Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 24 maja. Imieniny: Joanny, Zdenka, Zuzanny
przewiń w dół
Data Publikacji: 
19/03/2017 - 13:10

Pani Maria Polaczek potrzebuje 60 tysięcy żeby żyć! Niech dobro wróci skąd przyszło


60 tysięcy złotych, tyle kosztuje operacja mózgu, która pozwoliłaby pani Marii Polaczek z Mochnaczki Niżnej zacząć znowu normalnie żyć. Kobieta choruje na pląsawicę Huntingtona i tylko zabieg wszczepienia stymulatora mózgu może jej pomóc. Była sołtys Mochnaczki Wyżnej mówi wprost: - Niech dobro wróci skąd przyszło. Bo rodzina pani Marii to zawołani społecznicy, którzy nie raz nieśli pomoc innym.

Córka pani Marii, Patrycja opisuje problemy mamy bardzo prosto, ale zarazem bardzo wymownie.

- Moja babcia również chorowała na pląsawice ale wtedy nie wiadomo było dokładnie co to za choroba. Mama ma jeszcze 4 rodzeństwa i niestety odziedziczyła ona. Choroba postępuje bardzo szybko i uniemożliwia mojej mamie normalne funkcjonowanie. Mama przez całe życie była aktywna zawodowo, a w chwili obecnej przebywa na rencie.

Choroba utrudnia codzienne życie, uniemożliwia wykonywanie podstawowych czynności, gdyż mama stale wykonuje nieskoordynowane ruchy rękoma i nogami.

Pogorszeniu uległa jej pamięć, wielu rzeczy nie kojarzy lub nie pamięta. Szybki postęp choroby może w niedługim czasie doprowadzić do całkowitej bezwładności mięśni i spowoduje, że mama, z uwagi na tą bezwładność wymagać będzie stałej opieki.

- Moja mama jest pod stałą opieką lekarzy i została zakwalifikowana do operacji. Przyjmuje leki, które tylko łagodzą objawy choroby, jednak mimo to choroba i tak postępuje. Farmakologicznie nie ma możliwości skutecznego leczenia - zaznacza dziewczyna.

Jak się dowiedzieliśmy o dramacie pani Marii? Napisała do nas była sołtys Mochnaczki Niżnej, która przy okazji daje świadectwo że chora wraz z mężem sami niejednokrotnie pomagali bezinteresownie swoim sąsiadom.

- Nazywam się Agnieszka Sawicka, jestem mieszkanką Mochnaczki Niżnej. W ubiegłej kadencji byłam sołtysem tej wioski i prężnie działaliśmy, co było wielokrotnie publikowane na Sądeczaninie. Udało mi się porwać do prac społecznych mieszkańców, którzy zupełnie bezinteresownie remontowali remizę, świetlicę, plac zabaw, naszą szkołę. Zbudowali scenę do imprez plenerowych itp.

Jednym z najprężniej działających mieszkańców był Pan Marek Polaczek, z wykształcenia stolarz. On poświęcił bardzo dużo, czasu i pracy zupełnie bezinteresownej i nigdy nie odmówił współpracy i pomocy.

W związku z likwidacją Karpackiego Oddziału SG w Nowym Sączu, musiałam czasowo podjąć pracę na wschodniej granicy i tym samym odmówiłam zostania sołtysem w obecnej kadencji. Jednak nie zapomniałam o mieszkańcach, a teraz ten który najwięcej pomagał sam potrzebuje pomocy. Jego żona zachorowała na poważną i ciężką chorobę.

Znam Panią Marię i wiem, że jest dobrą żoną i matką. Jest jeszcze w kwiecie wieku i jest szansa, aby uratować ją z tej paskudnej choroby. Postanowiłam napisać do Państwa, spróbować za Waszym pośrednictwem nagłośnić zbiórkę funduszy na sfinansowanie operacji dla Pani Marii.

Wiem, że takich apeli jest teraz w sieci cała masa, w tym dla chorych, bezbronnych, niewinnych dzieci, ale czuję się w obowiązku  (ze łzami w oczach piszę tego maila)  spróbować zawalczyć o życie mieszkanki mojej wioski. Ludzie, którzy pomagają bezinteresownie, to w dzisiejszych czasach „wymarły gatunek”, jeśli dobro wraca (tak mówią), to bardzo proszę o pomoc i nagłośnienie sprawy Pani Marii, niech dobro wróci tam skąd przyszło.

Pan Marek remontował parkiet w świetlicy, kładł panele w szkole oraz zdjęcie finalne naszej sceny, na którą drzewo przygotował w 100 procentach Pan Marek. Może artykuł, o jego postawie, i o Pani Marii, wzbudzi chęć pomocy osób w naszego regionu? 60 tysięcy to tak wiele dla tej rodziny, a z drugiej strony tak niewiele, gdyby tylko inni chcieli pomóc - nie kryje emocji była sołtys Mochnaczki Niżnej Agnieszka Sawicka. I chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, że mężczyzna mógł się tak zaangażować tylko dzięki wsparciu żony, która na ten czas musiała przejąć wszystkie obowiązki w domu.

Zbiórkę środków na leczenie pani Marii prowadzi Polskie Stowarzyszenie Choroby Huntingtona. Pieniądze można wpłacać na konto stowarzyszenia:

46 2490 0005 0000 4600 8805 1930 Alior Bank, tytułem: darowizna dla Maria Polaczek

ES [email protected] Fot.: PSCHH I archiwum p. Agnieszki Sawickiej







Komentarze Facebook