Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Wtorek, 18 grudnia. Imieniny: Bogusława, Gracjana, Laury
17/11/2018 - 08:05

Minęły trzy miesiące od wypadku w Łęce. Kierowca cysterny jest już na wolności

Minęły już trzy miesiące od tragicznego wypadku w Łęce. Zginęły aż cztery osoby, a jedna została ciężko ranna i ledwo uszła z życiem.

Prokuratura Rejonowa w Nowym Sączu złożyła wniosek do sądu o przedłużenie aresztu dla kierowcy, który kierował cysterną i spowodował wypadek. Jak się okazało, 48-letni mężczyzna wyszedł na wolność.

- Sąd nie przedłużył tymczasowego aresztu kierowcy cysterny, który spowodował wypadek w Łęce. Zastosował natomiast środki zapobiegawcze w postaci dozoru policyjnego oraz zakazu opuszczania kraju – mówi w rozmowie z Sądeczaninem Jarosław Łukacz, szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu.

Zobacz też Wypadek w Łęce. W miejscu tragedii płoną znicze, a samochody zwalniają [WIDEO]

Przypomnijmy. Dramat rozegrał się 8 sierpnia. Cysterna, która przewoziła mleko, staranowała aż trzy  samochody. Najpierw uderzyła w Nissana, którym podróżowały trzy osoby. Wszystkie trafiły do szpitala. Na szczęście nic poważnego im się nie stało.

Następnie cysterna zderzyła się z Volkswagenem Passatem, którym jechała rodzina z Lipnicy Wielkiej. Niestety 32-letni mężczyzna oraz 6-letni chłopczyk zginęli na miejscu. 32-letnia kobieta, który była w ciąży została zabrana do szpitala w Nowym Sączu. Niestety nie udało się jej uratować. Zginęło również jej nienarodzone dziecko. Przeżyła jedynie 10-letnia dziewczyna, która również podróżowała tym samochodem.

Niestety na tym nie koniec tej strasznej historii. Cysterna wjechała również w Opla Astrę, którym jechał mieszkaniec Jasiennej. Jego samochód został zepchnięty do głębokiego rowu. Mężczyzna w krytycznym stanie został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do krakowskiego szpitala. Lekarze walczyli o jego życie. Niestety rokowania nie były najlepsze. Andrzej -  bo tak ma na imię - miał połamane kości twarzoczaszki, liczne krwiaki w głowie, obrzęk mózgu, a także złamaną rękę, obie nogi, miednicę i kręgosłup w trzech miejscach.

Zobacz też Andrzej wyszedł ze szpitala. Przybywa pieniędzy na jego rehabilitację. Zobaczcie

Nastolatek przez wiele tygodni przebywał w krakowskim szpitalu. Na szczęście z każdym dniem jego stan się poprawiał. Po wyjściu ze szpitala został przewieziony na rehabilitację. Sądeczanie bardzo przejęli się jego historią. Hojnie wpłacali datki na jego rehabilitację i leczenie. W ciągu kilku tygodni udało się uzbierać ponad 90 tysięcy złotych. Obecnie Andrzej przebywa w domu rodzinnym. Niestety to nie koniec jego zmartwień. Jego kości nie chcą się zrosnąć, a to uniemożliwia dalszą rehabilitację.

Dzisiaj Andrzej obchodzi swoje 20-te urodziny. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności. Wam drodzy Czytelnicy dziękujemy za hojność jaką okazaliście. Znów pokazaliście, że w takich sytuacjach można na Was liczyć!

RG [email protected], fot. RG / KMP Nowy Sącz

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
Jarosław Wasiluk, komendant Straży Miejskiej w Nowym Sączu mówi o swych zamierzeniach. Będą drony i ekopatrole






Dziękujemy za przesłanie błędu