Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Piątek, 17 sierpnia. Imieniny: Anity, Elizy, Mirona
13/05/2018 - 16:30

Nowy Sącz: Kultowe auta i motocykle przyciągnęły tłumy [ZDJĘCIA/WIDEO]

Płyta rynku w Nowym Sączu zapełniła się samochodami i motocyklami – dziś już klasykami, jakie królowały na polskich drogach w czasach PRL. Wśród tych „perełek” parkowały także zabytkowe, zagraniczne „krążowniki” szos. Pasjonaci starych aut cmokali, zaglądali do kabin pojazdów, oglądali silniki, wymieniali uwagi z właścicielami. Oglądających, którzy przy pięknych samochodach robili sobie pamiątkowe zdjęcia, nie brakowało.

Na sądeckim rynku królowały poczciwe fiaty 125 p, 126 p (maluchy), polonezy, nieco starsze od nich warszawy, trabanty, skody, no i cała gama samochodów zagranicznych. Na rynku stał też autobus – Jelcz. Te autobusy jeszcze kilkanaście lat temu jeździły powszechnie po Nowym Sączu.

Co jest takiego w tych kultowych dziś samochodach i motocyklach? To pojazdy z „duszą” – mówią ich właściciele. Mogą o nich z pasją opowiadać bez końca.

- Słowa tej pasji nie oddadzą – przekonują miłośnicy zabytkowych, kultowych pojazdów, którzy przyjechali dzisiaj na otwarcie Sezonu Klasycznego 2018, organizowanego przez Youngtimer Nowy Sącz.

Przed południem na rynek sądeczanie przychodzili całymi rodzinami. Na płycie kilkugodzinną przystań znalazło kilkadziesiąt pojazdów. Pogoda dopisała. Oglądających było mnóstwo.

- Takie imprezy są bardzo fajnie – przekonuje Paweł Krawczuk z Nowego Sącza. – Bywam na nich dość często. Regularnie jeżdżę do Krakowa, bo tam rynek klasyków jest znacznie większy, niż u nas. Tam, takie imprezy odbywają się w zasadzie, co tydzień. Bardzo dobrze, że miłośnicy klasyków zaczynają się również regularnie spotykać w Nowym Sączu. Marzę o tym, aby takie imprezy odbywały się w naszym mieście co weekend.

Pan Paweł cieszy się, że pasjonaci, miłośnicy motoryzacji ratują od zapomnienia kultowe klasyki, jakie można było zobaczyć na polskich drogach w czasach PRL, a także zagraniczne „krążowniki szos”. Są pieczołowicie restaurowane i dzisiaj cieszą oko.

- Fajnie, że trafiają one w ręce prawdziwych pasjonatów, którzy robią wszystko, co możliwe, aby takie „cacka” nie trafiały na złomowiska – dodaje pan Paweł.  

Na dzisiejszą imprezę przyjechał Remigiusz Szurek popularnym „garbusem” wyprodukowanym w 1972 roku. Panu Remigiuszowi, mieszkańcowi Ropy koło Gorlic towarzyszyła żona.

- To moje granatowe cacko na zabytkowych tablicach – mówi pan Remigiusz. – Udało mi się kupić to auto w Warszawie od pana Zenona. Z tym autem wiąże się ciekawa historia. Otóż, kiedy poprzedni właściciel kupował to auto zapewniano go, że pojazd został wyprodukowany w 1977 roku. Jednak, gdy zaczął go restaurować okazało się, że auto zostało wyprodukowane w październiku 1972 roku. Ja położyłem na niego nowy lakier, wspaniale się spisuje. Jechałem nim na swój ślub. Garbusek jest garażowany. Wartość takich aut będzie zawsze rosła. Jest to mój debiut na zlocie. Dołączyłem do grona posiadaczy zabytkowych samochodów. Fani motoryzacji mogą się spotkać, w miłej atmosferze porozmawiać, wymienić uwagi.  

Kultowym „maluchem” (rok produkcji 1991) dotarł też Jan Ortyl, mieszkaniec Mielca.

- Mam jeszcze drugiego Fiata 126 p (ten sam rocznik), który ma jeszcze wszystkie oryginalne części – opowiada kolekcjoner. - Tamten fiacik to perełka. „Maluch” – to wspaniałe auto. Jeden lubi wędkować, a ja lubię ”pogrzebać”, jak to się mówi przy moich „maluszkach”. Inni grzebią przy polonezie, dużym fiacie, kultowej syrence. To naprawdę cieszy. Świetna sprawa. Kolekcjonerzy docierają do właścicieli, albo ich spadkobierców i wydobywają stojące od lat w garażach, albo innych budynkach wymagające ręki pasjonata „maluszki”, albo inne marki. Bardzo się cieszę, że takimi „perełkami” jeżdżą młodzi ludzie. Mówią, że zrobiła się na posiadanie takich kultowych samochodów moda. I bardzo dobrze.    

Imprezę – Rozpoczęcie Sezonu Klasycznego 2018 zorganizował Youngtimer Nowy Sącz. Jest to sekcja pojazdów zabytkowych działająca w Stowarzyszeniu Grupa 4 x 4. Sekcja skupia miłośników pojazdów klasycznych, zabytkowych.

- Na płycie rynku dominują pojazdy, które królowały w czasach PRL-u, które jeździły po polskich szosach m.in. maluchy, duże fiaty, syrenki, warszawy, trabanty. Są także amerykańskie „krążowniki szos” - mówi Krzysztof Korczyński ze Stowarzyszenia Grupa 4 x4 Nowy Sącz. – Są kultowe auta niemieckiej i japońskiej motoryzacji. Można znaleźć auto, którym kiedyś się jeździło. Zapraszamy na takie zloty wszystkich tych, którzy chcieliby zobaczyć takie kultowe już pojazdy. Można porozmawiać z ich właścicielami i dowiedzieć się, jak, niejednokrotnie uratowali taki samochód, by nie trafił na złom. Te stare auta są wspaniale utrzymane.

Dzisiaj do Nowego Sącza przyjechali pasjonaci starych samochodów i motocykli z całej Małopolski i ościennych województw. To już kolejny zlot tej grupy.

[email protected] Fot. IM

Zlot kultowych samochodów w Nowym Sączu

Zlot kultowych samochodów i motocykli
Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.



Dziękujemy za przesłanie błędu