Trwa wczytywanie strony. Proszę czekać...
Poniedziałek, 17 grudnia. Imieniny: Jolanty, Łukasza, Olimpii
29/12/2017 - 16:10

Warszawiak z Wierchomli, który został Sądeczaninem

Lata temu porzucił Warszawę dla Wierchomli. Tak bardzo zatopił się w kolorycie regionu, że stał się najbardziej zagorzałym zwolennikiem kultywowania lokalnej tożsamości. To dlatego dołączył do Społeczno-Kulturalnego Towarzystwa Sądeczanin. W stowarzyszeniu jest od początku, a teraz wszedł do władz tej szacownej organizacji.

Podczas, grudniowego, Walnego Zjazdu członków Społeczno-Kulturalnego Towarzystwa (SKT) Sądeczanin ukonstytuowały się władze stowarzyszenia. Do tego prestiżowego gremium dołączył teraz Witold Kaliński, dawniej mieszkaniec Warszawy, teraz, z wyboru, mieszkaniec Sądecczyzny. Kaliński, emerytowany nauczyciel języka polskiego, przed laty dyrektor kilku prestiżowych liceów w stolicy, mieszka w Wierchomli i jest radnym Piwnicznej-Zdroju. 

Czytaj też Jak szanujemy swoją historie lokalną

Kaliński podkreśla, wyjątkowy charakter stowarzyszenia, do którego należy od samego początku. Teraz wszedł w skład komisji rewizyjnej.

- Choć  stowarzyszenie liczy sobie zaledwie kilka lat, a więc jeszcze bardzo młode, to bardzo prężnie się rozwija i ma wyjątkowy charakter. Łączy rodowitych mieszkańców regionu i jego miłośników. Wszyscy razem czujemy potrzebę kultywowania lokalnej tożsamości.

Jak podkreśla Kaliński, największą wartością SKT jest nie tylko różnorodność środowisk, które skupia, ale przede wszystkim jego pozapolityczny charakter.  

- To ostatnio jest niesłychanie trudne, jednak ludziom, którzy się tutaj się spotykają, po prostu się to udaje. Chętnie uczestniczą w działaniach stowarzyszenia, czemu poświęcają swój wolny czas. To coś naprawdę wyjątkowego i gratuluję Zygmuntowi Berdychowskiemu tego kolejnego, ważnego przedsięwzięcia, w które wkłada niemało serca.

Jak swoją nową rolę w stowarzyszeniu widzi Witold Kaliński?

- To przede wszystkim łączy się z pewną kompetencją obejmującą literaturę i kulturę dialogu. Te zjawiska nie są najważniejsze na mapie Sądecczyzny. To region, który tętni muzyką, przedstawieniami, spektaklami, malarstwem i rzemiosłem artystycznym.  Literatura, w całym przekroju historycznym Sądecczyzny nie była aż tak istotna, jak bywała historia, teologia i inne pokrewne dziedziny.

Moja działalność SKT Sądeczanin nierozerwalnie łączy się właśnie z przedsięwzięciami literackimi. Niezależnie od tego, że należę do stowarzyszenia, od kilku lat prowadzę założone przez mnie Towarzystwo literackie imienia Cypriana Norwida. Od czterech lat wydajemy  pierwsze pismo literackie w historii Sądecczyzny. „Południca”, taki jest jego tytuł, stanowi dodatek do miesięcznika "Sądeczanin". Piaty numer ukaże się tej zimy.

Jagienka Michalik. fot. Jm

Jeśli zauważyłeś błąd, zaznacz fragment tekstu zawierający ten błąd.
Jarosław Wasiluk, komendant Straży Miejskiej w Nowym Sączu mówi o swych zamierzeniach. Będą drony i ekopatrole






Dziękujemy za przesłanie błędu