Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
przewiń w dół
Data Publikacji: 
07/08/2017 - 10:20

Palenie gum i pisk hamulców. Na osiedlu Millenium ludzie nie śpią po nocach przez dzikie wyścigi. Co na to policja?


Grupa kierowców i motocyklistów urządza trwające godzinami wyścigi na ulicy Kilińskiego „z paleniem gum” i przeraźliwym piskiem hamulców. Mieszkańcy sądeckiego osiedla Millenium nie śpią po nocach, a kierowane do policji prośby o interwencję nie przynoszą ponoć żadnego skutku. - Ze strony dyżurnych funkcjonariuszy zawsze pada ta sama grzeczna odpowiedź " zaraz wysyłam patrol" i na tym sprawa się kończy - skarżą się mieszkańcy.

Nocne „rajdy” zaczynają się na parkingu naprzeciwko kościoła zwykle około dwudziestej trzeciej i kończą się o pierwszej drugiej w nocy.

- Całymi godzinami na prostym odcinku ulicy Kilińskiego słychać paleniem gum i przeraźliwy piskiem hamulców - skarżą się mieszkańcy osiedla Millenium i twierdzą, że policja na to nie reaguje.

- Ze strony dyżurnych funkcjonariuszy zawsze pada ta sama grzeczna odpowiedź " zaraz wysyłam patrol" i na tym sprawa się kończy.

Czytaj też Na Piłsudskiego i I Brygady nadal trwają nocne wyścigi a radni biorą się za bary z pasami dla pieszych

Swoje żale lokatorzy bloków na osiedlu Millenium wylewają na Facebooku i jak piszą, nie są jedynymi, którzy bezskutecznie skarżą się sadeckiej policji na nielegalne nocne wyścigi.

- Interweniują też mieszkańcy osiedla  Gołąbkowie. Ponoć „imprezki” odbywają się również w innych miejscach, choćby w okolicach „Europy”. Skąd się bierze ta bezradność? Dlaczego to właśnie w Nowym Sączu dochodzi do tych ekscesów? Nie ma ich ani w Krynicy, ani w Szczawnicy. Trudno nie mieć podejrzeń, że tej grupie wolno więcej niż innym i dlatego latami toleruje się chuligaństwo. Można jeszcze zrozumieć, że trudno jest zapanować nad rozpasaniem w lasach Sądecczyzny, ale tu?

Jak twierdzą mieszkańcy policji doskonale znane są miejsca „nocnych zabaw”, ale to - jak mówią - „gonienie króliczka”, byle go nie złapać.

- Zwykli zjadacze chleba kompletnie nie liczą się w tej grze. Spokój nam nie przysługuje - piszą z goryczą na Facebooku.

Czy rzeczywiście sądecka policja puszcza płazem nocne wyczyny motocyklowej i samochodowej chuliganerii?

Zaprzecza temu rzeczniczka komendy Iwona Grzebyk-Dulak i przytacza statystyki. 

- Tylko w tym roku policja przyjęła dwadzieścia trzy zgłoszenia dotyczące nielegalnych wyścigów, do których doszło na parkingu przy Alejach Piłsudskiego oraz ulicach Królowej Jadwigi, Prażmowskiego i Kilińskiego - wyjaśnia rzeczniczka.

Problem w tym, że kodeks wykroczeń i prawo o ruchu drogowym i nie precyzują wykroczenia pod nazwą „nielegalne wyścigi” i dlatego tego rodzaju interwencje policjanci kwalifikują w zależności od tego, jaki konkretnie przepis naruszył kierujący.  

- W sytuacji, gdy na drodze publicznej doszło do przekroczenia dopuszczalnej prędkości,kierowcę można ukarać punktami karnymi i mandatem, także skierować wniosek do sądu czy też zatrzymać dowód rejestracyjny lub prawo jazdy. Kierowcy grożą również  konsekwencje karne, gdyby na przykład prowadził pojazd pod wpływem alkoholu czy narkotyków lub też nie zatrzymał się do kontroli drogowej i kontynuował jazdę- wyjaśnia Iwona Grzebyk-Dulak.

Jak informuje rzeczniczka, policjanci nie raz interweniowali na parkingu przy Al. Piłsudskiego. Ostatnio prowadzili kontrole od 8 do 25 lipca i na kierowców aut oraz motocykli nakładali mandaty.  

Ich wysokość, tłumaczy policjantka, była uzależniona od popełnionego wykroczenia. Chodziło o prowadzenie pojazdu poza drogą publiczną, strefą zamieszkania lub strefą ruchu, bez zachowania należytej ostrożności, a przez to stworzenie zagrożenia dla bezpieczeństwa innych osób. Mandaty zostały też nałożone za niestosowanie się do znaku drogowego i za inne wykroczenia, takie jak spożywania alkoholu i zakłócenia ciszy nocnej. W dwóch przypadkach sprawa została skierowana do sądu.  

- Funkcjonariusze „drogówki" systematycznie prowadzą działania ukierunkowane na eliminowanie kierujących, którzy swoim zachowaniem stwarzają zagrożenie w ruchu drogowym. Policjanci używają też nieoznakowanych radiowozów wyposażonych w wideorejestratory, które stanowią wzmocnienie kontroli - podkreśla rzeczniczka.

Jak zapewnia Iwona Grzebyk-Dulak, wzmożone kontrole na parkingu przy Al. Piłsudskiego policja prowadzi systematycznie.

- Podczas odpraw funkcjonariusze są obligowani do zwracania szczególnej uwagi na miejsca, do których dochodzi do takich wykroczeń. Także policjanci z wydziału prewencji prowadzą działania w tym zakresie. Reagujemy na każdy sygnał od mieszkańców Nowego Sącza, Funkcjonariusze przez całą dobę patrolują miasto.  Zwracają szczególną uwagę na miejsca zagrożone, wyłonione na podstawie policyjnych analiz, jak również te, które zostały wprowadzone przez mieszkańców do Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa.

Czytaj też Aplikacja „Krajowa Mapa Zagrożeń” uruchomiona. Szukaj na stronie sądeckiej policji

Sądecka policja przypomina, że dzięki Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa, każdy może mieć wpływ na bezpieczeństwo w swoim otoczeniu.  

- Mapa daje możliwość aktualizacji informacji. Wystarczy a niej zaznaczyć miejsce i wybrać rodzaj zagrożenia, np. „nielegalne rajdy samochodowe”, „spożywanie alkoholu w miejscach publicznych”, „używanie środków odurzających”, „akty wandalizmu” czy też „zła organizacja ruchu drogowego”, „nieprawidłowe parkowanie”, „przekraczanie dozwolonej prędkości”, „żebractwo” i wiele, wiele innych. Zgłoszenia są anonimowe – nie trzeba podawać swoich danych - mówi Iwona Grzeby-Dulak. 

Naniesione przez mieszkańców miasta dane policja weryfikują i pojawia się tam, gdzie oczekują tego obywatele -  zapewnia rzeczniczka -  Wymiernym efektem aktualizowania mapy zagrożeń jest obecność funkcjonariuszy w miejscach, w których oczekuje tego społeczeństwo.

Agnieszka Michalik. Fot. YouTube


Katalog firm Sądeczanin.info - tu znajdziesz firmy Sądecczyzny




Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017