kamila, Kleofasa
08/10/2017 - 15:45

Strzała Amora przeszyła ich w tańcu. Skończyło się ślubem po lachowsku [ZDJĘCIA]

Wielkie poruszenie na sądeckim rynku wywołał niecodzienny weselny orszak. Bo też inna niż wszystkie, była młoda para. Ona bez białej sukni, on bez garnituru. Szli do ślubu w ludowych, lachowskich strojach.

Barwny, weselny i pobrzmiewający ludową muzyką korowód zwracał powszechną uwagę. Przechodnie na sądeckim rynku przystawali i przyglądali się nietypowej młodej parze. Przyszli małżonkowie, do ślubu w sądeckim urzędzie stanu cywilnego przystroili się w ludowe stroje. Dlaczego panna młoda nie włożyła białej sukni, a pan młody garnituru?

- To ślub naszych przyjaciół z sądeckiego zespołu Lachy - tłumaczy jeden z uczestników uroczystości. Nie może być inaczej, skoro oboje kochają nasz folklor i zaiskrzyło między nimi w tańcu.

To mój brat Grzegorz Poręba i Beata Kaczmarczyk - zdradza jeden z członków barwnego korowodu. Są już w zespole 26 lat.

- Znają się od szkoły podstawowej - zdradza znajoma młodej pary. - Już wtedy czuli do siebie miętę. Uczucie przyszło później, kiedy dorośli i zostali taneczną parą. A potem taką prawdziwą. Co komu pisane, to go nie minie, mówi porzekadło. I to się sprawdziło w ich przypadku.

- Rzeczywiście zaiskrzyło między wami w tańcu? - pytamy.

- Tak, to prawda. I skończyło się ślubem - mówią ze śmiechem państwo młodzi.

Młodej parze życzymy wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!

(ami) fot. A.M

Tak się bierze ślub w Nowym Sączu po lachowsku

Grzegorz Poręba i Beata Kaczmarczyk tańczą w regionalnym zespole Lachy. To tam narodziło się ich uczucie
Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.

Jeden człowiek własnymi rękami zbudował kamienny most. Ta historia ze Znamirowic nad Jeziorem Rożnowskim, mogłaby się stać kanwą dramatu. Słyszeliście o tej historii? Obejrzyjcie nasz reportaż:






Dziękujemy za przesłanie błędu