Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 23 lipca. Imieniny: Sławy, Sławosza, Żelisławy
10/12/2017 - 11:10

Rondo pod ostrzałem: dlaczego nie chcemy zdjąć nogi z gazu?

Okazuje się, że sądeczanom daleko do jednomyślności jeśli chodzi o budowę nowego ronda u zbiegu ulic: Freislera i I Brygady. Dlaczego? Boimy się ściągnąć nogę z gazu?

O pomyśle budowy nowego ronda pisaliśmy w publikacji Freislera – I Brygady! Już pieszym po piętach nikt nie będzie jeździł

Na zakończenie zadaliśmy Czytelnikom pytanie, czy takie rondo się sprawdzi. W świetle dramatu, który rozegrał się tam zaledwie kilka tygodni temu komentarze mogą zaskakiwać. Przytoczmy kilka.

- W Nowym Sączu są dopiero na etapie odkrywania rond. Jeszcze kilka lat i dotrą do tego, że reszta juz odchodzi od ronda klasycznego na rzecz ronda turbinowego. Choć akurat mam wątpliwości czy tam zmieści się porządne rondo turbinowe. Widzę w tym projekcie inny problem. Przejścia są rozdzielone wysepkami więc będzie mnóstwo wymuszeń przez niedouczonych pieszych (codzienność pod galerią Trzy Korony) – skomentował Czytelnik o nicku Kafel.

Wyjaśnijmy przy okazji co to jest owo rondo turbinowe. Po raz pierwszy rondo turbinowe wybudowano w Holandii. Takie rondo wymusza na kierowcach wybór kierunku jazdy jeszcze przed wjazdem na rondo. Później nie ma już możliwości zmiany pasa, tym samym poruszanie się na takim rondzie jest całkowicie bezkolizyjne. Ustąpić pierwszeństwa kierowcy muszą jedynie przy wjeździe. Zwolennicy tego rozwiązania podkreślają, że rondo turbinowe w przeciwieństwie do tradycyjnego daje gwarancję płynności ruchu i jest o niebo bezpieczniejsze.

Zobacz też: A może by tak pieszych wznieść ponad ulice? Jak w Rzeszowie

Wiesław Krzyżak na Facebooku popiera propozycję MZD: - Bardzo dobry pomysł. Wyjeżdżający z "Biedronki" będą mogli, bez łamania przepisów w ruchu drogowym, skręcić w kierunku obwodnicy. A każde światła tamują niepotrzebnie wszelką komunikację. Tylko kierowcy muszą „chcieć umieć” korzystać z dobrodziejstwa ronda.

Przykładem zdecydowanego sceptycyzmu jest z kolei wypowiedź Damiana Majocha, który bezpardonowo pomysł torpeduje: - (…) rondo? Co 200 m? Porąbało kogoś. Chyba taniej podziemne przejście albo pomost dla pieszych zrobić niż rondo. Chyba taniej zrobić światła a kasę przeznaczyć na inne cele poprawy bezpieczeństwa. Ile rondo kosztuje ? Takie? Na pewno 2 bańki, a za to można zrobić dużo bezpieczniejsze przejście dla pieszych niż przez rondo.

Zobacz też: Nowe rondo w Nowym Sączu! Aleje Piłsudskiego - Nawojowska - jest gotowy projekt

Zdanie to podziela pan Maciej Fyda, który skontaktował się z naszą redakcją telefonicznie. – Pisała pani o kładce dla pieszych w Rzeszowie i to jest właściwe rozwiązanie dla wszystkich. Ja nie twierdzę, że trzeba aż tak dużo na nie wydać jak w Rzeszowie, Ala sama idea jest świetna. Rondo jeśli już budować, to tam gdzie już wielokrotnie mówiono, czyli na skrzyżowaniu: I Brygady – Piłsłudskiego.

- Ja nie wiem skąd w kierowcach taka niechęć do rond? Boją się zdajać nogę z gazu? To jest kwestia wyboru, czy wolimy poruszać się po mieście bezpiecznie czy szybko. Ale rzeczywiście akurat na Freislera powinna być kładka a rondo na Piłsudskiego – usłyszeliśmy od mieszkanki osiedla Gorzków.

ES [email protected] Fot.: Google Street View

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.





Dziękujemy za przesłanie błędu