Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 16 sierpnia. Imieniny: Joachima, Nory, Stefana
21/07/2018 - 09:25

Podegrodzie: Dlaczego za straty powodziowe winią tu rząd PiS?

W gminie Podegrodzie straty powodziowe byłyby o wiele niższe, ale w Gostwicy zawiodły przepusty. Konstrukcje były niedrożne a tym samym woda wezbrała i odcięła kilka gospodarstw od świata. Samorządowcy twierdzą, że winny jest nie tylko deszcz, ale i spółka Wody Polskie powołana przez rząd PiS. Dlaczego?

Z sekretarzem gminy Piotrem Lachowiczem rozmawialiśmy dosłownie tuż po tym jak skończył pisać list do wojewody. W dokumencie prosi o środki na naprawę szkód. Jednocześnie nie kryje rozgoryczenia, że tych szkód mogłoby być zdecydowanie mniej. Uważa wręcz, że obecnie jesteśmy zupełnie nieprzygotowani do walki z żywiołem a przecież meteorolodzy znów zapowiadają ulewne deszcze.

Zobacz też: Będzie decyzyjna katastrofa przy powodzi? Odebrali gospodarkę wodną samorządom

Naszą rozmowę zaczynany od feralnego przepustu w Gostwicy. Pytamy sekretarza: kto i jak często kontroluje stan tych urządzeń, od których sprawności zależy bezpieczeństwo mieszkańców. Lachowicz z rezygnacją rozkłada ręce – zanim rząd powołał spółkę Państwowe Gospodarstwo Wody Polskie, która miała skonsolidować i przejąć obowiązki wszystkich spółek wodnych i itp. w Polsce – sprawa była jasna. Za koryta rzek odpowiadał Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie a na przykład wały powodziowe itp. Małopolski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych pod kuratelą wojewody. Nowa spółka według samorządowca na razie ogranicza się jedynie do rygorystycznego ściągania podwyższonych opłat. 

- Teraz nie wiadomo nic. Wody Polskie jeszcze nie przejęły i nie zinwentaryzowały majątku, ale już zapowiadają, że na przykład wały powodziowe będą kosić tylko raz w roku. Wcześniej robiono to dwa razy do roku. Cały czas obserwujemy, że nowa spółka próbuje coraz więcej obowiązków przerzucać na gminy, ale oczywiście nie idą za tym żaden pieniądze – obrazuje Lachowicz podkreślając, że takie działanie może doprowadzić do prawdziwej katastrofy.

Zobacz też: Wodę lać będzie tylko jeden urząd. Już od stycznia. Samorządy się cieszą, iksińscy już mogą płakać

Nasz rozmówca przypomina, że gros mostków, kładek i tym podobnych konstrukcji z terenu całego naszego powiatu, to czasem ponad dwudziestoletnie, głownie drewniane budowle powstałe w czynie społecznym po poprzednich powodziach, które teoretycznie miały służyć wszystkim jako tymczasowy, doraźny ratunek. Stanęło jednak na tym, że służą do dziś.

Gdyby teraz pozrywała je powódź, na kolejne tymczasowe działania nie ma miejsca, bo każdy obiekt wodny wymaga obecnie wielu uzgodnień, projektów budowlanych itp. Nie ma mowy o żadnym czynie społecznym i doraźnym ratunku, bo za to można trafić do prokuratury. I tak koszty akcji pomocy dla powodzian z setek tysięcy będą szły w grube miliony. Tylko skąd gminy mają na to brać pieniądze w praktyce? Gdy za mostem mieszka 500 czy tysiąc osób nowy most za na przykład milion czy dwa ma sens, ale gdy tyle samo trzeba zapłacić za przeprawę dla zaledwie kilku osób?

ES [email protected] Fot.; OSP Gostwica

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.



Dziękujemy za przesłanie błędu