Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 22 czerwca. Imieniny: Pauliny, Sabiny, Tomasza
przewiń w dół
Data Publikacji: 
19/04/2017 - 21:00

Leszek Zegzda o Henryku Szewczyku: Był bezkrompromisowy


Z Henrykiem Szewczykiem poznaliśmy się na początku lat siedemdziesiątych poprzez kościół kolejowy i jego brata, Andrzeja, z którym chodziłem do jednej klasy. Z Heniem przeżyłem niejedną przygodę - obaj byliśmy choćby rozpracowywani przez SB (operacja "Żacy").


Począwszy od czasów "Solidarności", przez stan wojenny, po czas wolnej Polski, Henryk  był (i to konsekwentnie) bezkompromisowym człowiekiem. Jako dziennikarz czasów wolności, dobro Polski stawiał ponad wszystko.

Jego uczciwość i poczucie sprawiedliwości nakazywały Mu opowiadać się po stronie słabszych. Dlatego też nie miał względu na ludzi, ich pozycję, znaczenie i funkcje. Jeśli  uznał, że służy to dobrej sprawie, był ostry w ocenach i sądach. Jak mało kto, miał cywilną odwagę stawać do konfrontacji ze sprawującymi władzę na dole i na górze.

Dotyczyło to nie tylko przeciwników politycznych ale także i "swoich". Taki sam był też wobec swych kolegów - dziennikarzy. Do dzisiaj mam w pamięci żarliwe, lokalne polemiki prasowe z Jurkiem Leśniakiem czy Wojtkiem Molendowiczem. Heniu to był Heniu!

Zobacz też: Zygmunt Berychowski o Henryku Szewczyku

W ocenie bieżącej polskiej rzeczywistości i polityki różniliśmy się fundamentalnie ale różniliśmy się naprawdę pięknie! Nasze spotkania, chociaż rzadkie, zawsze okraszane były ciepłem i życzliwością.

Henryk Szewczyk był gorliwym patriotą. Kochał Polskę, rodzinę i najdroższą żonę - Basię. Był prostego i  dobrego serca. Nie odmawiał różnym prośbom, angażował się w wiele spraw.

Wraz z Jego odejściem, dla Sądeczan zamyka się epoka zaangażowanego dziennikarstwa w służbie prawdy, którą pojmował według swojej najszlachetniejszej indywidualnej miary. Heniu! Za Twoje zaangażowanie i pracę niech Bóg podaruje Ci wieczne pióro...

Leszek Zegzda


czerwcowy miesięcznik Sądeczanin




Komentarze Facebook