Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Środa, 15 sierpnia. Imieniny: Marii, napoleona, Stelii
15/01/2018 - 06:40

Co mówi o stalkingu Emilia Brown. Sądeczanka z Oksfordu przerywa milczenie

Ta sprawa wstrząsnęła środowiskiem lokalnych działaczy Prawa i Sprawiedliwości. Szef miejskich struktur partii Leszek Langer został oskarżony o stalking. Uporczywie miał nękać Emilię Brown, mieszkającą w Wielkiej Brytanii sądeczankę, szefową Fundacji Pomocy Osobom Niepełnosprawnym Nox. Sprawa trafiła do prokuratury. Sama Brown, do tej pory nie wypowiadała się na ten temat w mediach. Teraz przerywa milczenie.

Skąd ten konflikt? Mieszkająca w Oksfordzie sądeczanka, nie szczędziła krytycznych uwag Leszkowi Langerowi, w czasach, gdy był pełnomocnikiem prezydenta do spraw osób niepełnosprawnych. W odwecie, Langer miał wykorzystywać dane osobowe Emilii Brown. Utworzył  stronę internetową  szefowej Fundacji Nox , na której miał zamieścić nieprawdziwe i dyskredytujące ją informacje.

Zobacz: Leszek Langer z zarzutem stalkingu. Grozi mu kara 3 lat więzienia

Polityk PiS, a obecnie dyrektor Sądeckiego Urzędu Pracy, przyznał się do tego, że stronę Brown założył, ale jak twierdzi, zamieszczane przez niego informacje były prawdziwe i w żaden sposób nie dyskredytowały mieszkanki Oksfordu.

Na razie Langer usłyszał prokuratorskie zarzuty. Utrzymuje, że jest niewinny. W wydanym oświadczeniu napisał, że Emilia Brown słynie z ataków politycznych na polityków Prawa i Sprawiedliwości

- Obecnie za cel ataków obrała sobie mnie - napisał w rozesłanym do mediów oświadczeniu. - Pani ta, w lokalnych mediach wielokrotnie wulgarnie obrażała mnie i pisała nieprawdę na mój temat, uczyniła sobie oręż z utarczki politycznej, w którą wdałem się z nią i która miała miejsce w 2016 roku - wyjaśnia Langer i podkreśla, że atak ma charakter polityczny.

Czytaj też Oświadczenie Leszka Langera: nie ukrywałem niczego...

Sama Brown, mimo prośby Sądeczanina o rozmowę, sprawy komentować nie chciała. Teraz przerywa milczenie i w przesłanym do naszej redakcji oświadczeniu  wyjaśnia, że o założonej przez Langera stronie internetowej dowiedziała się z komentarza opatrzonego pseudonimem Emil Brązowy, który pojawił się na jednym z portali społecznościowych. Wpis został zamieszczony z sieci internetowej sądeckiego magistratu, w godzinach pracy urzędu.

Dopiero po sześciu  miesiącach uzyskałam informację, że to Leszek L.,  pełnomocnik prezydenta do spraw  osób niepełnosprawnych założył stronę, którą w międzyczasie usunął - pisze Brown.- Gdyby ujawnił się wcześniej i naprawdę „nie ukrywał niczego, ani tym bardziej swojej osoby jako autora w/w  strony" (cytat z oświadczenia Leszka Langiera, przyp. redakcja) miałabym wtedy możliwość sprostowania zamieszczonych tam informacji.

Leszek L., zakładając tę stronę, chciał pokazać, że ja „atakuję go na podłożu politycznym”, co nie jest prawdą, gdyż nigdy nie wdawałam się z nim w utarczki polityczne, o czym może świadczyć choćby brak jakichkolwiek informacji na ten temat na wspomnianej stronie internetowej. 

Emilia Brown pisze też, że nigdy, co zarzuca jej Langer,  nie angażowała się w działalność polityczną żadnej partii i nie procesowała się - to kolejny zarzut szefa miejskich struktur PiS - z innymi osobami publicznymi w Nowym Sączu.  Mieszkanka Oxfordu podkreśla, że jej krytyczne uwagi odnosiły się wyłącznie do pracy Langera, jako pełnomocnika prezydenta do spraw osób niepełnosprawnych. Jak pisze Brown, jedynie komentowała wypowiedzi pracownika publicznego, za którego wynagrodzenie płacili podatnicy.

Brown przypomina, że w sierpniu 2015 roku przesłała do prezydenta Nowego Sącza list, z prośbą o zwolnienie Langera ze stanowiska pełnomocnika. 

Moja wypowiedź dotyczyła pracownika publicznego i zaniedbywania przez niego obowiązków służbowych w kontekście pomocy osobom niepełnosprawnym. Ton wspomnianego listu nie był obraźliwy. Pragnę podkreślić. że nigdy nie wyrażałam się o Leszku L.  wulgarnie, ani też nie porównywałam go do nazisty, jak stwierdził w swoim oświadczeniu.

Emilia Brown pisze też, że do czasu zakończenia sprawy, Langer powinien zawiesić swoje członkostwo w PiS, aby - jak podkreśla „bezpodstawnie nie posądzał mnie, że atakuję go na podłożu politycznym".

Pełna treść oświadczenia 

Jeszcze w grudniu Leszek Langer miał stanąć przed sądem. Do tej pory usłyszał jedynie zarzuty. Prokuratura w Nowym Targu zapewnia, że biegli cały czas zajmują się sprawą.

[email protected] fot. E.M

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.



Dziękujemy za przesłanie błędu