Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 20 września. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
przewiń w dół
Data Publikacji: 
11/08/2017 - 17:50

Skarga czytelnika na funkcjonariuszy. Policja rozwiewa wątpliwości


Otrzymaliśmy wiadomość od czytelnika, który skarżył się na działanie funkcjonariuszy policji, wezwanych na parking sklepu w Barcicach. Sprawdziliśmy jak było naprawdę i wersja wydarzeń przekazana nam przez policję różni się od opisanej przez uczestnika zdarzenia.

Treść wiadomości, jaką przesłał do nas czytelnik jest następująca. Zachowujemy oryginalną pisownię.

"2 sierpnia ok godziny 13.00 miałem bardzo nieprzyjemną sytuację. Opiszę sytuację...

Przyjechałem z żoną do sklepu na zakupy do sklepu Delikatesy Centrum w miejscowości Barcice Dolne. Zaparkowałem w wyznaczonym miejscu parkingowym przodem do płotu wzdłuż całego parkingu leżały obrzeża betonowe które tam sobie postawił właściciel sklepu nie oznaczone w żaden sposób wysokość około 20 cm podczas cofania zahaczyłem zderzakiem i wyrwałem go z mocowań na środku pękł.

Poszedłem do kierownika sklepu i poinformowałem go o zaistniałej sytuacji. Kierownik nie miał nic do powiedzenia w tym temacie  dlatego dostałem nr do szefa właściciela sklepu. Wróciłem do auta i zadzwoniłem przez telefon uzgodniliśmy tak że wróci mi kase za zniszczony zderzak ponieważ sklep jest ubezpieczony i nie będzie z tym żadnego problemu tylko muszę zadzwonić na Policje aby przyjechali i spisali mi protokół który będzie potrzebny do ubezpieczenia. Tak więc zrobiłem zadzwoniłem i złożyłem zawiadomienie.

Po około 30 minutach przyjechał pierwszy patrol zrobili rutynową kontrole czyli dokumenty i test na trzeźwość. Nawet nie wysiedli z auta trwało to jakieś 5 minut. Po sprawdzeniu mnie pani policjantka powiedziała że nagle mają pilną interwencje i że przyjedzie drugi patrol po godzinie 14.00. No więc czekam czekałem jakieś do 40 min. upał 30 st w cieniu byłem już bardzo zmęczony tym czekaniem w aucie. Przyjechał patrol drogowy z Nowego Sącza . Opowiedziałem swoją sytuacje co się stało a oni mi powiedzieli że mi nie wypiszą protokołu bo nie maja żadnej podstawy natomiast stwierdzili że to jest moja wina i chciał mi wlepić mandat za NARAŻENIE NA NIEBEZPIECZEŃSTWO (ART. 160)

nie przyjąłem tego mandatu ponieważ ja nie czuję się winny lecz pokrzywdzony. Załączam zdjęcia parkingu z obrzeżami."

Zapytaliśmy o sprawę Iwonę Grzebyk-Dulak, rzeczniczkę prasową Komendy Miejskiej Policji w Nowym Sączu. Jej odpowiedź rzuca nieco inne światło na to wydarzenie, a uwagę przykuwa zwłaszcza fakt, że kierowca pojazdu po kilku dniach ochłonął, zmienił zdanie i jednak przyznał się do popełnienia wykroczenia, a także dobrowolnie poddał się karze.

W odpowiedzi na zapytanie informuję, że do interwencji o którą Pan pyta doszło 2 sierpnia po godzinie 13.00. Wówczas dyżurny starosądeckiego komisariatu wysłał patrol do Barcic, w rejon jednego ze sklepów, gdzie miało dojść do zdarzenia drogowego.

Gdy policjanci przyjechali na miejsce zdarzenia od razu do radiowozu podszedł zgłaszający i poinformował funkcjonariuszy, że przyjechał do sklepu z żoną i podczas parkowania najechał na betonowe obrzeża na terenie sklepowego parkingu.

