Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 20 września. Imieniny: Eustachego, Faustyny, Renaty
przewiń w dół
Data Publikacji: 
30/06/2017 - 15:55

Pacjent SOR-u w Nowym Sączu wykrwawiał się, zamiast chirurga wezwali policję [UWAGA, DRASTYCZNE ZDJECIA]


Funkcjonowanie Sądeckiego Oddziału Ratunkowego w Nowym Sączu nie od dziś budzi kontrowersje. Dziś napisał do nas mężczyzna, który trafił na SOR ciężko ranny w rękę. Czekał w kolejce kilka godzin wykrwawiając się. Zamiast pomocy dostał etykietę awanturnika, do którego personel oddziału zamiast skierować chirurga wezwał… policję. W Limanowej pomocy udzielili mu po kilkudziesięciu minutach.

Zobacz też: „Umieralnia”? Pielęgniarka SOR: Jak pan złoży skargę, to ja koleżance nie podłączę kroplówki...

List publikujemy w całości, tak jak w całości przesłaliśmy go z prośbą o wyjaśnienia do rzecznika prasowego szpitala i do oficera prasowego policji. Imię i nazwisko pacjenta do wiadomości redakcji oraz szpitala i policji. 

Zobacz też: SOR w Nowym Sączu jest do niczego? Posłuchaj, co ma do powiedzenia dyrektor Puszko

Witam,

Chciałbym podzielić się pewną bardzo niemiłą, delikatnie mówiąc, sytuacją która miała miejsce na SOR-ze Szpitala w Nowym Sączu dnia 29.06.2017r. Otóż zbierając szkło z rozbitego przez przeciąg okna poważnie zraniłem się dużym kawałkiem. Krew lała się bardzo mocno, ledwo udało się założyć prowizoryczny opatrunek. W pośpiechu pojechaliśmy do szpitala, dodam że straciłem sporo krwi i już słabo się czułem dlatego zawiózł mnie brat, mama pojechała z nami.

Opatrunek prowizoryczny był zawiązany bardzo mocno, tak że ręka mi drętwiała, mimo to opatrunek przekrwawiał się. Na SOR-ze w Sączu w kolejce do rejestracji przede mną był chłopak z mocnymi obtarciami bez opatrunku, jedynie z przyłożoną chusteczką, trochę krwawił. Osoba ta została od razu, bez kolejki zaprowadzona do lekarza. Na rejestracji była pani(niestety imienia i nazwiska nie zapisałem) w farbowanych jasnych blond włosach, tęga.

Podczas rejestracji mówiłem zarówno ja jak i mama że rana jest głęboka i poważna, że bandaż się przekrwawia i że jest mocno ściśnięty – bez tego ucisku rana mocno krwawiła i że ręka mi już drętwieje. Ta „pani” w rejestracji nie zwróciła na to uwagi i jedyne co powiedziała to cytuję „ale niech Pan tej ręki nie opiera o recepcję bo krew leci i się zabrudzi blat a tu ludzie przychodzą”. Po dwóch godzinach czekania moja mama zapytała tę „panią” z recepcji czemu to tak długo, że jest to poważna rana i że ręka już prawie całkiem zdrętwiała, dodatkowo bandaż się przekrwawił sporo. I wtedy się zaczęło: ta „pani” z rejestracji zaczęła mówić że to nic poważnego (chociaż wiedziała że rana jest głęboka), że jest kolejka.

Na to moja mama zwróciła uwagę że przecież lekarz co chwilę wychodzi z gabinetu, rozmawia przez telefon, wychodzi na kilka minut do dyżurki pielęgniarek. I wtedy błąd pani z recepcji zaczęła się wydzierać że „o co chodzi, że oni pracują po 12 godzin, że oni potrzebują sobie odpoczywać.” Wtedy włączyłem się do rozmowy widząc kłótnię z odległości i podszedłem mówiąc że to jest naprawdę głęboka rana, że osoba z zadrapaniami weszła bez kolejki a ja czekam ponad dwie godziny i coraz gorzej się czuję.

Zobacz też: Dziś otworzyli nowy budynek SOR-u w Nowym Sączu. Kolejki jednak nie znikną

Blond Pani z recepcji dalej zaczęła wykrzykiwać że im też się należy odpoczynek bo 12 godzin, widząc że nic z tego nie będzie powiedziałem że ok, że ja nie będę z kimś takim jak ona rozmawiał o tym, że to nagłośnię to jak się traktuje pac jęta np. do Sądeczanina czy innego lokalnego portalu czy gazety. Podziałało jak płachta na byka, blond „pani” odeszła do połowy korytarza mrucząc pod nosem po czym odwróciła się i zaczęła wołać po imieniu drugą pielęgniarkę (imienia tamtej „pielęgniarki” też niestety nie zapamiętałem) żeby wyszła z gabinetu chirurga. „Pielęgniarka” wyszła na korytarz na co blond pani do niej zaczęła się wydzierać żeby zawołała doktora na korytarz niech lekarz to sprawdza czy to takie poważne bo ona nie będzie się kłócić z pacjentami. Lekarz się nie pokazał. Wyszła „pielęgniarka” i w ten sam ton, wydzierając się stwierdziła że ciągle mają ludzi, że 12 godzin pracują że doktor musi mieć czas dla siebie.

Ciąg dalszy na kolejnej stronie





Komentarze Facebook

Miesięcznik Sądeczanin sierpień 2017