Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Czwartek, 18 października. Imieniny: Hanny, Klementyny, Łukasza
07/10/2018 - 19:25

Nowy Sącz ma nową atrakcję. Musisz ją zobaczyć [WIDEO,ZDJĘCIA]

- Coś nieprawdopodobnego. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego co zobaczyłam. Choć to budynki przemysłowe, to naprawdę łza się w oku kręci. Pracujące młyny, tartaki, czy folusz pamiętam ze swojego dzieciństwa - mówi Anna Totoń, znana sądecka przewodniczka, chodząca encyklopedia historii Nowego Sącza. Dzisiaj takie obiekty są unikatami. W Sądeckim Parku Etnograficznym otwarta właśnie została najnowsza atrakcja skansenu i miasta - Sektor Przemysłu Ludowego.

Tłumy nie tylko sądeczan ściągnęły dzisiaj do sądeckiego skansenu, by zobaczyć najnowszą atrakcję - pracujący folusz, tartaki oraz dwa młyny. Odwiedzający skansen mieli okazję cofnąć się w czasie i naocznie przekonać się, jak wyglądała i na czym polegała praca młynarza, tracza i sukiennika.

Sektor Przemysłu Ludowego, którego budowa planowana była przez muzealników od wielu lat, wreszcie urzeczywistnił się w skansenowskim plenerze. Charakterystyczne obiekty stanęły pomiędzy sektorami pogórzańskim i kolonistów niemieckich, wzdłuż strumienia płynącego do Łubinki. Miejsce to zostało wybrane, zresztą nieprzypadkowo. Istotną rolę odgrywała w tym projekcie woda. Dlaczego?

Nową atrakcję skansenu i miasta tworzą cztery unikatowe dziś obiekty, jakie już praktycznie nie uświadczy w regionie. Fachowcy odtworzyli dwa tartaki: z Młodowa i Zasadnego, folusz z Krościenka-Kątów i podwójny młyn napędzany wodą wraz z domem właściciela z Kamienicy.

- Część elementów trzeba było uzupełnić, po to, by wszystko działało tak, jak dawniej - mówi Robert Ślusarek, dyrektor Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu. - Słowem trzeba je było odtworzyć. Miało to miejsce m.in. w przypadku mechanizmów niezbędnych do poruszania młyńskich kół.

Inwestycja została zrealizowana dzięki między innymi pozyskanym środkom unijnych w ramach dużego projektu polsko-słowackiego pn. "Przy wiejskiej drodze". Część środków dołożył również Urząd Marszałkowski. Wartość zadania  została oszacowana na około trzy miliony złotych.    

- Jestem pod wrażeniem dwóch rzeczy - zaznacza Anna Totoń, znana sądecka przewodniczka i pasjonatka historii. - Ogromnej pracy, jaka została włożona w wykonanie tych obiektów. Cieszę się, że te wspaniałe budynki nie są już złożone w muzealnych magazynach. Cieszę się, że są atrakcją i to bardzo dużą skansenu i Nowego Sącza. Przyznam, że nie spodziewałam się takich tłumów. Trochę mi żal, że nie mogę w spokoju posłuchać tego, co mówią podczas pokazów młynarze, ludzie, którzy pracowali w tartakach, czy w foluszu. Ich wiedza jest bezcenna. Wniosek nasuwa się jeden. Trzeba tu przyjść, kiedy nie będzie takich tłumów, kupić bilet  i przejść jeszcze raz po tych obiektach z przewodnikiem.

Sądecka przewodniczka gratuluje sądeckim muzealnikom, że tej instytucji udało się zrealizować takie przedsięwzięcie.

Dzisiaj w sądeckim skansenie była między innymi Agata Ziemba, wnuczka Wojciecha Farona z Zasadnego, który był właścicielem zrekonstruowanego tartaku.

- Tartak mojego dziadka służył wszystkim mieszkańcom gminy - opowiada pani Agata. - Kiedy dziadek zmarł tartak prowadził mój ojciec Józef Faron. - Potem już tartak nie funkcjonował. W 1983 roku został przekazany do skansenu do Nowego Sącza. Cieszę się, że po 35 latach mogę oglądać ten obiekt i dotykać narzędzi, jakie kiedyś brali do rąk mój pradziadek, dziadek i ojciec.

Skansen istniejący już kilkadziesiąt lat jest przestrzenią niezwykłą. Odwiedzając Sądecki Park Etnograficzny można cofnąć się w czasie. Nie jest, na szczęście przestrzenią zamkniętą. Skansen cały czas się rozbudowuje o nowe obiekty, nowe sektory, a przykładem tego jest właśnie otwarty Sektor Przemysłu Ludowego.

Dzisiaj otworzyli go Leszek Zegzda, członek Zarządu Województwa Małopolskiego i Robert Ślusarek, dyrektor Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu.

- Cieszę się, że udało się wreszcie zrealizować pomysł, który narodził się jeszcze w latach 70. XX wieku - stwierdza dyrektor. - Takiego sektora, w którym prezentowane byłyby tradycyjne sposoby wykorzystania bystrych górskich potoków dla potrzeb przemysłu ludowego oraz chłopska myśl techniczna sprzed wieku bardzo nam brakowało. Jest to duży sukces. Uzupełnia on istniejącą do tej pory lukę. Skansen staje się taką przestrzenią komplementarną.

Otwarciu nowego sektora towarzyszyły oczywiście pokazy falowania sukna w uruchomionym foluszu z Krościenka -Kątów, przecierania drewna w uruchomionych tartakach z Zasadnego i Młodowa. Można było zobaczyć jak działa młyn. Imprezie towarzyszył kiermasz rękodzieła, degustacje potraw regionalnych przygotowane przez Koła Gospodyń Wiejskich z Kamienicy Dolnej i z Zasadnego oraz Stowarzyszenie Młodów-Głębokie.

Były też pokazy, jak również warsztaty przędzenia wełny na przęślicy i kołowrotku, haftowania na suknie, wyplatania rękawic. Można było też zobaczyć prace ciesielskie, stolarskie i snycerskie, etapy pieczenia chleba w piecu chlebowym, ubijania masła oraz tłuczenie zboża w stępie ręcznej.

[email protected], fot. IM.

Nowy Sącz ma nową atrakcję

Nowy Sącz ma nową atrakcję
Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.






Dziękujemy za przesłanie błędu