Po chwili policjanci obsługujący tę interwencję otrzymali polecenie od dyżurnego, by pilnie udali się na ulicę Piłsudskiego w Starym Sączu, gdzie według zgłoszenia leży mężczyzna z raną na głowie, która może zagrażać jego życiu lub zdrowiu. Z uwagi na wagę tego zdarzenia, czyli ratowanie życia lub zdrowia ludzkiego, interwencja ta - zgodnie z algorytmami postępowania dyżurnego - wymagała natychmiastowego skierowania w to miejsce policjantów.

Funkcjonariusze natychmiast udali się na ulicę Piłsudskiego, informując zgłaszającego z Barcic, że na miejsce przyjedzie patrol z Wydziału Ruchu Drogowego z Nowego Sącza i tak też się stało.

Odnosząc się do ustaleń policjantów Wydziału Ruchu Drogowego z miejsca zdarzenia w Barcicach, informuję, że zgodnie z dyspozycją art. 1 ust. 2 Ustawy Prawo o ruchu drogowym, przepisy tej ustawy obowiązują również poza drogą publiczną (jaką był parking pod sklepem w Barcicach) w zakresie koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób.

Mężczyzna, który zgłosił to zdarzenie, kierując  pojazdem w którym był pasażer, miał obowiązek – w zakresie wykonywanych pojazdem na parkingu manewrów – stosować się do regulujących to zagadnienie przepisów. Chodzi tutaj dokładnie o art. 23 cytowanej ustawy (dotyczący obowiązków kierowcy podczas wymijania, omijania i cofania) z którego jednoznacznie wynika, że kierujący pojazdem jest obowiązany przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika ruchu lub przeszkody (w tym przypadku betonowy krawężnik umieszczony na trwałe na parkingu, co potwierdzają policjanci w dokumentacji). W tym konkretnym przypadku, kierujący, który wjechał na parking i wykonywał na nim manewry, powinien w bezpiecznej odległości ominąć wspomniane krawężniki (przeszkody).

Dodatkowo wykonując manewr cofania kierujący był zobligowany do zachowania szczególnej ostrożności. Zgodnie z treścią art. 2 pkt 22 Ustawy Prawo o Ruchu Drogowym, szczególna ostrożność polega na zwiększeniu uwagi i dostosowaniu zachowania uczestnika ruchu (w tym kierującego pojazdem) do warunków i sytuacji zmieniających się na drodze, w stopniu umożliwiającym odpowiednio szybkie reagowanie.

Policjanci podejmujący interwencję postąpili zgodnie z przepisami prawa, gdyż kierujący pojazdem nie zachował bezpiecznej odległości od omijanej przeszkody i wykonując manewr cofania nie zachował szczególnej ostrożności najeżdżając na przeszkodę i powodując uszkodzenia w kierowanym przez niego pojeździe. Czyn kierującego (najechanie pojazdem na przeszkodę w trakcie przewożenia innej osoby) wypełnił znamiona wykroczenia określonego w art. 98 Kodeksu wykroczeń, wobec czego policjanci zastosowali wobec sprawcy wykroczenia postępowanie mandatowe.

Nie jest prawdą, że policjanci ukarali kierowcę grzywną z art. 160 kodeksu karnego – jak napisał w przesłanym do Pana mailu zgłaszający - ponieważ za popełnienie przestępstwa określonego w ww. artykule grozi pozbawienie wolności, a nie kara grzywny.

Kierujący na miejscu zdarzenia skorzystał z przysługującego mu prawa odmawiając przyjęcia mandatu karnego, dlatego sprawa zostanie skierowana do właściwego miejscowo Sądu Rejonowego, który rozstrzygnie tę kwestię.

Dzisiaj (tj. 11 sierpnia) w Komisariacie Policji w Starym Sączu, mężczyzna zgłaszający zdarzenie drogowe w Barcicach przyznał się do popełnienia zarzucanego mu wykroczenia i dobrowolnie poddał się karze.

Jak pokazuje ta sytuacja, emocje nie są dobrym doradcą w tego typu sprawach. Pomimo pierwotnej reakcji, szukania sprawiedliwości również na łamach mediów, nasz czytelnik na spokojnie sobie wszystko przemyślał i jak wynika z odpowiedzi rzeczniczki policji, zmienił zdanie w kwestii interpretacji wydarzeń.

Michał Śmierciak ([email protected]). Fot. Czytelnik





Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017